#it
emu
psy
syn

Klient w ksi─Ögarni pyta...

Klient w ksi─Ögarni pyta sprzedawc─Ö:
- My┼Ťlicie, ┼╝e to si─Ö sprzeda, skoro tytu┼é m├│wi wszystko - powiedzia┼é, pokazuj─ůc na ok┼éadk─Ö krymina┼éu pod tytu┼éem "Fryzjer - morderca".
Sprzedawca, otwieraj─ůc ksi─ů┼╝k─Ö, czyta wst─Öp:
''Na ┼Ťwiatowym zje┼║dzie zjawi┼éo si─Ö ponad dwa tysi─ůce fryzjer├│w ze wszystkich kraj├│w...''

W przedziale siedz─ů:...

W przedziale siedz─ů: matka z c├│rk─ů, genera┼é i ┼╝o┼énierz.
Nagle wje┼╝d┼╝aj─ů do tunelu i s┼éycha─ç pla┼Ťni─Öcie. Co my┼Ťl─ů poszczeg├│lne osoby:
Matka: Kt├│ry┼Ť z pan├│w dobiera┼é si─Ö do mojej c├│rki a ona wymierzy┼éa mu w policzek.
C├│rka: Oho, mama ma jeszcze powodzenie.
Generał: Żołnierz skorzystał a ja dostałem.
Żołnierz: Jak jeszcze raz wjedziemy do tunelu to znowu dam generałowi po gębie.

Na uraz├│wce le┼╝y dw├│ch...

Na uraz├│wce le┼╝y dw├│ch facet├│w:
- Przyznaj─Ö, Marcel, ┼╝e ci─Ö podziwiam. Zawsze jeste┼Ť w pierwszym szeregu, na czele manify, ci─ůgle gotowy do walki o prawa homoseksualist├│w. Patrz─ůc na ciebie jestem dumny, ┼╝e jestem gejem.
- Ja te┼╝ musz─Ö ci co┼Ť wyzna─ç, Marian. Nie jestem peda┼éem, jestem masochist─ů...

Putin, Bush i Kwa┼Ťniewski...

Putin, Bush i Kwa┼Ťniewski mieli mo┼╝liwo┼Ť─ç spotka─ç si─Ö i porozmawia─ç z Bogiem. B├│g pozwoli┼é ka┼╝demu na zadanie mu jednego pytania. Pierwszy pyta Bush:
- Bo┼╝e, kiedy Stany Zjednoczone wygraj─ů wojn─Ö z terroryzmem?
B├│g odpowiada:
- Jeszcze dwie, g├│ra trzy kadencje prezydenckie i terroryzm przestanie istnie─ç.
Drugi Kwa┼Ťniewski:
- Bo┼╝e, kiedy w Polsce zniknie problem bezrobocia?
B├│g odpowiada:
- Jeszcze pi─Ö─ç, sze┼Ť─ç kadencji prezydenckich i wszyscy Polacy b─Öd─ů pracowa─ç.
Trzeci Putin:
- Boże, a kiedy skończy się bieda w Rosji?
- To ju┼╝ nie za mojej kadencji... - odpowiada B├│g.

Na targu dla jaskiniowc├│w...

Na targu dla jaskiniowc├│w pot─Ö┼╝ny jaskiniowiec podchodzi ze swym 4-letnim synkiem do stoiska z owocami i pyta:
- Ile kosztuje ten kosz banan├│w?
Sprzedawca spogl─ůda na wielkie d┼éonie jaskiniowca i odpowiada:
- Jak dla pana, to trzy gar┼Ťcie z─Öb├│w mamuta.
- Czemu tak drogo?
- Niech strac─Ö! Niech b─Öd─ů dwie gar┼Ťcie.
- Bior─Ö! - odpowiada jaskiniowiec i zwraca si─Ö do synka: - Daj temu panu dwie gar┼Ťcie z─Öb├│w mamuta.

Wpada do biura Kowalski,...

Wpada do biura Kowalski, tak jak stworzył go Pan Bóg, na głowie kapelusz, w reku teczka.
Kierownik krzyczy:
- Czy┼Ťcie Kowalski zwariowali, nago do pracy?
- Panie Kierowniku, bo to by┼éo tak: by┼éem na balandze u mojej znajomej. W pewnym momencie ga┼Ťnie ┼Ťwiat┼éo i s┼éycha─ç has┼éo - krawaty na ┼╝yrandol. ┼Üwiat┼éo si─Ö zapala, wszystkie krawaty na ┼╝yrandolu. Ga┼Ťnie ┼Ťwiat┼éo, has┼éo - panie do naga. Zapala si─Ö, wszystkie panie nago. Znowu ga┼Ťnie ┼Ťwiat┼éo, has┼éo - panowie do naga. Zapala si─Ö - panowie nago. Ga┼Ťnie po raz kolejny, has┼éo - panowie do roboty. No to z┼éapa┼éem teczk─Ö i kapelusz i przybieg┼éem.

Hymn IV Rzeczypospolitej:...

Hymn IV Rzeczypospolitej:
Muzyka - Edyta G├│rniak
Tekst - Lech Kaczyński

Wyczerpany Zenek legł...

Wyczerpany Zenek legł na sianie i zapytał:
- I jak? Było ci dobrze, Mariola?
- MUUUUUU!

ÔÇťEinstein by┼é olbrzymem....

ÔÇťEinstein by┼é olbrzymem. Mia┼é g┼éow─Ö w chmurach a stopy na ziemi. Ci z nas, kt├│rzy nie s─ů tak wysocy musz─ů wybiera─ç.ÔÇŁ
~ Richard Feynman