#it
emu
psy
syn

Klient w ksi─Ögarni pyta...

Klient w ksi─Ögarni pyta sprzedawc─Ö:
- My┼Ťlicie, ┼╝e to si─Ö sprzeda, skoro tytu┼é m├│wi wszystko - powiedzia┼é, pokazuj─ůc na ok┼éadk─Ö krymina┼éu pod tytu┼éem "Fryzjer - morderca".
Sprzedawca, otwieraj─ůc ksi─ů┼╝k─Ö, czyta wst─Öp:
''Na ┼Ťwiatowym zje┼║dzie zjawi┼éo si─Ö ponad dwa tysi─ůce fryzjer├│w ze wszystkich kraj├│w...''

Po powrocie z akcji gaszenia...

Po powrocie z akcji gaszenia po┼╝aru w jednej ze wsi, komendant pisze raport:
- "Ugasili┼Ťmy po┼╝ar w oborze. Nie sp┼éon─Ö┼éa ┼╝adna krowa. Dziesi─Ö─ç uton─Ö┼éo".

Po rozwodzie wpadłem...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Para staruszk├│w zamawia...

Para staruszk├│w zamawia w McDonaldsie jeden zestaw: hamburgera, frytki i col─Ö. Siadaj─ů przy stoliku. Staruszek dzieli wszystko na dwie r├│wne cz─Ö┼Ťci: kroi hamburgera na p├│┼é, dok┼éadnie liczy frytki i robi z nich dwa stosiki, kt├│re uk┼éada na dw├│ch serwetkach, rozlewa col─Ö do dw├│ch kubeczk├│w. Jeden z klient├│w baru wzruszony ub├│stwem dw├│jki starczych ludzi, oferuje im swoj─ů pomoc.
- Dzi─Ökujemy, m┼éody cz┼éowieku - m├│wi staruszka z u┼Ťmiechem. - My po prostu przez ca┼ée ┼╝ycie wszystkim si─Ö dzielimy. I tak ju┼╝ przywykli┼Ťmy.
- O, to przepraszam - m─Ö┼╝czyzna jest troch─Ö speszony. - Ale dlaczego pani nie je swojej cz─Ö┼Ťci?
- Bo czekam na z─Öby.

- Eko Sexshop - Wyroby...

- Eko Sexshop - Wyroby z drewna, witam pani─ů! Co pani─ů do nas sprowadza?
- S─Ök w tym...

"Wczoraj położyłem strzelbę...

"Wczoraj po┼éo┼╝y┼éem strzelb─Ö w przedsionku i za┼éadowa┼éem sze┼Ť─ç naboi. Zauwa┼╝y┼éem, ┼╝e nie ma n├│g, wi─Öc po┼éo┼╝y┼éem j─ů na w├│zku inwalidzkim by mog┼éa si─Ö ┼éatwiej porusza─ç.
Gdy poszed┼éem, listonosz dostarczy┼é mi listy, ch┼éopiec z s─ůsiedztwa posprz─ůta┼é m├│j ogr├│dek, dziewczyna na ulicy spacerowa┼éa z psem i kilkana┼Ťcie samochod├│w zatrzyma┼éo si─Ö na znaku "stop" obok mojego domu.
Po 10 godzinach sprawdzi┼éem strzelb─Ö. Okaza┼éo si─Ö, ┼╝e pomimo tak wielu okazji nie wyjecha┼éa i nikogo nie zabi┼éa. Bior─ůc pod uwag─Ö ca┼éy ten szum o niebezpiecznej broni, mo┼╝ecie sobie wyobrazi─ç, jaki by┼éem tym zaskoczony.
Albo to ludzie nadu┼╝ywaj─ůcy broni zabijaj─ů innych, albo jestem w┼éa┼Ťcicielem najbardziej leniwej strzelby na ┼Ťwiecie.

Nast─Öpnym razem sprawdz─Ö ┼éy┼╝ki. Podobno od nich ludzie robi─ů si─Ö grubi."

Siedzi kole┼Ť w restauracji,...

Siedzi kole┼Ť w restauracji, wo┼éa kelnera i m├│wi:
- Niech pan spr├│buje tej zupy.
- Za ciepła? - pyta kelner.
- No niech pan jej spr├│buje.
- Za zimna? - dr─ů┼╝y dalej kelner.
- Panie, spr├│buj pan t─Ö zup─Ö a nie gadaj.
- No dobrze. A gdzie jest łyżka?
- No w┼éa┼Ťnie.