psy
fut
lek
emu
#it
hit
syn

> KOBIETA A SAMOCHÓD...

> KOBIETA A SAMOCHÓD<- i co z tego wynika...

Moja ciotka dostała 2 lata temu od mojego kuzyna golfa 1.6 turbodiesla, a ponieważ jeździ jak jeździ auto jest tak skatowne, że to cud, że jeszcze się porusza o własnych siłach. Pewnego dnia pojechała do warsztatu, bo coś było nie tak. Chłopaki zaczęły przegląd i po chwili mówią: o turbo zepsute. A moja Ciotka na to: ale ja nie używam turbo...

Znajoma opowiadała jak jej córka (wtedy świeży kierowca) pojechała do warsztatu bo hamulce piszczały i kazała je chłopakom... nasmarować smarem!
Obsługa warsztatu pokładała się ze śmiechu.

"Kiedyś byliśmy ze znajomymi na wakacjach i do koleżanki miał przyjechać znajomy. Siedziałyśmy (same dziewczyny) na trawce i czekałyśmy...powiedział, że będzie w czarnym golfie. No więc my wypatrywałyśmy faceta, który był w czarnym golfie, trochę wydało nam się dziwne bo było gorąco....oczywiście gdy zajechał samochodem - czarnym golfem, nikt, żadna z nas nie z wróciła na niego uwagi."

"Bedąc w warsztacie zgłaszałam "usterki" mi.in. powiedziałam. że powyżej 160km/h "świszczy" na to gość z warsztatu, ale ja tego nawet nie sprawdzę, bo nie wolno jeździć z taką prędkością (myślał. że jest sprytny) na to ja mu rezolutnie:
- Siadaj pan to ja poprowadzę..;-)"

"Jeżdżę wiele lat i uważam, że nie jestem takim ostatnim jełopem, radzę sobie, ale i ja nie uniknęłam wpadki. Przegląd techniczny mojej wówczas trzyletniej Astry, facet do mnie:
- Proszę zapalić światło przeciwmgielne...
Ja: - Nie mam takiego.
Facet: - Proszę pani, od dziesięciu lat one są montowane obowiązkowo."

"Siedzę kiedyś w salonie i czekam na naprawę (nie świeciła się deska rozdzielcza).Po godzinie czekania - mieli zrobić w pół godziny, gdy nikt jeszcze nie zajął się moim samochodem, pytam kiedy skończą. Szef woła mnie po kilku minutach, pokazuje świecącą deskę rozdzielczą, kiwa głową i patrzy jak na blondynkę i mówi, że już skończyli. Ćwiczenie z wyobraźni:
- Jaką miał minę, gdy mu pogratulowałam i powiedziałam, że mój samochód cały czas stoi przed serwisem."

"Opowiadałam mojej mamie, jakie świetne auto kupił sobie mój mąż, a najbardziej to mu zazdroszczę, że ma automatyczną skrzynię biegów, a mój samochód jest z ręczną...Na to mama:
- A nie mogłabyś sobie dokupić takiej skrzynki i wstawić do swojego?"

Żona kolegi z konieczności musiała uzupełnić w "maluchu" płyn w spryskiwaczu szyb, dumna, pochwaliła się swojemu mężowi, zauważając jednocześnie, że "zbiorniczek jest stanowczo zbyt mały". Skończyło się na wymianie płynu w układzie hamulcowym...

Przyjaciel zajechał po mnie do pracy pięknym, czarnym, ogromnym Mitsubishi. Stosownie do sytuacji, obeszłam samochód i dokładnie go obejrzałam wydając odpowiednie okrzyki zachwytu. Ach-och, ale Ci się super fura trafiła...
Przyjaciel:
- Za długi.
Ja:
- Jak to za długi? W garażu się nie mieści?
On (patrząc na mnie dziwnie):
- Mówię, że wziąłem go za długi od tej firmy, co mi nie chciała zapłacić...

CHARAKTERYSTYKA ODKURZACZA...

CHARAKTERYSTYKA ODKURZACZA

Zasłyszane w sklepie z artykułami AGD:
Klient pyta się sprzedawcy:
- A ten odkurzacz to mocno ssie?
- Panie, aż łzy lecą – z powagą odrzekł sprzedawca.

GWÓŹDŹ DO TRUMNY...

GWÓŹDŹ DO TRUMNY

Prowadzę ja ci sobie pogrzeby świeckie, o czym informowałem już...
Częstokroć zdarza się, że ceremonia odbywa się przy otwartej trumnie, czego osobiście nie znoszę, ale w niektórych mniejszych miejscowościach tradycja taka jest i dostosować się trzeba.
Pewnego razu prowadziłem ceremonię w miasteczku M. Zmarło się byłemu policjantowi, więc feta była jak się patrzy, z orkiestrą i przemówieniami.
Stałem ja sobie przy mównicy spokojnie, czekając aż przemowę skończy pan burmistrz, kiedy nagle zmarłemu leżącemu w otwartej trumnie zsunęła się ręka dotychczas leżąca, w towarzystwie drugiej, na piersiach. Najwyraźniej panowie z zakładu pogrzebowego chcieli zaoszczędzić na materiałach i nie związali nieboszczykowi kciuków. Stężenie pośmiertne przestało działać, albo zadziałało inaczej niż trzeba i na oczach zdumionej gawiedzi, rąsia powędrowała w okolicę pasa.
Wszystko tchnęło makabreską, lecz przysłowiowego gwoździa do trumny wbił pan burmistrz, który skomentował rzecz krótkim zdaniem:
- Już już Grzesiu, już kończę. Nie denerwuj się chłopie...

TO SIĘ NAZYWA MIEĆ STYL...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

KORZYSTNY ZAKUP...

KORZYSTNY ZAKUP

Byłem niedawno na targu staroci, takim całkiem sporym, a ponieważ pogoda dopisała to był jeszcze większy niż zwykle i szybko brakło miejsca na wyznaczonym placu, więc handlujący rozłożyli się na okolicznych trawnikach, chodnikach i uliczkach. Oglądam sobie różne fajne rzeczy akurat u gościa, który rozłożył się na trawniku tuż przy wejściu na niewielki skwerek, no i między jego rzeczami zaplątał się stojący tam metalowy kosz na śmieci. Kosz odmalowany, czyściutki, pusty. Po prostu zadbany. W pewnym momencie podchodzi sobie [d]ziadek, tak na oko jakieś 70 na liczniku, patrzy na śmietnik i w rzuca tekst:
[d] - Panie ile za ten kosz?
[H]andlarz się zdziwił, patrzy na swoich kumpli, ci już polewają, ale gość trzyma fason i z pełną powagą odpowiada dziadkowi:
[H] - 20...
[d] - O to za drogo. Dychę dam...
[H] - Dobra, bierz pan.
I sprzedał mu ten kosz za dychę...

Jestem studentem. Wynajmuję...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

- Fajny mam Internet,...

- Fajny mam Internet, nie dość, że nielimitowany, to jeszcze darmowy.
- Jak to?
- Kiedy zakładaliśmy net, ojciec poszedł do sąsiadów z góry i dogadał się, że da im hasło do WiFi, a w zamian oni będą płacić w nieparzyste miesiące - a on w parzyste.
- No i?
- Potem poszedł do tych z dołu i zaproponował im, że oni będą płacić w parzyste miesiące, a on w nieparzyste.

ROZMÓWKI POLSKO - WŁOSKIE...

ROZMÓWKI POLSKO - WŁOSKIE

Autentyk opowiedziała mi moja Żona, a jej moja teściowa w czasach, gdy jej zięć spędzał upojne popołudnia leżakując w przedszkolu.
Moja teściowa pracowała w Fabryce Wełny Czesankowej w Łodzi (czy jakoś tak) na jakimś ważnym stanowisku z racji znajomości języków. Do fabryki zjechały kiedyś nowoczesne maszyny z Włoch wraz z fachowcami, którzy mieli nauczyć polskich robotników obsługi tychże. Problem polegał na tym, że jedni tylko po polsku, drudzy tylko po włosku, ale na migi jakoś szło i przy okazji poznawało się podstawy języka interlokutorów.
Któregoś dnia, podczas spotkania dyrekcji, wtargnął na salę włoski robotnik, niemiłosiernie wkurzony i zaczyna coś nawijać, ale niestety, nikt ani mru mru po włosku, a ten nawija i nawija. Ludzie pytają, o co chodzi (po polsku), a ten nawija i nawija. W końcu zorientował się, że nikt nie zrozumie jego ojczystego języka, przypomniał sobie rozmowy z polskimi robotnikami i wspiął się na wyżyny międzynarodowej komunikacji, udając całym sobą pracę wiertarki, wykrztusił:
- Wrrrrrrrrrrr podpierrrrrrrrdolili!!!
Dyrekcja w całości położyła się na podłodze ze śmiechu, do którego nie było jedynie wściekłemu Włochowi. Wrrrrrrrrrrr się nie znalazło.

POGOTOWIE...

POGOTOWIE

Ostatnio braciak mojego [K]umpla miał osiemnastkę ostro zakrapiana. Zdarzyło się tak, że jeden z imprezowiczów jakoś źle stąpnął i poważnie skręcił nogę. Leży, zwija się z bólu, więc [K]umpel stwierdził, że zadzwoni po [P]ogotowie. Wybrał numer i rozmowa:
[K] - Halo, Pogotowie?
[P] - Tak.
[K] - No więc proszę przyjechać tu i tu, kolega poważnie skręcił nogę, może nawet złamał.
[P] - A to proszę zadzwonić na Pogotowie po karetkę.
[K] – A gdzie ja k***a dzwonię? Przed chwila sam pan powiedział, że to Pogotowie.
[P] - No tak, Pogotowie, ale energetyczne.

Okazało się, że kumpel wykręcił 911 (chyba za dużo filmów amerykańskich).
Jak już przyjechała karetka, [R]atownik bierze tego ze złamaną nogą [ZN] do środka i zaczyna się akcja:
[R] - Teraz podam panu silny środek przeciwbólowy.
[ZN] - Jak to? Przecież ja jestem kompletnie pijany, zabije mnie pan.
[R] - Ano tak, sorki.
Od razu mówię, że nie mieszkamy w Łodzi. Mieszkamy niedaleko Łodzi...

Moja dziewczyna wróciła...

Moja dziewczyna wróciła po ostro zakrapianej imprezie, kiedy ja już spałem. Korzystając z kropelki przykleiła mi do tyłka masę cekinów i teraz za nic na świecie nie mogę się ich pozbyć. Dlaczego to zrobiła? Bo jest prawdziwą maniaczką Zmierzchu i chciała, żebym pobłyskiwał w świetlne tak jak główny bohater Edward. YAFUD