- Kochany, a mo偶e by...

- Kochany, a mo偶e by tak dzisiaj bez zabezpieczenia?
- Iwan, odjeb@艂o ci?! Na艂贸偶 kask, jeste艣my na budowie!

Jedzie kole艣, nie b贸jmy...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Dobrzy ludzie 艣pi膮 lepiej...

Dobrzy ludzie 艣pi膮 lepiej od z艂ych, ale ci drudzy bawi膮 si臋 znacznie lepiej, kiedy nie 艣pi膮.

Woody Allen

Wraca malutki, chude艅ki...

Wraca malutki, chude艅ki urz臋dnik do domu. A tu jego 偶ona w po艣cieli z kochankiem. Kochanek wielkie bydl臋, ze dwa metry wzrostu i p贸艂tora metra w klacie. Na widok urz臋dnika podrywa si臋 z po艣cieli.
Urz臋dnik :
- Dobrze, 偶e pan taki du偶y, bo ja okularki w pracy zostawi艂em... - powiada, wyjmuj膮c rewolwer z kieszeni.

Do jednego bezrobotnego...

Do jednego bezrobotnego aktora dzwoni kolega:
- S艂uchaj, jest robota - od razu o tobie pomy艣la艂em!
- Bez dw贸ch zda艅 Jestem w trudnej sytuacji, do grobowej deski b臋d臋
wdzi臋czny. A co to za rola?
- Wiesz, niezbyt du偶a, jedno zdanie...
- Jedno zadnie? Nie ma problemu. Wiesz, kasy brak.. A jakie zdanie?
- "Ja s艂ysz臋 armat huk!"
- "Ja s艂ysz臋 armat huk!"? Zgadzam si臋. To gdzie?
- W 艣rod臋 podejdziesz do Ma艂ego [Teatru], zapytasz si臋 tam jakiego艣
re偶ysera.
- Znakomicie!
W 艣rod臋 aktor przyszed艂 do "Ma艂ego", odnajduje re偶ysera, a ten do aktora:
Niech Pan powie to zdanie
- "Ja s艂ysz臋 armat huk!"
- 艢wietnie - m贸wi re偶yser. Ma Pan t臋 rol臋. Prosz臋 przyj艣膰 w sobot臋 o 7
wieczorem na spektakl.
- Rozumiem - odpowiedzia艂 aktor
Jasna rzecz, z powodu takiego obrotu sprawy, aktor jako艣 to musia艂
uczci膰..
W ko艅cu dochodzi do siebie i w sobot臋 gdzie艣 ok. 6.30 biegnie na z艂amanie
karku do teatru, ca艂膮 drog臋 powtarzaj膮c: "Ja s艂ysz臋 armat huk!"
Zatrzymuje go portier: - A Pan gdzie? Bez biletu?!
- To ja krzycz臋 "Ja s艂ysz臋 armat huk!" - obja艣nia.
- Aaa! Pan "Ja s艂ysz臋 armat huk" - uspokaja si臋 portier. Niech Pan idzie.
Za kulisy te偶 go nie chc膮 wpu艣ci膰...
- "Ja s艂ysz臋 armat huk" - krzyczy aktor
- Pan "Ja s艂ysz臋 armat huk"? Sp贸藕nia si臋 Pan! Biegiem do
charakteryzacji! - krzyczy kto艣.
Charakteryzatorka: - Kim Pan jest?
- To ja krzycz臋 "Ja s艂ysz臋 armat huk"
- Pan "Ja s艂ysz臋 armat huk"? Sp贸藕nia si臋 Pan! Niech Pan siada, ja raz..
Ucharakteryzowany aktor podbiega do sceny. Wy艂apuje go re偶yser.
- Pan "Ja s艂ysz臋 armat huk"?
- To ja, "Ja s艂ysz臋 armat huk"?
- Nie za p贸藕no?! Pr臋dko na scen臋!
Aktor wychodzi.. a za jego plecami rozlega si臋 og艂uszaj膮cy wybuch. Aktor
wzdraga si臋 i krzyczy:
- Co was tam, CA艁KIEM POpie**olI艁O?!

Pewien o艣rodek dla g艂uchoniemy...

Pewien o艣rodek dla g艂uchoniemych obchodzi艂 w艂a艣nie swoj膮 50-t膮 rocznic臋 istnienia. Z tego powodu dyrektor o艣rodka postanowi艂 wys艂a膰 swoich podopiecznych na uroczyst膮 kolacj臋 do pobliskiej restauracji. Jednak tu偶 przed wyj艣ciem na kolacj臋 dyrektor musia艂 wyjecha膰 z miasta. Jednak nie chcia艂 zawie艣膰 swoich pupili, wi臋c postanowi艂 powierzy膰 ich w opiek臋 obs艂udze restauracji. Zadzwoni艂 do w艂a艣ciciela restauracji i m贸wi:
- Zamierzam przys艂a膰 do pana grup臋 g艂uchoniemych na kolacj臋. Prosz臋 ich dobrze obs艂u偶y膰.
- Ale jak ich zrozumiemy i jak oni zrozumiej膮 nas? - m贸wi restaurator 鈥 Przecie偶 oni nie s艂ysz膮 ani nie m贸wi膮.
- Niech si臋 pan nie martwi. Oni b臋d膮 pokazywa膰 tylko dwa znaki. Je艣li b臋d膮 si臋 stuka膰 kantem d艂oni w szyj臋, b臋dzie oznacza艂o, 偶e chc膮 aby im nala膰 w贸dki. Je艣li natomiast b臋d膮 wykonywa膰 ruchy r臋k膮 w kierunku ust, to b臋dzie oznacza艂o aby im na艂o偶y膰 jedzenia. Wyb贸r da艅 pozostawiam panu.
Tak wi臋c restaurator zgodzi艂 si臋 i g艂uchoniemi przyszli na kolacj臋. Najpierw - uderzenia r臋k膮 w szyj臋. Kelner szybciutko nape艂ni艂 kieliszki. Potem ruchy r臋kami do ust - kelnerzy natychmiast podali posi艂ki. I tak par臋 razy powt贸rzy艂y si臋 gesty. Nagle po dw贸ch godzinach picia i jedzenia wszyscy g艂uchoniemi stan臋li na baczno艣膰, otwarli usta i g艂owy zadarli do g贸ry. Kelnerzy nie znali tego znaku wi臋c restaurator zadzwoni艂 na kom贸rk臋 do dyrektora o艣rodka:
- Panie dyrektorze, pa艅scy ludzie pokazuj膮 nam jaki艣 nowy znak, kt贸rego nie rozumiemy.
- A co robi膮? - pyta si臋 dyrektor
- Stoj膮 na baczno艣膰 i gapi膮 si臋 w sufit z otwartymi g臋bami.
- Aa, niech si臋 pan nie przejmuje. Napili si臋 i teraz 艣piewaj膮.

S膮d. Oskar偶ony zwraca...

S膮d. Oskar偶ony zwraca si臋 do s臋dziego per "Wysoka Sprawiedliwo艣ci", co w ko艅cu tego偶 s臋dziego irytuje:
- Tu nie ma sprawiedliwo艣ci! Tu jest s膮d!

C贸rka wraca wieczorem...

C贸rka wraca wieczorem do domu.
Ojciec informuje j膮:
- By艂 ten Tw贸j wielbiciel i chcia艂 prosi膰 Ci臋 o r臋k臋.
- To bardzo mi艂e z jego strony, tylko jak ja mog臋 opu艣ci膰 mamusi臋?
- Mo偶esz j膮 sobie zabra膰.