psy
fut
lek
emu
#it
hit
syn

zimna krew kierowcy autobusu

Pod prostytutk臋 stoj膮ca...

Pod prostytutk臋 stoj膮ca na ulicy podje偶d偶a samoch贸d.
Wysiada facet w stroju roboczym ca艂y ub艂ocony i pyta:
- co robisz za st贸wk臋?
- wszystko!
- to wsiadaj, jedziemy murowa膰!

New York City:...

New York City:
- Siemka, Harry, co艣 taki poobijany?
- Wczoraj si臋 spotkali艣my z Murzynami...
- I jak?
- Znasz taki termin szachowy: "bia艂e zaczynaj膮 i wygrywaj膮"?
- Tak.
- Ot贸偶 powiem ci, 偶e tak to tylko w szachach jest...

W trakcie procesu...

W trakcie procesu
- Jest pan oskar偶ony o to ,偶e uderzy艂 pan poszkodowanego trzy razy w twarz . Oskar偶ony chce pan co艣 doda膰
- Nie dzi臋kuje Wysoki S膮dzie my艣l臋 , 偶e mu to wystarczy

W 2014 roku id藕 do przodu...

W 2014 roku id藕 do przodu krok po kroku.
Niech Ci臋 nadmiar kasy m臋czy,
niechaj fiskus Ci臋 nie dr臋czy.
Niech rodzina 偶yje w kupie,
reszt臋 miej g艂臋boko w...

W wagoniku kolejki na...

W wagoniku kolejki na Kasprowy turysta konwersuje z g贸ralem:
- Baco, a co by by艂o, gdyby ta lina si臋 urwa艂a?
- A to by by艂o.... trzeci roz w tym tygodniu..

Starzec i ch艂opiec podr贸偶owali...

Starzec i ch艂opiec podr贸偶owali na targ razem ze swoim wo艂em, kt贸rego mieli sprzeda膰. Ch艂opiec jecha艂 na grzbiecie wo艂u, a starzec szed艂 obok. Kiedy mijali innych, kto艣 zauwa偶y艂, 偶e to wstyd, 偶e ch艂opiec jedzie podczas, gdy stary cz艂owiek musi i艣膰. Ch艂opiec i starzec zgodnie uznali, 偶e krytykuj膮cy ma racj臋 i zamienili si臋 miejscami.
Jednak w nied艂ugim czasie spotkali inn膮 osob臋, kt贸ra zwr贸ci艂a uwag臋 starcowi, 偶e nie 艂adnie jest zmusza膰 ch艂opca do wysi艂ku. Ch艂opiec i starzec przyznali tej osobie racj臋 i postanowili i艣膰 pieszo.
Po drodze spotkali cz艂owieka, kt贸ry wy艣mia艂 ich. Powiedzia艂, 偶e gdyby sam mia艂 wo艂u to na pewno nie szed艂 by piechot膮. Ch艂opiec i starzec zgodnie uznali, 偶e to g艂upie i艣膰 kiedy ma si臋 wo艂u. Wi臋c razem wskoczyli na jego grzbiet.
Jednak zaraz zjawi艂 si臋 kto艣, kto im powiedzia艂, 偶e m臋cz膮 biedne zwierz臋 jad膮c w dw贸jk臋 na grzbiecie. Ch艂opiec i starzec zawstydzili si臋 swoich czyn贸w i postanowili dalej nie艣膰 wo艂u. I nie艣li go tak, a偶 natrafili na mostek. A na mostku oboje stracili r贸wnowag臋 i w贸艂 wpad艂 do wody.

Jaki z tego mora艂?
Je艣li starasz si臋 zadowoli膰 wszystkich to mo偶esz r贸wnie dobrze poca艂owa膰 swoj膮 d*p臋 wo艂ow膮 na po偶egnanie!

- Panowie, tyle razy...

- Panowie, tyle razy prosi艂em: je艣li gramy na pogrzebie, to przynajmniej miny r贸bmy smutne! Ciebie, Janowski to dotyczy w pierwszym rz臋dzie! Dlaczego klaska艂e艣?
- Ja czyneli z domu zapomnia艂em...

Dw贸ch wi臋藕ni贸w-呕yd贸w...

Dw贸ch wi臋藕ni贸w-呕yd贸w siedzi w celi, wygl膮daj膮 przez okno. Leje jak z cebra, duje, jakby si臋 kto obwiesi艂. Jeden m贸wi do drugiego:
- Biedny Abram, wychodzi z wi臋zienia w tak膮 pogod臋!