#it
emu
hit
psy
syn

Kowalska dok艂adnie sprawdza...

Kowalska dok艂adnie sprawdza garnitur m臋偶a po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego w艂oska i m贸wi:
- No tak! Ty ju偶 nawet 艂ysej babie nie przepu艣cisz!!!

Wr贸ci艂 m膮偶 z w臋dkowania...

Wr贸ci艂 m膮偶 z w臋dkowania i m贸wi do 偶ony:
- Ty wiesz, nawet nie s膮dzi艂em, 偶e mam takich sk膮pych koleg贸w! Jak jechali艣my nad rzek臋, to si臋 dogadali艣my, 偶e ten, kt贸ry z艂owi pierwsz膮 ryb臋, stawia w贸dk臋, a drugi - zak膮sk臋. Siedzimy, patrz臋 a Micha艂a sp艂awik poszed艂 pod wod臋. A on nic! U Mariusza te偶 - jak szarpn臋艂o, to a偶 si臋 w臋dka zgi臋艂a. A ten siedzi i jakby nic nie widzia艂...
- No, a ty mia艂e艣 branie?
- Nie ma g艂upich! Ja nawet przyn臋ty nie zak艂ada艂em...

- Wysy艂am 偶on臋 na wczasy......

- Wysy艂am 偶on臋 na wczasy...
- Taaak?? A ja swoj膮 sam zaspokajam.

- Hej Zenek. Zbieraj...

- Hej Zenek. Zbieraj si臋 i chod藕 do mnie, pogramy w szachy.
- Nie mog臋. 呕ona mi zmar艂a.
- To dam Ci gra膰 czarnymi.

Kowalski p贸艂 dnia morduje...

Kowalski p贸艂 dnia morduje si臋 z przeciekiem wody w piwnicy. Co pomniejsze sprz臋ty zaczynaj膮 si臋 swobodnie unosi膰 i dryfowa膰 po wodzie si臋gaj膮cej ju偶 Kowalskiemu do kolan. W pewnym momencie do piwnicy wkracza Kowalska:
- Mieciu, mamy problem.
- Taaaa, nie mo偶e by膰. Serio? No dobra, poddaj臋 si臋, le膰 wezwa膰 hydraulika!
- Nie nie Mieciu, to nie to. Podprowadzili nam auto!!!

Rozmawia dw贸ch kumpli:...

Rozmawia dw贸ch kumpli:
- Wiesz co? Chyba rozwiod臋 si臋 z 偶on膮. Zrobi艂a si臋 strasznie marudna. Od kilku miesi臋cy zanudza mnie o to samo.
- A czego chce?
- 呕ebym rozebra艂 choink臋 i wyni贸s艂 j膮 na 艣mietnik.

Antek mio艂 tak膮 bab臋...

Antek mio艂 tak膮 bab臋 co sie nigdy z nim nie wadzi艂a. Umia艂a wszystko po dobroci zrobi膰. Roz te偶 Antek wr贸ci艂 z szychty a by艂 piero艅sko z艂y. Baba mu zaroz obiod dowo i przynosi naprz贸d zup臋. Antek wonio, patrzy, 偶ur z kartoflami, bez s艂owa wyciep talerz z zup膮 przez okno. Baba nic. Bez s艂owa przyrychtowa艂a drugie danie: kotlet, kapust臋 i kartofle. Antkowi sie na ten widok oczy 艣miej膮, bierze ju偶 wide艂k臋 do r臋ki a w tym baba bierze talerz i wyrzuca go przez okno.
- Ale babeczko, co ty robisz, taki fajny kotlet!
- Jake艣 wyciep talerz toch my艣la艂a, 偶e dzi艣 chcesz obiadowa膰 w ogr贸dku.

Nad brzegiem stawu Nowak...

Nad brzegiem stawu Nowak 艂owi ryby. Towarzyszy mu 偶ona. On zarzuca w臋dk臋 i wyci膮ga but. Zarzuca ponownie i wy艂awia garnek. Nast臋pnym razem wyci膮ga m艂ynek do kawy, po nim adapter, radio i telewizor. Na koniec wyci膮ga kanap臋.
- Uciekajmy st膮d! - wo艂a przera偶ona Nowakowa. - Tutaj chyba kto艣 mieszka!

Pewien facet wybiera艂...

Pewien facet wybiera艂 si臋 na ryby. Wsta艂 raniutko, bardzo, bardzo wcze艣nie. Spakowa艂 sobie kanapki, w臋dki i przyn臋ty. Ca艂y ten szajs zapakowa艂 do samochodu i wyje偶d偶a z gara偶u. Nagle zerwa艂 si臋 ostry i zimny wiatr, zacz膮艂 pada膰 deszcz ze 艣niegiem, og贸lnie pogoda pod psem. Facet zawr贸ci艂 z powrotem do gara偶u i przes艂ucha艂 prognoz臋 pogody - "w regionie pogoda fatalna, zimno, wietrznie, opady deszczu ze 艣niegiem".
W tej sytuacji facet spasowa艂. Wypakowa艂 graty, rozebra艂 si臋 i wskoczy艂 do 艂贸偶ka. Przytuli艂 si臋 do 偶ony
i szepcze jej do ucha:
- Straszna pogoda na dworzu... brr...
Rozespana kobitka przysuwa si臋 do niego i mruczy:
- Mhmm... a m贸j m膮偶 idiota... jak zwykle na rybach...

Moryc si臋 o偶eni艂. Podczas...

Moryc si臋 o偶eni艂. Podczas nocy po艣lubnej nagle da艂o si臋 s艂ysze膰 z sypialni:
- Maamaaa!! Julcia tak szeroko rozk艂ada nogi, 偶e ja nie mam gdzie si臋 po艂o偶y膰!