Kowalska mia艂a w domu...

Kowalska mia艂a w domu pi臋kny tapczan. Nowakowa odwiedza j膮 pewnego razu i jako艣 nie widzi mebla, pyta wi臋c:
- Pani Kowalska, a co si臋 sta艂o z tym waszym 艣licznym tapczanem?
- Ach, wie pani, 藕le mi si臋 kojarzy艂. Zdradzi艂am na nim m臋偶a i ju偶 nie mog艂am na niego patrze膰 wi臋c sprzeda艂am go.
- Pani Kowalska! Gdybym ja mia艂a sprzedawa膰 wszystko, na czym zdradzi艂am swojego starego, to w domu by tylko kaktus zosta艂!

F膮fara wpada do ksi臋garni...

F膮fara wpada do ksi臋garni i sapi膮c, pyta sprzedawc臋:
- Czy to pan sprzedawa艂 wczoraj mojej 偶onie ksi膮偶k臋 kucharsk膮?
- Ja, a co si臋 sta艂o?
- Zaraz pan si臋 dowie! Idziemy do mnie na obiad!

呕ona do m臋偶a:...

呕ona do m臋偶a:
- Mam dla ciebie prezent. Kupi艂am ci pi臋kny materia艂 na krawat.
- Ale po co a偶 tyle?
- Z tego co zostanie uszyje sobie modna sukienk臋.

Ciep艂ego wiosennego dnia...

Ciep艂ego wiosennego dnia m膮偶 zwraca si臋 do 偶ony:
-Sp贸jrz przez okno. Taka dzi艣 pi臋kna pogoda Wandziu, a ty m臋czysz si臋 myciem pod艂ogi.
-Niestety - wzdycha ma艂偶onka.
-Wysz艂aby艣 lepiej na dw贸r i umy艂a nasz samoch贸d..

Kobieta i m臋偶czyzna baraszkuj膮...

Kobieta i m臋偶czyzna baraszkuj膮 w 艂贸偶ku... Nagle s艂ycha膰 pukanie do drzwi.
- Och, to na pewno m贸j m膮偶!
Na co on w panice wskakuje pod 艂贸偶ko. Po chwili jednak wy艂azi spod niego i otrzepuj膮c kurz m贸wi:
- No, 偶ono, oboje mamy zszargane nerwy...

Przychodzi para do knajpki...

Przychodzi para do knajpki i zostawia p艂aszcze w szatni.
Szatniarz pyta:
- Na jeden numerek?
- Nie, na kaw臋. - odpowiada facet.

Babka m贸wi do dziadka:...

Babka m贸wi do dziadka:
- Hej, dziadek. Dzi艣 jest nasza 50 rocznica 艣lubu, mo偶e by艣my si臋 troch臋 zabawili w 艂贸偶ku?
- dobra babka! Id藕 do 艂azienki si臋 przyszykuj, a ja po艣ciel臋 艂贸偶ko.
Babka posz艂a do 艂azienki, podmy艂a si臋 troch臋 i tak patrzy na swoj膮 osiwia艂膮 ci**臋 i my艣li:
- moja ci**a ju偶 nie jest taka jak kiedy艣. Podmaluj臋 j膮 na czarno, to b臋dzie 艂adniejsza!
Babka posz艂a do 艂贸偶ka, a do 艂azienki przychodzi dziadek. Podmy艂 si臋 troche臋 i patrzy na swoje swlacza艂膮 fujar臋 i my艣li:
- moja fujara ju偶 nie jest taka jak kiedy艣. Wezm臋 2 kredki i nitk臋, i zwi膮偶臋 to b臋dzie sztywniejsza. Babka jest 艣lepa, nie zauwa偶y!
Dziadek poszed艂 do 艂贸偶ka rozbiera babk臋 i m贸wi:
- Babka, za kogo ta 偶a艂oba na twojej cipie?
- Za tego fi*ta co 偶e艣 go na noszach wni贸s艂!

Wczesnym rankiem Kowalski,...

Wczesnym rankiem Kowalski, zapalony 偶eglarz, wybra艂 si臋 na 偶agle. Na dworze by艂o strasznie zimno, ale nie wia艂o. Kowalski przeszed艂 kawa艂ek w stron臋 jeziora i pomy艣la艂, 偶e taki dzie艅 lepiej sp臋dzi膰 w 艂贸偶ku. Wr贸ci艂 wi臋c do domu, rozebra艂 si臋 i po艂o偶y艂 obok 偶ony. Kowalska zaspanym g艂osem pyta:
- To Ty skarbie?
- Tak, to ja - wymrucza艂 Kowalski, przytulaj膮c si臋 do ma艂偶onki.
- Bardzo zimno? - pada kolejne pytanie.
- Zimnica taka, 偶e i psa by nie wygoni艂...
- No widzisz, a ten idiota zn贸w na tej swojej 偶agl贸wce...

Ma艂偶onkowie wpadaj膮 na...

Ma艂偶onkowie wpadaj膮 na dworzec kolejowy, co si艂 biegn膮 na peron, niestety, za p贸藕no. M膮偶 odwraca si臋 do 偶ony i krzyczy:
- Gdyby艣 si臋 tak nie guzdra艂a, to by艣my zd膮偶yli!
- Gdyby艣 mnie tak nie pogania艂, to by艣my kr贸cej czekali na nast臋pny!

Prezes sp贸艂ki gie艂dowej...

Prezes sp贸艂ki gie艂dowej wzywa sekretark臋:
- Pani Halinko, jedziemy na weekend do Czech. Prosz臋 si臋 pakowa膰.
Sekretarka po przyj艣ciu do domu przekazuje nowin臋 m臋偶owi:
- Krystian, jad臋 z szefem w delegacj臋. Biedactwo, b臋dziesz musia艂 sobie jako艣 poradzi膰 sam.
Facio dzwoni do kochanki:
- Waleria, jest dobrze. Stara wyje偶d偶a na weekend, zabawimy si臋 nieco.
Kochanka, nauczycielka matematyki w gimnazjum m臋skim dzwoni do swego ucznia:
- Kamilek, b臋d臋 zaj臋ta w weekend. Korepetycje odwo艂ane.
Zadowolonu uczniak dzwoni do dziadka:
- Dziadziu, nie mam kork贸w. Mog臋 do ciebie wpa艣膰 na weekend.
Dziadek, prezes sp贸艂ki gie艂dowej dzwoni do sekretarki:
- Pani Halinko, wyjazd odwo艂any. Pojedziemy za tydzie艅.
Sekretarka dzwoni do m臋偶a:
- Krystian, szef odwo艂a艂 wyjazd.
Facet do kochanki:
- Weronika, ch*jnia. Stara zostaje w chacie.
Kochanka-nauczycielka do ucznia:
- Kamil, korepetycje o 10.00 rano w sobot臋.
Ucze艅 do dziadka:
- Dziadziu, lekcje jednak b臋d膮. Nie mog臋 wpa艣c do ciebie.
Dziadek-prezes do sekretarki:
- Pani Halinko, jednak w ten weekend wyje偶d偶amy...