#it
emu
psy
syn

Kowalski czyta gazet─Ö...

Kowalski czyta gazet─Ö i znajduje w niej jaki┼Ť nekrolog.
- Kochanie, wiesz kto umarł? - mówi do żony. - Ten komornik, który co tydzień przychodził do nas.
- Szkoda - wzdycha ┼╝ona. - Tak si─Ö do niego przyzwyczaili┼Ťmy.

Rozmawiaj─ů trzy przyjaci├│┼éki:...

Rozmawiaj─ů trzy przyjaci├│┼éki:
- M├│j m─ů┼╝ jest spod znaku Strzelca i pomy┼Ťla┼éam, ┼╝e w tym roku kupi─Ö mu na urodziny ┼éuk.
- Niezły pomysł - mówi druga - mój to Ryby. Kupię mu akwarium.
Trzecia bez zastanowienia:
- A m├│j to Kozioro┼╝ec...

- Halo, wie┼╝a? Tu lot...

- Halo, wie┼╝a? Tu lot 453.Jeste┼Ťmy nad Atlantykiem, mamy awari─Ö obu
silnik├│w!!!
- Lot 453, tu wie┼╝a. Zrozumia┼éem, skre┼Ťlam was.

Idzie przez las wycieczka...

Idzie przez las wycieczka z przewodnikiem. Przewodnik zabawia grup─Ö jak potrafi i opowiada r├│┼╝ne bana┼éy: na lewo mijamy wspania┼éy zagajnik sosnowy, na prawo szpaler d─Öb├│w z XVIII wieku itp. W pewnym momencie wycieczka wesz┼éa na polan─Ö ca┼é─ů zas┼éan─ů g├│wnem. Ludzie zacz─Öli si─Ö dopytywa─ç, sk─ůd tyle tu tego. Przewodnik na to:
- Bo, prosz─Ö pa┼ästwa, to jest taka legenda. Dawno, dawno temu by┼éo sobie w tym miejscu wielkie zamczysko, w kt├│rym mieszka┼é kr├│l z kr├│low─ů. Pewnego razu urodzi┼éa im si─Ö c├│rka, kt├│ra wyros┼éa na pi─Ökn─ů kobiet─Ö. Tak wi─Öc jak to w zwyczaju bywa┼éo, kr├│l og┼éosi┼é turniej o r─Ök─Ö c├│rki, na kt├│ry zjechali si─Ö rycerze z ca┼éego ┼Ťwiata. I wtedy sta┼éo si─Ö co┼Ť strasznego, turniej zosta┼é wygrany przez paskudnego gnoma, kt├│ry pokona┼é wszystkich przyby┼éych rycerzy. By┼é on taki paskudny, ┼╝e kr├│lewna za ┼╝adne skarby nie chcia┼éa go po┼Ťlubi─ç. Za kar─Ö zamkni─Öto j─ů w najwy┼╝szej zamkowej wie┼╝y, gdzie kr├│lewna p┼éaka┼éa, p┼éaka┼éa i umar┼éa. I to koniec legendy.
Ludzie patrz─ů og┼éupiali na przewodnika i w ko┼äcu jeden zdziwiony pyta:
- No dobrze, ale sk─ůd wzi─Ö┼éy si─Ö te g├│wna na polanie?
- A nie wiem, pewnie kto┼Ť nasra┼é!

Chodzi sobie człowiek...

Chodzi sobie cz┼éowiek po dachu. I nagle si─Ö potkn─ů┼é, tylko cudem si─Ö z┼éapa┼é gzymsu. Na drugi dzie┼ä ten cud mu poczerwienia┼é i opuch┼é.

BOLEK I LOLEK JESZCZE...

BOLEK I LOLEK JESZCZE U MAMUSI W BRZUSZKU
BOLEK PYTA LOLKA:
- LOLEK?
- CO?
- CHYBA CZAS JU┼╗ WYJ┼Ü─ć NA ┼ÜWIAT!?
- NIE!!!
- DLACZEGO?
- BO TAM JEST ZIMNO
- SK─äD WIESZ?
- BO CODZIENNIE ZAGL─äDA DO NAS PAN Z CZERWONYM NOSEM!

W biurze:...

W biurze:
- Pani Kasiu, jak─ů ma pani dzi┼Ť ┼Ťliczn─ů bluzeczk─Ö...
- A widzia┼é pan na mnie kiedy┼Ť co┼Ť brzydkiego, panie Stefanie?
- Owszem. Ostatnio pana kierownika, kiedy drzwi do jego gabinetu nie domkn─Öli┼Ťcie...

- Kochanie! W mi┼éo┼Ťci...

- Kochanie! W mi┼éo┼Ťci tak bywa, ┼╝e jeden najmniejszy gest, potrafi z┼éagodzi─ç wszystkie napi─Öcia i zwady.
- Wi─Öc?
- Wi─Öc zdejmij te majteczki wreszcie!

Pyta si─Ö kolega Bin Ladena:...

Pyta si─Ö kolega Bin Ladena:
- Jaki jest tw├│j ulubiony kolor?
A Bin Laden odpowiada:
- Granatowy

Ona i On. Kilka lat w...

Ona i On. Kilka lat w wolnym zwi─ůzku. Niedzielne ┼Ťniadanie, str├│j tradycyjny - rozci─ůgni─Öta pi┼╝amka i bokserki. Ona pochylona nad kubkiem kawy, On podnosi si─Ö leniwie i, grzebi─ůc sobie w bokserkach, rzuca ospale:
- Wyjdziesz za mnie...
Ona... Zadr┼╝a┼éy jej d┼éonie. Jeszcze nie mo┼╝e uwierzy─ç, ┼╝e w ko┼äcu si─Ö odwa┼╝y┼é, ┼╝e dojrza┼é do decyzji, ┼╝e nareszcie b─Öd─ů ma┼é┼╝e┼ästwem! Cichutko, aby si─Ö nie przestraszy┼é i nie domy┼Ťli┼é, ┼╝e czeka┼éa na to ca┼ée lata, odpowiedzia┼éa:
-Tak.
On , nie przestaj─ůc mi─Ötoli─ç bokserek:
- ...ze ┼Ťmieciami, bo zimno i nie chce mi si─Ö?