#it
emu
psy
syn

Kowalski przychodzi do...

Kowalski przychodzi do Jasi┼äskiego i widzi, ┼╝e tamten przewi─ůzuje si─Ö w pasie sznurem.
- co pan robi panie Jasiński ?
- Chce si─Ö powiesi─ç.
- To zawi─ů┼╝ pan sobie sznur na szyj─Ö.
- Próbowałem, ale nic z tego, duszę się.

Pewien bezrobotny in┼╝ynier...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Żona zaprosiła sobie...

┼╗ona zaprosi┼éa sobie kochanka na wiecz├│r. Niespodziewanie rozlega si─Ö dzwonek u drzwi - oczywi┼Ťcie m─ů┼╝. Spanikowany facet, go┼éy, chowa si─Ö do szafy. Mija godzina, dwie, trzy - go┼Ťciu doczeka┼é do nocy... Cichutko uchyla szaf─Ö - ok, wszyscy ┼Ťpi─ů - mo┼╝na spada─ç. A ┼╝e by┼é na golasa ubra┼é si─Ö w futro kochanki. Niestety - m─ů┼╝ dopiero przysypia┼é i us┼éysza┼é jaki┼Ť szmer, otwiera oko i widzi w ┼Ťwietle ulicznych latarni posta─ç wy┼éa┼╝─ůc─ů z szafy:
- Kto ty jeste┼Ť ??????
- Mol
- A futro ?????
- Zjem w domu...

Płynie jednoręki z niewidomym...

P┼éynie jednor─Öki z niewidomym ┼é├│dk─ů. Jednor─Öki wios┼éuje.
W pewnej chwili wypada mu wios┼éo na ┼Ťrodku jeziora i wkurzony m├│wi do niewidomego:
- no, to ┼╝e┼Ťmy k***a dop┼éyn─Öli. A niewidomy wysiad┼é:)

Na zebraniu koła pszczelarzy...

Na zebraniu ko┼éa pszczelarzy jeden z hodowc├│w g┼éo┼Ťno si─Ö przechwala:
- Moje pszczo┼éy s─ů wielkie jak ┼Ťwinie!
- Jak ┼Ťwinie? - pyta z niedowierzaniem przewodnicz─ůcy. - To jak one w┼éa┼╝─ů do ula?
- Kwicz─ů, ale kurna w┼éa┼╝─ů!

Pi─Ökny prezenter telewizyjny...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Spotyka si─Ö dw├│ch kumpli...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Ślepy mówi do drugiego...

┼Ülepy m├│wi do drugiego ┼Ťlepego:
- Widzisz co┼Ť?
- Nie widz─Ö.
- A widzisz!

Żydowi zmarła żona. Poszedł...

┼╗ydowi zmar┼éa ┼╝ona. Poszed┼é do biura og┼éosze┼ä aby zamie┼Ťci─ç nekrolg w gazecie. Pyta ile kosztuje og┼éoszenie, dostaje odpowiedz:
- do pięciu wyrazów jest za darmo, powyżej pięciu trzeba płacić.
Pani pyta jaki ma by─ç tekst.
┼╗yd odpowiada:
- zmarła Izylda Goldman
Pani m├│wi:
- ma pan jeszcze dwa wyrazy
┼╗yd my┼Ťli ci─Ö┼╝ko i po chwili dodaje:
- sprzedam opla

Idzie sobie chodnikiem...

Idzie sobie chodnikiem j─ůka┼éa i widzi na ulicy zdech┼éego konia. Wyj─ů┼é kom├│rk─Ö i dzwoni na policj─Ö:
- Komisariat policji słucham
- Pppro-ooszę pa-pana tututu na ulli-icy le-le-żży za-zabbii-iity kkoń
- A jaka to ulica?
- Mi-mi-mi
- Mickiewicza?
- Niee, mi-mi...
- Mikołaja?
- Niee!
- No to niechże pan zadzwoni za 10 minut jak pan będzie mógł to powiedzieć!
J─ůka┼éa dzwoni za 10 minut
- No i wie Pan już na jakiej ten koń leży ulicy?
- Noo na mi-mi-mi.
- Mickiewicza?
- Niee, mi-mi...
- Mikołaja?
- Niee!
- To prosz─Ö zadzwoni─ç p├│┼║niej
Facet zadzwonił za pół godziny:
- tten kkkooń leleży na ul-uliccy mi-mi
- Mickiewicza!?
- Taak! Prze-przenioosłłem sku sku*wy sku***syna!