#it
emu
psy
syn

Kr├│tkie refleksje....

Kr├│tkie refleksje.

Pewnego dnia m─ů┼╝ wr├│ci┼é do domu wcze┼Ťniej ni┼╝ zwykle i zobaczy┼é wi─Öcej ni┼╝ zwykle.
Ciekawe dlaczego pieni─ůdze odk┼éadane na czarn─ů godzin─Ö wydaje si─Ö zwykle na ┼Ťlub?.
Niscy ludzie maj─ů gorzej.Kiedy zaczyna padac deszcz - dowiaduj─ů si─Ö o tym ostatni.
Najlepszy spos├│b na zapami─Ötanie urodzin ┼╝ony?. - Raz o tym zapomnie─ç...
Nie dyskutuj z gosciem,kt├│ry ma nad tob─ů p├│l litra przewagi.

Od wczoraj dozorca Kulawik...

Od wczoraj dozorca Kulawik bardzo się zmienił.
Cichy, spokojny, nie warczy na p├│┼║no wracaj─ůcych lokator├│w.
Pozwala chłopakom grać w piłkę, a dziewczyny nie goni za malowanie chodnika.
Nie klnie, nie pije i palić przestał.
Nie drze si─Ö na ┼╝on─Ö, dzieci nie bije.
Umarł.

Stasiu wyjeżdżał pierwszy...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Centrum Warszawy, okolice...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

- Gdyby┼Ť wiedzia┼é, ┼╝e...

- Gdyby┼Ť wiedzia┼é, ┼╝e ┼Ťwiat sko┼äczy si─Ö za dwie, dok┼éadnie dwie minuty, to co by┼Ť zrobi┼é?
- Wybzykałbym wszystko, co się rusza. A ty?
- Stałbym nieruchomo.

M─Ö┼╝czyzna w sklepie przebiera...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Dwaj starzy przyjaciele...

Dwaj starzy przyjaciele spotykaj─ů si─Ö po d┼éugim czasie.
- Co słychać? - pyta pierwszy.
- A, nic dobrego - odpowiada drugi - Cierpi─Ö na moczenie nocne i nie wiem, co z tym zrobi─ç.
- Wiesz co, tu niedaleko mieszka dobry psychoterapeuta. Spr├│buj, mo┼╝e on znajdzie spos├│b.
Przyjaciele spotykaj─ů si─Ö po kilku miesi─ůcach.
- No i co, by┼ée┼Ť u tego psychoterapeuty?
- Byłem i jestem Ci bardzo wdzięczny.
- Ju┼╝ si─Ö nie moczysz?
- Mocz─Ö, ale teraz jestem z tego dumny!

Przychodzi informatyk...

Przychodzi informatyk do sklepu i zwraca si─Ö do sprzedawcy:
- Poprosz─Ö ┼Ťrodki do czyszczenia port├│w wej┼Ťcia/wyj┼Ťcia.
- ┼╗e co?
- Tfu... past─Ö do z─Öb├│w i papier toaletowy.

W wiejskim sklepie sprzedawczy...

W wiejskim sklepie sprzedawczyni zdenerwowała się na stałych klientów:
- Dosy─ç! Nie ma ju┼╝ sprzedawania win "na zeszyt"!
- Jadźka, zmiłuj się, przecież inaczej tego wszystkiego nie spamiętasz!