#it
emu
psy
syn

KRYTYK...

KRYTYK

M贸j szwagier poza tym, 偶e jest tzw. mgr sztuki i w jednej z filharmonii 艣piewa sobie barytonem, dorabia sobie je偶d偶膮c w busach. Dzisiaj dopad艂em go ko艂o busa, zauwa偶y艂em, 偶e jest podany adres strony internetowej przewo藕nika. Obok szwagra sta艂 sobie jaki艣 go艣膰. A ja dawaj i naje偶d偶am na stron臋 internetow膮, 偶e si臋 rozje偶d偶a, 偶e grafiki strasznie dupnie zrobione, 偶e layout tragiczny, 偶e statyczna, 偶e bez cmsa, 偶e link贸w nie wida膰 bo s膮 w kolorze t艂a i trzeba ich szuka膰 i 偶e w og贸le nic tam nie mo偶na znale藕膰. Generalnie wyk艂ad zrobi艂em kilkuminutowy (takie moje zboczenie zawodowe). Ale, co艣 mnie tkn臋艂o jak zobaczy艂em, 偶e szwagrowi g臋ba chodzi tam i nazad i powstrzymuje si臋 od parskni臋cia 艣miechem. Natomiast go艣膰 ca艂y czerwony, przest臋puje z nogi na nog臋 i w ko艅cu m贸wi:
- T臋 stron臋 to m贸j syn robi艂...
I w ten oto spos贸b pozna艂em w艂a艣ciciela firmy przewozowej...

Jestem studentk膮 medycyny...

Jestem studentk膮 medycyny i odbywam praktyki w szpitalu. By艂am dzi艣 艣wiadkiem zgonu 73 letniego m臋偶czyzny. Od 2 tygodni le偶a艂 w szpitalu po rozleg艂ym zawale serca. Panu troch臋 si臋 znudzi艂o bezczynne le偶enie, wi臋c zam贸wi艂 sobie do szpitala panienk臋 do towarzystwa. Kobiecina z takim oddaniem wykonywa艂a swoj膮 prac臋, 偶e dosz艂o do kolejnego ataku i w rezultacie zatrzymania akcji serca. Pr贸ba reanimacji okaza艂a si臋 bezskuteczna. YAFUD

CH艁OPAK OD KA艢KI TO KRETYN...

CH艁OPAK OD KA艢KI TO KRETYN

Kolega m贸j jad膮c kilka dni temu autobusem sta艂 si臋 mimowolnym 艣wiadkiem takiej oto rozmowy dw贸ch dziewcz膮t:
- Ej, znasz tego ch艂opaka od Ka艣ki?
- No znam, a co?
- S艂uchaj, ale on jest poj**any.
- Czemu tak "my艣lisz"?
- Ka艣ka ma czarne w艂osy, tak?
- No tak.
- No, a ten kretyn na ni膮 bia艂og艂owa m贸wi.

KONKRETNY POMNIK...

KONKRETNY POMNIK

Ot贸偶 siostra mojej sympatii, wraz ze swoim prywatnym m臋偶em, wybrali si臋 razu pewnego na cmentarz. Bez g艂upich my艣li prosz臋. cel by艂 ze wszech miar zbo偶ny - podlanie kwiatk贸w na grobie babci. Ale jako, 偶e na cmentarzu tak cicho z natury rzeczy, to wypada jaki艣 poziom decybeli w otoczeniu utrzyma膰, tote偶 zacz臋艂a si臋 rozmowa, kt贸ra szybko spe艂z艂a na temat pomnik贸w nagrobkowych ("Ten to brzydki, ale ten ca艂kiem 艂adny"), a nast臋pnie na wymagania osobiste co do ww. ("A taki to bym mog艂a mie膰, ale takiego ju偶 nie"). Poniewa偶 m臋偶czyzna w tym ma艂偶e艅stwie raczej ma艂om贸wny i do gadulstwa nieskory, to za j臋zyk trzeba czasem poci膮gn膮膰, a wypada to uczyni膰, bo pere艂k臋 potrafi 贸w m膮偶 sp艂odzi膰:
[呕ona] - S艂uchaj, a jaki ty by艣 chcia艂 mie膰 pomnik?
Na co on si臋 rozmarzy艂, popatrzy艂 w niebo i rzek艂:
[M膮偶] - Nie wiem, jaki艣 taki konkretny... ja... na koniu.

ODPOWIED殴 PRAWIE WOJSKOWA...

ODPOWIED殴 PRAWIE WOJSKOWA

Zlecaj膮c mojej przytulance posmarowanie plec贸w balsamem rzucam bu艅czucznie:
- W ko艅cu od czego ja ci臋 mam?
- Masz mnie od pasa w d贸艂.

Polityk trafia do nieba....

Polityk trafia do nieba. Przywita艂 go 艣w. Piotr i zacz膮艂 oprowadza膰. Polityk bardzo zainteresowany mas膮 zegar贸w, kt贸re by艂y rozmieszczone w ca艂ym niebie zapyta艂 :
-Co to za zegary i dlaczego wskazuj膮 r贸偶ne godziny?
-Widzisz, ka偶dy z tych zegar贸w jest po艂膮czony z jednym cz艂owiekiem, a ich wskaz贸wki przesuwaj膮 si臋 do przodu z kazdym k艂amstwem. W momencie urodzenia zegar wskazuje godzine 12. Tu dla przyk艂adu masz zegar Matki Teresy - jego wskaz贸wki nawet nie drgn臋艂y.
-A gdzie jest zegar Donalda Tuska?
-Robi u szefa za wentylator na biurku.

Je艣li przypadkiem budzisz...

Je艣li przypadkiem budzisz si臋 w poniedzia艂ek po po艂udniu i nie napierdziela ci臋 g艂owa to znaczy, 偶e jest ju偶 艣roda...

Narzeczona mojego brata...

Narzeczona mojego brata [blondynka] wybra艂a si臋 ze swoim kotem do weterynarza. Ten zaczyna zak艂ada膰 kotu co艣 w rodzaju ksi膮偶eczki zdrowia i pyta si臋 jej:
- Imi臋 kota?
- Kacka.
- Pani nazwisko?
- Kowalska.
- Kod pocztowy?
- Nie, zwyk艂y, dachowiec...
Podobno weterynarz umar艂 ze 艣miechu na stole...

Zosta艂em napadni臋ty przez...

Zosta艂em napadni臋ty przez jakiego艣 dresa na osiedlu. Jestem do艣膰 wysportowany i przez kilka lat 膰wiczy艂em boks wi臋c bardzo szybko go og艂uszy艂em i po艂o偶y艂em na ziemi. Kiedy le偶a艂 wyci膮gn膮艂em mu te偶 z kieszeni n贸偶 i kastet, a potem zadzwoni艂em po policj臋. Patrol przyjecha艂 do艣膰 szybko. Zabrali owego dresa, spisali protok贸艂 i zabezpieczyli wszystkie "narz臋dzia", kt贸re mia艂 przy sobie. Jaki艣 czas p贸藕niej zosta艂em wezwany na przes艂uchanie. "Odrobin臋" zaskakuj膮cy by艂 fakt, 偶e zeznawa艂em jako podejrzany, a nie ofiara. Ot贸偶 okazuje si臋, 偶e dres zezna艂 i偶 kastet nie nale偶y do niego tylko do mnie, a w policyjnym protokole jest napisane, 偶e ow膮 zabawk臋 znaleziono u mnie. YAFUD

KULTURA PRZEDE WSZYSTKIM...

KULTURA PRZEDE WSZYSTKIM

Id臋 ulic膮 miasteczka. Ludzi wok贸艂 niewiele, ja zatopiony w my艣lach i s艂onecznym skwarze.
Dzieci臋cy g艂osik:
- Dzie艅 dobry!
Rozgl膮dam si臋 zaskoczony. Sam umiem przywita膰 dobrym s艂owem osob臋 zupe艂nie nieznajom膮, a i obce dzieci potrafi膮 czasami odezwa膰 si臋 tak do mnie; teraz jednak nie spodziewa艂em si臋 niczego takiego, gdy偶 ulica zupe艂nie pusta.
Kto wo艂a?
Aha. Po drugiej stronie, za bram膮, na ciasnym podw贸rku pomi臋dzy niezbyt zadbanymi budynkami stoi ch艂opiec - przedszkolak, mo偶e pocz膮tkuj膮cy ucze艅 podstaw贸wki, jednym s艂owem: f膮felek. Stoi bokiem, prawie 偶e ty艂em, ale g艂owa wykr臋cona patrzy na mnie i czeka na odpowied藕.
- Dzie艅 dobry - odpowiadam i od razu uznaj臋 f膮felka za dziecko kulturalne a偶 do przesady, skoro wita przechodnia krocz膮cego kilka metr贸w za plecami. Jednocze艣nie widz臋, 偶e 贸w dobrze wychowany ch艂opiec nieprzypadkowo stoi frontem w inn膮 stron臋.
On odlewa si臋 na krzak porzeczki.