psy
emu
#it
hit
fut
syn

Ksi膮dz i siostra zakonna...

Ksi膮dz i siostra zakonna wracaj膮 z konwencji kiedy nagle nawala im samoch贸d.
Poniewa偶 awaria jest powa偶na, zdani oni s膮 na nocowanie w przydro偶nym hotelu.
Jedyny hotel w okolicy ma wolny tylko jeden pok贸j, wiec powstaje ma艂y problem.
KSI膭DZ: Siostro, wydaje mi si臋 ze w obecnym przypadku Pan
nie b臋dzie mia艂 nam za z艂e je艣li sp臋dzimy noc w tym samym
pokoju. Ja prze艣pi臋 si臋 na pod艂odze, siostra we藕mie 艂贸偶ko...
SIOSTRA: my艣l臋 偶e to b臋dzie w porz膮dku...
Wiec jak ustalili tak i zrobili. Po 10 minutach....
SIOSTRA: Ojcze jest mi strasznie zimno....
KSI膭DZ: Dobrze, podam Siostrze koc z szafy...
10 minut p贸藕niej...
SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno....
KSI膭DZ: No dobrze, podam Siostrze nast臋pny koc...
po kolejnych 10 minutach...
SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno. Nie s膮dz臋 aby w tym wypadku Pan mia艂 nam za z艂e aby艣my zachowali si臋 jak m膮偶 i 偶ona w t膮 jedyn膮 noc...
KSI膭DZ: masz racj臋..... wstawaj i sama we藕 sobie ten cholerny koc.

M艂ody m膮偶 wraca ze spaceru...

M艂ody m膮偶 wraca ze spaceru z niemowl臋ciem:- Przecie偶 to nie nasze dziecko! - wola ma艂偶onka.
- No to co, ale zobacz jaki fajny w贸zek!

- Dlaczego m臋偶atkom trudniej...

- Dlaczego m臋偶atkom trudniej utrzyma膰 diet臋?
- Kobieta niezam臋偶na wraca do domu, patrzy co jest w lod贸wce i idzie do 艂贸偶ka.
M臋偶atka wraca do domu, patrzy, co jest w 艂贸偶ku i idzie - do lod贸wki.

Id膮 sobie dwie zakonnice...

Id膮 sobie dwie zakonnice ulic膮 i spotykaj膮 dw贸ch metali. Jedna do drugiej ze zgroz膮:
- Ojej, oni chyba w 偶yciu nie widzieli prysznica!
Zakonnice posz艂y, a metale miedzy sob膮:
- Ty, co to jest prysznic?
- Nie wiem, jestem niewierz膮cy.

Ojcze nasz, kt贸ry jestes...

Ojcze nasz, kt贸ry jestes w necie
Sciagac pozw贸l pliki Twoje
przyslij linki nowe
badz dostepny jako w sieci tak i na dysku
internetu naszego powszedniego daj nam dzisiaj
i pusc nam nasze torrenty
jako i my wysylamy naszym wsp贸lwyznawcom
i nie blokuj nam naszych IP
ale nam daj transfer szybki

Enter

Zdrowas Mozillo, wtyczek pelna, transfer z Toba
Blogslawionas ty miedzy przegladarkami
i blogoslawiony owoc pobierania twego
Swieta Mozillo, matko neta, m贸dl sie za nami
teraz i w godzine pobierania naszego

Enter

Spotyka si臋 dw贸ch m臋偶贸w....

Spotyka si臋 dw贸ch m臋偶贸w.
-S艂ysza艂em,偶e twoja 偶ona rozbi艂a twoje nowe Porsche,sta艂o jej si臋 co艣?
-Jeszcze nie,zamkn臋艂a si臋 w 艂azience.

Obrotna kobitka w czasie...

Obrotna kobitka w czasie gdy m膮偶 by艂 w pracy, przyjmowa艂a kochanka. W pewnej chwili dzwonek do drzwi. Kochanek przera偶ony, ale kobitka t艂umaczy mu spokojnie - schowaj si臋 w 艂azience. Tak te偶 i uczyni艂. Okaza艂o si臋, 偶e by艂 to drugi jej kochanek. Nie przejmuj膮c si臋 pierwszym posz艂a do 艂贸偶ka z drugim. W pewnym momencie znowu dzwoni kto艣 do drzwi. Kolejny gostek przera偶ony, kobitka ze spokojem mu t艂umaczy - schowaj si臋 w kuchni. Tak te偶 i uczyni艂. Okaza艂o si臋, 偶e by艂 to jej trzeci kochanek. Nie zwa偶aj膮c na dw贸ch poprzednich, posz艂a z nim do 艂贸偶ka. Znowu dzwonek do drzwi. Kobitka my艣li sobie: - Jeden jest w 艂azience, drugi w kuchni, gdzie ja tego trzeciego schowam. Ju偶 wiem schowa si臋 w zbroi kt贸ra stoi w pokoju. Tak te偶 i uczynili. Tym razem to by艂 m膮偶. Ona do niego - Dzie艅 dobry kochanie! Siada z nim przy stole - zaczynaj膮 rozmawia膰. W pewnej chwili wychodzi pierwszy kochanek z 艂azienki i m贸wi: - Ubikacja jest ju偶 naprawiona. W razie czego niech Pani raz jeszcze mnie wezwie. 呕ona m贸wi: - Dzi臋kuje. Po chwili wychodzi drugi kochanek z kuchni i m贸wi: - Zlew ju偶 przetka艂em, przyjd臋 jutro naprawi膰 kuchenk臋. 呕ona odpowiada: - Dobrze prosz臋 Pana. Trzeci kochanek stoi w pokoju w tej zbroi, widzi ca艂膮 sytuacj臋, wychodz膮cych kochank贸w i my艣li co tu zrobi膰. W pewnym momencie zaczyna i艣膰 w tej zbroi i pyta si臋 Pana Domu:
- Przepraszam, kt贸r臋dy na Grunwald?!

Kawa艂 o M臋偶czy偶nie...

Kawa艂 o M臋偶czy偶nie
Siedzi me偶czyzna na kibelku i st臋ka. St臋ka coraz g艂o艣niej, nagle 偶ona przez przypadek gasi 艣wiat艂o, a facet:
- O jejku, o kurka, aaaaa kwa ma膰 - 偶ona zapala 艣wiat艂o, wchodzi do 艂azienki i si臋 pyta:
- Co si臋 sta艂o!? Co si臋 sta艂o?
M膮偶 na to wystraszony z ulg膮: - O rany , o kurcze! My艣la艂em, 偶e mi oczy p臋k艂y.

Antek mio艂 tak膮 bab臋...

Antek mio艂 tak膮 bab臋 co sie nigdy z nim nie wadzi艂a. Umia艂a wszystko po dobroci zrobi膰. Roz te偶 Antek wr贸ci艂 z szychty a by艂 piero艅sko z艂y. Baba mu zaroz obiod dowo i przynosi naprz贸d zup臋. Antek wonio, patrzy, 偶ur z kartoflami, bez s艂owa wyciep talerz z zup膮 przez okno. Baba nic. Bez s艂owa przyrychtowa艂a drugie danie: kotlet, kapust臋 i kartofle. Antkowi sie na ten widok oczy 艣miej膮, bierze ju偶 wide艂k臋 do r臋ki a w tym baba bierze talerz i wyrzuca go przez okno.
- Ale babeczko, co ty robisz, taki fajny kotlet!
- Jake艣 wyciep talerz toch my艣la艂a, 偶e dzi艣 chcesz obiadowa膰 w ogr贸dku.

Rolnik i jego 偶ona le偶eli...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.