hit
psy
fut
lek
emu
syn
#it

Kubu艣 Puchatek, jak to...

Kubu艣 Puchatek, jak to prawdziwy nied藕wied藕, zapada艂 na zim臋 w sen zimowy ss膮c 艂ap臋. Prosiaczek, jak to prawdziwa 艣winia, bezwstydnie to wykorzystywa艂.

- Ty pracujesz?...

- Ty pracujesz?
- Pracowalem na p贸艂 etatu ale zwolnili mnie
- Dlaczego?
- To by艂a praca na pe艂ny etat

Sa dwa okopy: niemiecki...

Sa dwa okopy: niemiecki i polski.
I tak walcza ze soba, strzelaja do siebie, ale jak na razie zadna ze stron nikogo nie trafila. Az wreszcie jeden z Polak贸w powiedzial:
- Te, jakie jest najpopularniejsze imie niemieckie?
- Hmmmm... Moze Hans?
- O! Dobre! Krzykniemy Hans, i moze jakis jelen sie wychyli to go zastrzelimy. No i wolaja:
- Hans!
- Ja!? - Szwab sie wychylil... JEB! Dostal kulke.
- Hans!
- Ja!? - JEB! Nastepny...
- Hans!
- Ja!? - JEB!
I tak ich powybijali, zostalo tylko kilku... Siedza te szwaby i mysla:
- Moze my tez tak zrobimy?
- Ja! Jakie jest popularne imie polskie?
- Moze Zdzichu?
- Ja gut!
I rycza:
- Zdzichu!
- (cisza)
- Zdzichu!
- (cisza)
- Zdzichu!
- Zdzicha nie ma jest na wakacjach... To ty Hans?
- Ja!
- JEB!

Id膮 sobie Ja艣 i Ma艂gosia....

Id膮 sobie Ja艣 i Ma艂gosia. Jasiu m贸wi:
- Mo偶e p贸jdziemy na skr贸ty przez las?
A Ma艂gosia:
- Eee, dzisiaj mi si臋 spieszy...

Szkot wsiada z du偶ym...

Szkot wsiada z du偶ym workiem do autobusu. Podchodzi do niego konduktor i m贸wi:
- B臋dzie pan musia艂 zap艂aci膰 r贸wnie偶 za baga偶.
Szkot rozwi膮zuje worek i m贸wi:
- Wychod藕, synku. Tak, czy owak trzeba zap艂aci膰!

Pani Kowalska rozmawia...

Pani Kowalska rozmawia z s膮siadk膮:
- M贸j m膮偶 ma niesamowite szcz臋艣cie! Dopiero wczoraj wykupi艂 ubezpieczenie a ju偶 dzisiaj wpad艂 pod samoch贸d.

Facet z depresj膮 chce...

Facet z depresj膮 chce pope艂ni膰 samob贸jstwo.
Wiesza lin臋 na ga艂臋zi drzewa, kt贸re ro艣nie nad jeziorem i zak艂ada j膮 sobie na szyj臋.
Nagle ga艂膮藕 p臋ka i facet l膮duje w jeziorze.
Macha r臋kami 艂yka wod臋, ale wychodzi wreszcie na brzeg i m贸wi:
- No 偶esz k***a ma膰 przez to wieszanie by艂bym si臋 utopi艂!

Przychodzi facet do baru...

Przychodzi facet do baru i zamawia setk臋, p艂ucze gard艂o, wypluwa i m贸wi:
- Kur... pier... Matiz.
Sytuacja powtarza si臋 kilka razy, a偶 w ko艅cu barman pyta:
- Dlaczego pan p艂ucze gard艂o, wypluwa i m贸wi "Kur... pier... Matiz"
Niech pan pos艂ucha:
- Jad臋 sobie moj膮 odstawion膮 Scani膮, wje偶d偶am do rowu i nie mog臋 wyjecha膰. Jestem z艂y. Podje偶dza facet malutkim Matizem i m贸wi, 偶e mnie wyci膮gnie. Ja na to, 偶e jak mu si臋 uda, to mu zrobi臋 loda.
I na to pije kolejn膮 setk臋, p艂ucze, wypluwa i m贸wi:
- Kur... pier... Matiz.