emu
psy
syn

Lekarz bada kobiet─Ö....

Lekarz bada kobiet─Ö.
- Potrzeba pani wi─Öcej rozrywki. Powinna pani robi─ç co┼Ť na co ma pani najwi─Öksz─ů ochot─Ö.
- Niestety - wzdycha kobieta - mam bardzo zazdrosnego m─Ö┼╝a..

Kobieta i m─Ö┼╝czyzna baraszkuj─ů...

Kobieta i m─Ö┼╝czyzna baraszkuj─ů w ┼é├│┼╝ku... Nagle s┼éycha─ç pukanie do drzwi.
- Och, to na pewno m├│j m─ů┼╝!
Na co on w panice wskakuje pod ┼é├│┼╝ko. Po chwili jednak wy┼éazi spod niego i otrzepuj─ůc kurz m├│wi:
- No, ┼╝ono, oboje mamy zszargane nerwy...

Przychodzi baba do lekarza...

Przychodzi baba do lekarza i m├│wi:
- Panie doktorze jestem w ci─ů┼╝y i bol─ů mnie z─Öby.
A na to lekarz:
- To niech się Pani w końcu zdecyduje, bo nie wiem jak ustawić fotel!

Faceta rannego w wypadku...

Faceta rannego w wypadku samochodowym przewieziono do szpitala. Lekarz po pobie┼╝nym przebadaniu i za┼éo┼╝eniu opatrunku o┼Ťwiadczy┼é pacjentowi, ┼╝e jutro b─Ödzie m├│g┼é wr├│ci─ç do domu.
Nazajutrz rano lekarz wpada do sali i woła:
- Dopiero dzi┼Ť przeczyta┼éem w gazecie opis tego strasznego wypadku. Musi pan u nas pole┼╝e─ç co najmniej dwa tygodnie!b

-Kaziu ty masz tr├│jk─Ö...

-Kaziu ty masz tr├│jk─Ö dzieci. Moja ┼╝ona jest w ci─ů┼╝y. Powiedz mi, kt├│ry miesi─ůc jest najgorszy?
-Dziesi─ůty, wtedy ju┼╝ ty b─Ödziesz musia┼é nosi─ç dziecko.

Wczoraj wieczorem dyskutowali┼Ť...

Wczoraj wieczorem dyskutowali┼Ťmy jak zwykle z ┼╝on─ů o tym i o tamtym...
Dochodz─ůc do jak┼╝e delikatnego tematu eutanazji, o wyborze mi─Ödzy ┼╝yciem
i ┼Ťmierci─ů, powiedzia┼éem:
- Nie pozwól mi żyć w takim stanie, bym był zależny od
jakichkolwiek urz─ůdze┼ä i karmiony przez rurk─Ö z jakiej┼Ť butelki.
- Je┼Ťli przyjdzie mi znale┼║─ç si─Ö w takiej sytuacji, lepiej
od┼é─ůcz mnie od urz─ůdze┼ä, kt├│re trzymaj─ů mnie przy ┼╝yciu'.

A ona wsta┼éa, wy┼é─ůczy┼éa telewizor i komputer, a piwo wyla┼éa do zlewu...

Głupia baba.!!!

W noc po┼Ťlubn─ů panna...

W noc po┼Ťlubn─ů panna m┼éoda m├│wi do swojego ┼Ťwie┼╝o po┼Ťlubionego:
- Poniewa┼╝ jeste┼Ťmy teraz ma┼é┼╝e┼ästwem, musimy wprowadzi─ç pewne zasady dotycz─ůce seksu - Je┼Ťli wieczorem mam uczesane w┼éosy oznacza to, ┼╝e nie mam wcale ochoty na seks, je┼Ťli s─ů w lekkim nie┼éadzie, to znaczy, ┼╝e mog─Ö, ale nie musz─Ö mie─ç ochoty na seks, a je┼Ťli s─ů w nie┼éadzie, to znaczy, ┼╝e mam ochot─Ö si─Ö kocha─ç.
- W porz─ůdku kochanie - odrzek┼é m─ů┼╝ - ┼╝eby wszystko by┼éo uporz─ůdkowane musisz wiedzie─ç, ┼╝e wieczorem po powrocie z pracy zawsze pij─Ö drinka. Je┼Ťli wypij─Ö tylko jednego, to znaczy, ┼╝e nie mam ochoty na seks, je┼Ťli wypij─Ö dwa to znaczy, ┼╝e mog─Ö, ale nie musz─Ö mie─ç ochoty na seks, a je┼Ťli wypij─Ö trzy, to stan twoich w┼éos├│w nie ma znaczenia.

Facet przeje┼╝d┼╝aj─ůcy...

Facet przeje┼╝d┼╝aj─ůcy przez ma┼ée miasteczko w Teksasie wszed┼é do miejscowego baru. Zamawiaj─ůc piwo zauwa┼╝y┼é stoj─ůcy za barem olbrzymich rozmiar├│w gliniany sagan wype┼éniony 10-cio dolar├│wkami. Zaintrygowany t─ů olbrzymi─ů ilo┼Ťci─ů pieni─Ödzy zapyta┼é, co to jest - wtedy otrzyma┼é odpowied┼║, ┼╝e to zak┼éad i ten co wygra kasuje wszystko!
- Zakład? A o co się zakładacie?
- Tego nie mogę powiedzieć, wpierw musisz dołożyć 10$ do gara a wtedy się dowiesz.
Bez namys┼éu wyj─ů┼é 10$ i po┼éo┼╝y┼é na stosie. Wtedy to barman wyja┼Ťni┼é, ┼╝e sprawa jest w zasadzie prosta i trzeba wykona─ç trzy zadania:
1. Wypić duszkiem kufel meksykańskiej Tequilli pieprzówki, zaprawionej chili bez zrobienia najmniejszego grymasu.
2. Wej┼Ť─ç w ogrodzenie na zapleczu baru, w kt├│rym jest bullterier morderca i wyrwa─ç mu go┼éymi r─Ökoma obola┼éy z─ůb, gdy┼╝ pies szaleje z b├│lu.
3. To ju┼╝ przyjemno┼Ť─ç, nale┼╝y i┼Ť─ç na pi─Öterko i da─ç 92-letniej babci orgazm, gdy┼╝ nigdy go nie mia┼éa!
Facet po us┼éyszeniu warunk├│w stwierdzi┼é z przek─ůsem, ┼╝e jeszcze nie oszala┼é i ju┼╝ o nic wi─Öcej nie pyta┼é. Po wypiciu jednak kilku piw i whisky raptem zawo┼éa┼é:
- Dawaj ten kufel Tequilli! Po otrzymaniu kufla wypi┼é go duszkiem, zrobi┼é si─Ö purpurowo-czerwony na twarzy, ┼ézy mu pociek┼éy po policzkach, lecz mina mu nie drgn─Ö┼éa. Po kilku minutach, gdy doszed┼é do siebie zapyta┼é be┼ékocz─ůc, gdzie jest ten pies i chwiejnym krokiem wyszed┼é.... W barze zamar┼éo, gdy┼╝ z podw├│rka s┼éycha─ç by┼éo przera┼╝aj─ůce odg┼éosy, szczekanie, warczenie, wrzaski, ┼éomot i na koniec wycie psa.... I cisza. Kilka os├│b si─Ö prze┼╝egna┼éo - no zabi┼é go! W tym to momencie wszed┼é z powrotem do baru.
Ubranie miał w strzępach, cały był podrapany i upaćkany. Rozejrzał się przekrwawionym wzrokiem po obecnych i wybełkotał:
- No gdzie jest teraz ta babcia, kt├│r─ů boli z─ůb?

Poznaniak ożenił się...

Poznaniak o┼╝eni┼é si─Ö z wdow─ů i jedzie poci─ůgiem.
- Dok─ůd Pan zmierza?- pyta wsp├│┼épasa┼╝er.
- W podr├│┼╝ po┼Ťlubn─ů ? odpowiada Poznaniak.
- A gdzie ┼╝ona? ? dopytuje si─Ö przygodny kompan podr├│┼╝y.
- ┼╗ona ju┼╝ by┼éa ? odpowiada ┼╝onko┼Ť.

M─ů┼╝ wraca z pracy zostaje...

M─ů┼╝ wraca z pracy zostaje swoj─ů ┼╝on─Ö w ┼é├│┼╝ku z kochankiem.
Staje jak wryty.
-Jurek.m├│wi ┼╝ona-ty si─Ö nie gap,ty si─Ö ucz!!