psy
fut
emu
hit
#it
syn

Le偶y na intensywnej terapii...

Le偶y na intensywnej terapii trzech go艣ci, dw贸ch po zawale, jeden po udarze. I zaczynaj膮 rozmow臋, jak trafili na OIOM. Zaczynaj膮 zawa艂owcy:
- Pracuj臋 w sklepie, od czasu do czasu jaki艣 towar na lewo zejdzie, a tu wpad艂a policja podatkowa. To ja dup o pod艂og臋...
Drugi opowiada:
- Jestem przesi臋biorc膮. Towar si臋 kr臋ci tu i tam, a tu wpada policja podatkowa. I te偶 pad艂em.
Obracaj膮 si臋 do ''udarowca'' a ten opowiada:
- Jestem grabarzem. No i ostatnio mamy pogrzeb, trumna czarna, lakierowana, za jakie艣 pi臋膰-siedem ko艂a baks贸w, w niej facet w gajerze za drugie tyle, palce w pier艣cieniach, wszystkie z臋by z艂ote.... No i nie mog臋 spa膰 noc, drug膮, trzeci膮... Podj膮艂em decyzj臋. Id臋 na cmentarz, wykopuj臋 trumn臋, otwieram wieko, a ta swo艂ocz u艣miecha mi si臋 w twarz wszystkimi swoimi 32 z艂otymi z臋bami i cedzi:
- POCH脫WEK KONTROLOWANY!

POTWOREK- Program Oferuj膮cy...

POTWOREK- Program Oferuj膮cy Tanie Wyposa偶enie Oboz贸w Rekonstrukcji Elektrowstrzasowej Kom贸rek

Po egzaminie spotykaj膮...

Po egzaminie spotykaj膮 si臋 dwaj studenci.
Pierwszy pyta:
- Hey, a ty jak odpowiedzia艂e艣 na pytanie "Do czego s艂u偶y zgrubienie na ko艅cu m臋skiego cz艂onka?".
- Ja napisa艂em, 偶e on jest po to, 偶eby zadowoli膰 kobiet臋.
- To ja chyba mam 藕le.
- A co napisa艂e艣?
- 呕eby r臋ka si臋 nie ze艣lizgiwa艂a.

Policjant zatrzymuje...

Policjant zatrzymuje kierowc臋 za przekroczenie pr臋dko艣ci...
- Poprosz臋 prawo jazdy...
- Niestety, nie mam prawa jazdy. Zabrano mi uprawnienia ju偶 5 lat temu.
- Dow贸d rejestracyjny poprosz臋...
- Nie mam. To nie jest m贸j samoch贸d, jest kradziony.
- Samoch贸d jest kradziony?!
- Dok艂adnie, ale prawd臋 m贸wi膮c - chyba widzia艂em dow贸d rejestracyjny w schowku, kiedy chowa艂em tam pistolet...
- Ma pan pistolet w schowku?!
- No tak. Tam go w艂o偶y艂em, po tym jak zastrzeli艂em w艂a艣cicielk臋 tego samochodu i schowa艂em cia艂o w baga偶niku.
- W baga偶niku jest CIA艁O?!!
- No przecie偶 m贸wi臋...
W tym momencie policjant zawiadamia komend臋. Po 5 minutach antyterrory艣ci otaczaj膮 samoch贸d. Dowodz膮cy akcj膮 podchodzi do kierowcy.
- Prawo jazdy poprosz臋...
- Prosz臋 bardzo - kierowca pokazuje jak najbardziej wa偶ne prawo jazdy.
- Czyj to samoch贸d? - pyta komendant.
- M贸j. Prosz臋, oto dow贸d rejestracyjny.
- Prosz臋 wolno otworzy膰 schowek i nie dotyka膰 schowanej tam broni...
- Prosz臋 bardzo, ale nie ma tam 偶adnej broni.
- Prosz臋 otworzy膰 baga偶nik i pokaza膰 le偶膮ce w nim cia艂o.
- No problem, ale jakie cia艂o?!
- Zaraz, zaraz! - m贸wi kompletnie zdezorientowany policjant. - Kolega kt贸ry pana zatrzyma艂 powiedzia艂, 偶e nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, samoch贸d jest kradziony, w schowku jest bro艅, a w baga偶niku cia艂o...
- He, he! - odpowiedzia艂 kierowca. A mo偶e jeszcze panu powiedzia艂, 偶e przekroczy艂em pr臋dko艣膰?

Milicjant z drog贸wki...

Milicjant z drog贸wki zatrzymuje luksusowego Bentley'a za przekroczenie dopuszczalnej pr臋dko艣ci.
Bentley zatrzymuje si臋 majestatycznie, bezszelestnie opuszcza si臋 przyciemniana szyba.
- Inspektor Pietrow. Poprosz臋 dokumenty.
Z okna wysuwa si臋 r臋ka z pi臋ciotysi臋czno-rublowym banknotem. Inspektor zr臋cznym ruchem umieszcza banknot w kieszeni swojego munduru.
Milicjant:
- Wszystkiego najlepszego! Prosz臋 si臋 postara膰 na przysz艂o艣膰 nie przekracza膰 dopuszczalnej pr臋dko艣ci...
Z okna wysuwa si臋 ponownie r臋ka z banknotem.
- I prosz臋 uwa偶a膰, bo za nast臋pnym zakr臋tem stoi druga ekipa...
Kolejny banknot znika niepostrze偶enie w kieszeni munduru.
- Pracuj臋 tutaj we wtorki i czwartki od 8 rano do 15.00. Zapami臋ta艂em pa艅ski numer, w te dni mo偶e Pan je藕dzi膰 spokojnie, tak jak Pan lubi...
Nast臋pne 5 tysi臋cy rubli znika w kieszeni milicjanta.
- Szcz臋艣cia 偶ycz臋, zdrowia Panu i rodzinie, m膮drych dzieci, powodzenia w biznesie, 偶eby piesek zostawa艂 championem na wystawach mi臋dzynarodowych...
Znowu r臋ka w kieszeni z banknotem.
Inspektor stoi kilka chwil z bardzo zamy艣lon膮 min膮. Po chwili u艣miecha si臋 i m贸wi:
- A teraz powiem wierszyk...

- Halo?...

- Halo?
- Halo.
- Dobry wiecz贸r. Dzwoni臋 do pana z Agencji Bezpiecze艅stwa Wewn臋trznego.
- Wiem.
- Sk膮d pan wie?
- Bo si臋 pan dodzwoni艂 na telefon, kt贸ry mia艂em wy艂膮czony.

Facet zatelefonowa艂 do...

Facet zatelefonowa艂 do firmy zajmuj膮cej si臋 usuwaniem nied藕wiedzi z ogrodu. Po p贸艂 godzinie dzwonek do drzwi. Otwiera, a tam niewielki staruszek z dubelt贸wk膮 i ma艂ym pieskiem.
- Prosz臋 pokaza膰 mi miejsce akcji - m贸wi staruszek.
Facet prowadzi go do ogrodu i pokazuje nied藕wiedzia siedz膮cego wysoko na drzewie. Na to staruszek m贸wi:
- Plan jest taki: ja wejd臋 na drzewo i mocno nim potrz膮sn臋. Wtedy nied藕wied藕 spadnie. Fafik - ten pies specjalnie tresowany - dopadnie nied藕wiedzia, chwyci go mocno z臋bami i nied藕wied藕 jest nasz.
- A dubelt贸wka? Po co panu dubelt贸wka? - pyta w艂a艣ciciel ogrodu.
Staruszek wr臋cza mu dubelt贸wk臋 i m贸wi:
-Gdybym przypadkiem spad艂 pierwszy, musisz pan natychmiast zastrzeli膰 Fafika!!!

- Ju偶 nigdy nie p贸jd臋...

- Ju偶 nigdy nie p贸jd臋 do tego jasnowidza. To jaki艣 oszust.
- A sk膮d wiesz?
- Bo jak zapuka艂em, to si臋 spyta艂 "Kto tam?".

Doktorant, doktor i profesor...

Doktorant, doktor i profesor psychologii z艂apali z艂ot膮 rybk臋, kt贸ra obieca艂a spe艂ni膰 po jednym ich 偶yczeniu w zamian za wolno艣膰.
Doktorant:
- Hmm... Chc臋 by膰 na Bahama i je藕dzi膰 superszybk膮 艂odzi膮 z fantastyczn膮 dziewczyn膮 bez stanika!
Puff! Znikn膮艂.
Doktor:
- A ja chc臋 by膰 na Hawajach otoczony tancerkami hula!
Puff! Znikn膮艂.
Profesor:
- Ci dwaj maj膮 si臋 stawi膰 w laboratorium po lunchu...

Prom kosmiczny podchodzi...

Prom kosmiczny podchodzi do l膮dowania.
W centrum dowodzenia prowadz膮cy m贸wi
do pilota:
- Podaj mi swoj膮 wysoko艣膰 i pozycj臋.
- Ok. Mam 180cm i siedz臋 z przodu
po prawej.