#it
emu
psy
syn

Listonosz z nadmorskiej...

Listonosz z nadmorskiej miejscowo┼Ťci by┼é w┼Ťciek┼éy, bo musia┼é dostarczy─ç poczt├│wk─Ö dla latarnika, co wi─ůza┼éo si─Ö z wyp┼éyni─Öciem ┼é├│dk─ů i du┼╝ym nak┼éadem czasu. Kiedy dotar┼é do latarni, wyburcza┼é do latarnika:
- Poczt├│wka.
- Dzi─Öki. I nie bocz si─Ö tak, bo zaprenumeruj─Ö gazet─Ö...

Komentarze

:D

Wybitny pisarz amerykański...

Wybitny pisarz ameryka┼äski powiedzia┼é kiedy┼Ť:
- Je┼╝eli kobieta chce by─ç szcz─Ö┼Ťliwa z m─Ö┼╝czyzn─ů, musi go dobrze rozumie─ç i chocia┼╝ troch─Ö kocha─ç. Je┼╝eli za┼Ť m─Ö┼╝czyzna chce by─ç szcz─Ö┼Ťliwy z m─Ö┼╝czyzn─ů, powinien j─ů bardzo kocha─ç i zupe┼énie nie pr├│bowa─ç zrozumie─ç.

W dyskotece bez ┼Ťwiat┼éa:...

W dyskotece bez ┼Ťwiat┼éa:
- Świetnie tańczysz
- Ty te┼╝
- Świetnie całujesz
- Ty te┼╝
- Mam na imi─Ö Julek
- O kurka! Ja te┼╝!!!:D

Żona zaprosiła sobie...

┼╗ona zaprosi┼éa sobie kochanka na wiecz├│r. Niespodziewanie rozlega si─Ö dzwonek u drzwi - oczywi┼Ťcie m─ů┼╝. Spanikowany facet, go┼éy, chowa si─Ö do szafy. Mija godzina, dwie, trzy - go┼Ťciu doczeka┼é do nocy... Cichutko uchyla szaf─Ö - ok, wszyscy ┼Ťpi─ů - mo┼╝na spada─ç. A ┼╝e by┼é na golasa ubra┼é si─Ö w futro kochanki. Niestety - m─ů┼╝ dopiero przysypia┼é i us┼éysza┼é jaki┼Ť szmer, otwiera oko i widzi w ┼Ťwietle ulicznych latarni posta─ç wy┼éa┼╝─ůc─ů z szafy:
- Kto ty jeste┼Ť ??????
- Mol
- A futro ?????
- Zjem w domu...

W czasach PRL trzy ┼╝ony...

W czasach PRL trzy ┼╝ony policjant├│w spieraj─ů si─Ö, kt├│ry z ich m─Ö┼╝├│w jest g┼éupszy.
- M├│j przejecha┼é na czerwonym ┼Ťwietle i sam sobie wypisa┼é mandat.
- M├│j zgubi┼é kluczyki od samochodu, otworzy┼é go ┼Ťrubokr─Ötem i sam sie aresztowa┼é za w┼éamanie.
- To nic, mój przeskoczył ladę w Peweksie i poprosił o azyl!

Młody chłopak dostał...

Młody chłopak dostał wreszcie prawo jazdy i poprosił swego ojca, pastora, o pożyczenie samochodu. Ten powiedział mu:
- Zawrzyjmy uk┼éad. Poprawisz troch─Ö oceny w szkole, b─Ödziesz cz─Ö┼Ťciej czyta┼é Bibli─Ö, zetniesz w┼éosy, wtedy o tym pogadamy.
Po miesi─ůcu ch┼éopak przyszed┼é do ojca przypominaj─ůc mu o wcze┼Ťniejszej pro┼Ťbie. Tym razem us┼éysza┼é:
- Synu, jestem z ciebie dumny. Poprawi┼ée┼Ť stopnie, dok┼éadnie studiowa┼ée┼Ť Bibli─Ö... Ale zetnij jeszcze te w┼éosy.
- Ale tato! Czytam tę Biblię i tam każda postać - Samson, Mojżesz, Noe, ba, nawet Jezus, miała długie włosy.
- No widzisz synku ... I dlatego zap......ali na piechot─Ö!

Przychodzi klient do...

Przychodzi klient do sklepu i m├│wi:
- Poprosz─Ö fafkulce!!
Sprzedawczyni m├│wi, ┼╝e nie sprzedaj─ů czego┼Ť takiego.
Na drugi dzień klient mówi to samo:
- Poprosz─Ö fafkulce!!
Na to sprzedawczyni odpowiada:
- Prosz─Ö wyj┼Ť─ç!! Nie mam czego┼Ť takiego!!
Zrezygnowany klient m├│wi:
- no to poprosz─Ö fa w spreju.

W samolocie pasa┼╝erskim...

W samolocie pasa┼╝erskim lec─ůcym nad oceanem pasa┼╝erowie przegl─ůdaj─ů gazety.
- Czyta┼é pan informacje na pierwszej stronie? Pisz─ů o jakiej┼Ť katastrofie lotniczej.
- Tak. przeczyta┼éem. Jeste┼Ťmy na li┼Ťcie ofiar.

Listonosz puka do drzwi,...

Listonosz puka do drzwi, nikt nie podchodzi wi─Öc przez d┼éu┼╝sz─ů chwil─Ö naciska na dzwonek. W pewnym momencie s┼éycha─ç otwieraj─ůce si─Ö zasuwy i z pewnym mozo┼éem w drzwiach staje kompletnie zaspany facet - "┼Ťpiochy" w oczach, jeden kape─ç i szlafrok. Listonosz patrzy na go┼Ťcia i zanosi si─Ö ┼Ťmiechem! Tak si─Ö ┼Ťmieje, ┼╝e a┼╝ pada na posadzk─Ö klatki. Lekko zdeprymowany facet z nut─ů niepokoju w g┼éosie pyta:
- Co jest?
Listonosz wstaje z ziemi, obciera oczy r─Ökawem i m├│wi:
- Panie, wiele rzeczy widzia┼éem, ale ┼╝eby kto┼Ť zapi─ů┼é szlafrok na dwa guziki i jajko to jeszcze nie widzia┼éem!!

Kornik pracował od kilku...

Kornik pracował od kilku godzin w swojej drewutni. Miał sporo zleceń i
zacz─ů┼é dr─ů┼╝y─ç jeszcze w nocy , ┼╝eby zd─ů┼╝y─ç z zam├│wieniami. Zrobi┼é sobie
przerwę na rozprostowanie zmęczonych odnóży. Od kilku dni miał w głowie
dziwn─ů pustk─Ö i zastanawia┼é si─Ö , czy nie spotka─ç kumpli kornik├│w i nie
zala─ç porz─ůdnie robaka..........
Nagle........ stan─ů┼é jak wryty. Drog─ů
kroczyła ponętna komarzyca, która przystanęła i z uznaniem omiotła wzrokiem
muskularne ciało kornika...
Bzzzz... szepnęła komarzyca.
Bezy bezy ...wyj─ůka┼é kornik.
Tak si─Ö zakochali od pierwszego bzykni─Öcia.
Romans musia┼é sta─ç si─Ö g┼éo┼Ťny na prowincjonalnej ┼é─ůce. Owadzia plotka
rozprzestrzenia si─Ö z szybko┼Ťci─ů pasikonika i cho─ç ┼╝yje kr├│tko jak j─Ötka
jednodni├│wka, potrafi dotrze─ç do ucha ka┼╝dego zainteresowanego. Nic nie
pomagały awantury i groźby. Bo kto to widział komarzycę i kornika! Same
k┼éopoty z tego b─Öd─ů...
Skoro młodzi nie potrafili bez siebie żyć, rodziny
same postanowi┼éy uci─ů─ç sprawie ┼éeb. Skazani na banicj─Ö nie rozumieli ,
dlaczego wszyscy byli przeciwko tej mi┼éo┼Ťci- szalonej nami─Ötnej, cudownie
słodkiej.
Światło zrozumienia spłynęło nagle, kiedy pewnego chłodnego popołudnia
komarzyca powiła dziecię.
Rodzice d┼éugo pochylali si─Ö w milczeniu nad kolebk─ů, nie wiedz─ůc jak
skomentowa─ç zaskakuj─ůc─ů zawarto┼Ť─ç zawini─ůtka. Wreszcie odezwa┼é sie kornik
- BIEDNE MALE┼âSTWO, NA CA┼üYM TYM POD┼üYM ┼ÜWIECIE TYLKO MAMA I TATA B─śD─ä CI─ś KOCHA─ć.
Z koronkowego becika wygl─ůda┼é z zaciekawieniem ma┼éy, z┼éo┼Ťliwooki
komornik.