emu
psy
syn

pracownik banku pr├│buje...

pracownik banku próbuje wytłumaczyć klientowi zasady płacenia na raty.
Prosz─Ö pana najpierw p┼éaci pan niewielk─ů sum─Ö a potem przez 3 miesi─ůce nie p┼éaci pan nic.
Na to klient:
- To pan mnie zna?

Zamawia Clinton rozmow─Ö...

Zamawia Clinton rozmowę tel. z Piekłem.
Gada, gada, po kilku dniach przychodzi rachunek na bajo┼äsk─ů kwot─Ö.
Zam├│wil tak┼╝e Jelcyn, bo co, ma by─ç gorszy?
Gada, gada, gada, gada.
Przyszed┼é rachunek na kilkana┼Ťcie rubli.
Zdumiony dzwoni na central─Ö z zapytaniem co on tak tanio, a Clinton drogo?
- Bo ze Stanów do Piekła to międzynarodowa, a z Moskwy to miejscowa.

Stoj─Ö i staram si─Ö nie...

Stoj─Ö i staram si─Ö nie zasn─ů─ç bo g┼éupio by┼éoby gdyby w gazetach pisali ┼╝e u nas pracownicy ┼Ťpi─ů w czasie pracy bo wtedy ka┼╝dy by tak chcia┼é . Podchodzi typek na oko 30 lat i pyta lekko zmieszany, pewnie tym ┼╝e przerwa┼é mi nic nie robienie:
- Dzień dobry szukam gry z mostem.
- S┼éucham? - pytam troche zaskoczony tym, ┼╝e dosta┼éem tak sprecyzowane pytanie, kt├│re dok┼éadnie okre┼Ťla czego dany klient u mnie szuka
- No szukam gry z mostem.
- Ale przepraszam bardzo z jakim mostem?
- No most. Szukam gry z mostem. Ma j─ů pan tutaj?
Zacz─ů┼éem si─Ö zastanawia─ç czy mnie ten facet czasem nie obra┼╝a i ja tego nie rozumiem. Postanowi┼éem jednak nie da─ç za wygran─ů i pytam ponownie:
- Proszę pana o co chodzi z tym mostem? On jest w grze? Na okładce?
Wyraźnie poirytowany tym, że sprzedawca debil i jełop wywraca oczami i mówi lekko podniesionym głosem:
- No kurde z mostem gra panie! Most, samochody, wy┼Ťcigi.
Widz─Ö ┼Ťwiate┼éko w tunelu i pytam z najwi─Ökszym spokojem jakim si─Ö potrafi┼éem obdarzy─ç:
- Need for Speed Most Wanted?
- Tak! - wykrzykuje i klaszcze tryumfalnie.

- Wk***iaj─ů mnie klienci,...

- Wk***iaj─ů mnie klienci, co tylko przyjd─ů, obmacaj─ů towar, popatrz─ů i wyjd─ů nic nie kupuj─ůc...
- A co ja mam powiedzie─ç stary, 4 c├│rki w domu... Fool

Do hotelu wchodzi chłop. ...

Do hotelu wchodzi chłop.

Widzi psa u nogi kelnera wi─Öc pyta kelnera:

-Czy pański pies gryzie?

-Nie.-odpowiada kelner

Chłop schyla się by pogłaskać psa, a pies ugryzł go w rękę.

Wkurzony chłop mówi:

-Przecież pan mówił, że pański pies nie gryzie!

-Ale┼╝ Panie! To nie m├│j pies!

Jeden gosciu byl kiedys...

Jeden gosciu byl kiedys tak zalamany, ze postanowil sie zabic. Poszedl nad
rzeke, gdzie bylo wielkie drzewo. Chcial sie powiesic na jednej z galezi,
ale zauwazyl, ze na tej galezi siedzi jakis facet. Pyta sie go:
- Cos ty za jeden?
- Swiety Mikolaj. A czemu chcesz sie zabic?
- No bo dom musialem sprzedac, bo dlugi mialem, zona ode mnie odeszla i nie
mam juz po co zyc.
- No to ja ci pomoge. Dam ci prezent. Dom jest juz tw├│j.
- A co z zona?
- Czeka na ciebie w domu.
- Dziekuje, a jak ci sie moge odwdzieczyc?
- Hmm... obciagnij mi.
- Co? W sumie tu nikogo nie ma. A co mi tam.
Facet obciaga Mikolajowi i w pewnym momencie Mikolaj glaszcze faceta po
glowie i sie pyta:
- Ile ty masz lat?
- 40
- I ty jeszcze w Swietego Mikolaja wierzysz?

Studni├│wka Tuska. Rudy...

Studni├│wka Tuska. Rudy cudotw├│rca przemawia, chwal─ůc si─Ö osi─ůgni─Öciami swego rz─ůdu. Mija godzina, dwie, trzy? Premier ┼Ťmia┼éo przechodzi od osi─ůgni─Öcia do osi─ůgni─Öcia.
- A tuż pod Mszczonowem Platforma Obywatelska doprowadziła do uruchomienia nowej, ekologicznej elektrowni, gdzie, zamiast węgla, pali się torfem ? chwali się Tusk.
Głos z sali:
- Ale ja tam byłem, tam nie ma żadnej elektrowni!
Premier niezra┼╝ony peroruje dalej:
- A dzi─Öki staraniom Platformy Obywatelskiej, niedaleko Jas┼éa, wybudowali┼Ťmy eksperymentalny odcinek autostrady siedmiopasmowej!
Tenże głos z sali:
- Ale tam k?a nie ma ┼╝adnej autostrady!
Nie wytrzymał w końcu Schetyna i wkur?y krzyczy:
- A ty, go┼Ťciu, zamiast wozi─ç si─Ö po Polsce, lepiej by┼Ť TVN24 poogl─ůda┼é!

M├│wi wnuk do dziadka....

M├│wi wnuk do dziadka.
- Kiedy┼Ť to mieli┼Ťcie ┼║le. Nie by┼éo internetu, kom├│rek, czatu ani gadu-gadu....
Jak Ty w og├│le babci─Ö pozna┼ée┼Ť?
- No jak nie było? Wszystko to było - odpowiada dziadek
- Ale jak to?
- No przecie┼╝ babcia mieszka┼éa w internacie, jak wraca┼éa ze szko┼éy to ja sta┼éem na czatach,wychodzi┼éem i z babci─ů na gadu-gadu, a jakby nie kom├│rka to i Ciebie i Twojego ojca by nie by┼éo...