Ludzki m贸zg ewoluowa艂...

Ludzki m贸zg ewoluowa艂 przed dwa miliardy lat!
Wyobra藕cie to sobie... Ziemia okr膮偶y艂a s艂o艅ce dwa miliardy razy!
Wow!
Wszystko po to aby艣my teraz mogli ogl膮da膰 zdj臋cia kot贸w w internecie.

M艂oda, 艣liczna sekretarka...

M艂oda, 艣liczna sekretarka w pierwszym dniu pracy stoi nad niszczark膮 dokument贸w z lekko niepewn膮 min膮. Oczarowany kolega z pracy postanawia wybawi膰 dziewczyn臋 z opresji.
- Mog臋 Ci w czym艣 pom贸c?
- Poka偶 mi, jak to dzia艂a.
Ch艂opak bierze z jej r膮k dokumenty i wk艂ada do niszczarki.
- Bardzo Ci dzi臋kuje. A kt贸r臋dy wychodz膮 kopie?

Wchodzi francuz do polskiej...

Wchodzi francuz do polskiej restauracji, spotyka m艂oda kelnerk臋 i m贸wi:
- Bonjoure [czyt. Bon偶ur] madame.
- 呕uru nie ma, jest tylko krupnik.

W publicznej toalecie...

W publicznej toalecie kabinki oddzielone s膮 tylko cie艅k膮 艣ciank膮, od do艂u i g贸ry szeroki prze艣wit. W sumie wszystko s艂ycha膰, co si臋 dzieje obok. W jednej z kabin s艂ycha膰 rozpaczliwe:
- Aaaaaaaaaaaeeeeeeeeeeee!
W drugiej r贸wnie偶 rozlega si臋 dono艣ne:
- Eeee, eeee, eeee, eeee, eeee...
Zn贸w z pierwszej:
- Aaaaaaeeeeeeeeeeeeeeeee!
Drga kabina odpowiada:
- Eeee, eeee, eeee, eeee....
W pierwszej:
- Aeeeeee... Plum!
Z drugiej:
- O, gratuluj臋!
Pierwsza:
- Nie ma czego, to tylko okulary.

Kobieta parkuje samoch贸d...

Kobieta parkuje samoch贸d na miejscu dla inwalidy. Podchodzi patrol policyjny - policjat pyta:
Ma Pani uprawnienia do parkowania w tym miejscu!
Nie, ale m膮偶 mi umar艂!
To nie ma nic do rzeczy - m贸wi policjant.
Kobieta na to
MA, ja bez ch**a jak bez r臋ki!!!

- Podobno rozpowiadasz...

- Podobno rozpowiadasz w naszym biurze, 偶e jestem "wazelina", 偶e na niczym si臋 nie znam i robi臋 karier臋 po plecach wsp贸艂pracownik贸w. Czy to prawda??
- Prawda. Ale ja tego nie rozpowiadam.

Szef przyjmuje pracownika...

Szef przyjmuje pracownika i m贸wi:
- W naszym zak艂adzie obowi膮zuj膮 dwie zasady. Pierwsza to czysto艣膰. Czy wytar艂 Pan buty przed wej艣ciem do gabinetu?
- Oczywi艣cie.
- Druga to prawdom贸wno艣膰. Przed moimi drzwiami nie ma wycieraczki

II wojna 艣wiatowa. Marsza艂ek...

II wojna 艣wiatowa. Marsza艂ek 呕ukow wychodzi z gabinetu Stalina zdenerwowany, na korytarzu zakl膮艂 i mrukn膮艂 "A to sku****** w膮saty!". Ale przed drzwiami sta艂 oficer ochrany i zareagowa艂 natychmiast pytaj膮c:
- Co powiedzieli艣cie towarzyszu? 呕ukow na to, 偶e nic.
- No to wr贸cimy do gabinetu tow. Stalina i wyja艣nimy spraw臋 - powiedzia艂 oficer. Wr贸cili wi臋c i oficer melduje:
- Towarzyszu Stalin, ja b臋d膮c na s艂u偶bie us艂ysza艂em jak marsza艂ek 呕ukow powiedzia艂 "A to sku****** w膮saty!".
Stalin popatrzy艂 na 呕ukowa i zapyta艂:
- Kogo mieli艣cie na my艣li towarzyszu?
呕ukow natychmiast odpowiedzia艂:
- Jak to kogo, Hitlera!
Wtedy Stalin popatrzy艂 przeci膮gle na oficera ochrany i zapyta艂: - A wy towarzyszu, kogo mieli艣cie na my艣li?

Podczas wyg艂aszania przez...

Podczas wyg艂aszania przez Stalina referatu, kto艣 kichn膮艂.
- Kto kichn膮艂? - zapyta艂 Stalin.
Cisza.
- Pierwszy rz膮d rozstrzela膰!
Tak te偶 si臋 sta艂o.
- Kto kichn膮艂? - spyta艂 ponownie.
Milczenie.
- Drugi rz膮d rozstrzela膰! Kto kichn膮艂?
- To ja kichn膮艂em - odzywa si臋 kto艣 z ko艅ca sali.
- NA ZDROWIE TOWARZYSZU