#it
emu
psy
syn

-Mamusiu czemu krzyczysz...

-Mamusiu czemu krzyczysz na tat─Ö?
-Bo idzie trzepa─ç dywan.
-Ale sama mu kaza┼éa┼Ť, wi─Öc czemu krzyczysz?
-Bo jak si─Ö w┼Ťcieknie to lepiej trzepie.

Le┼╝─ů w ┼é├│┼╝ku kobieta...

Le┼╝─ů w ┼é├│┼╝ku kobieta i jej kochanek. Nagle kobieta s┼éyszy d┼║wi─Ök otwieraj─ůcych si─Ö drzwi.
M├│wi do kochanka:
- Jak Rysiek nas zobaczy b─Ödzie ┼║le. Wejd┼║ do szafy.
- Ale jest zimno!
- To włóż moje futro.
Rysiek wchodzi, rozbiera si─Ö i wchodzi do ┼é├│┼╝ka. Kochanek po up┼éywie 3 godzin wychodzi. Budzi si─Ö m─ů┼╝. M├│wi:
- Kto ty jeste┼Ť?
- Je...je..jestem moool.
- A futro?
- Zjem w domu.

Woła żona męża - otwiera...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Żona miała problem z...

Żona miała problem z mężem, gdyż ten zawsze zasypiał na niedzielnej mszy.
Postanowi┼éa wi─Öc temu zaradzi─ç i na kolejn─ů msz─Ö zabra┼éa d┼éug─ů szpilk─Ö od kapelusza, kt├│r─ů to postanowi┼éa d┼║gn─ů─ç m─Ö┼╝a, jak tylko ten za┼Ťnie.
Gdy ksi─ůdz, m├│wi─ůc kazanie, doszed┼é do s┼é├│w: "... i kt├│┼╝ jest naszym najwi─Ökszym Zbawc─ů?", m─ů┼╝ w┼éa┼Ťnie przysn─ů┼é. ┼╗ona d┼║gn─Ö┼éa go z ca┼éej si┼éy w po┼Ťladek. Ten zerwa┼é si─Ö z krzykiem:
- Jeeezuuu!
- W┼éa┼Ťnie tak, m├│j synu - odpowiedzia┼é ksi─ůdz i kontynuowa┼é kazanie.
M─ů┼╝, z┼éy na ┼╝on─Ö i nieco zawstydzony, skuli┼é si─Ö i po chwili zn├│w zapad┼é w drzemk─Ö.
Gdy ksi─ůdz rzek┼é: "... i kt├│┼╝ umar┼é za nas na krzy┼╝u?
- Jeeezuuu Chryste! - podskoczy┼é i wrzasn─ů┼é, zn├│w d┼║gni─Öty szpilk─ů m─ů┼╝.
- W┼éa┼Ťnie tak, m├│j synu - odpowiedzia┼é ksi─ůdz i dalej ci─ůgn─ů┼é msz─Ö.
M─ů┼╝ usiad┼é spokojnie i udawa┼é, ┼╝e ┼Ťpi ale tym razem uwa┼╝nie obserwowa┼é ┼╝on─Ö.
┼╗ona zamierzy┼éa si─Ö szpilk─ů, gdy ksi─ůdz w┼éa┼Ťnie m├│wi┼é: "... i c├│┼╝ Ewa rzek┼éa Adamowi, gdy pocz─Ö┼éa mu drugiego syna?".
- Jak mnie jeszcze raz, kolniesz, to ci tak przy┼éo┼╝─Ö, ┼╝e nie wstaniesz! - wrzasn─ů┼é m─ů┼╝.

Wykład z zoologii. Jak...

Wykład z zoologii. Jak zwykle w pierwszych rzędach panie w ostatnich panowie. Profesor wygłasza tezę:
- Szanowni państwo, należy bowiem zauważyć, iż byk może mieć do 50 stosunków dziennie.
Z pierwszych rz─Öd├│w unosi si─Ö r─Öka:
- Czy mógłby Pan profesor powtórzyć tak, by ostatnie rzędy słyszały?
Profesor powtarza. Z ostatnich rz─Öd├│w podnosi si─Ö r─Öka:
- Panie profesorze, a te 50 razy to z jedn─ů krow─ů czy z wieloma?
- Oczywi┼Ťcie, ┼╝e z wieloma!
Z ostatnich rz─Öd├│w podnosi si─Ö r─Öka:
- Czy mógłby pan profesor powtórzyć tak, by pierwsze rzędy zrozumiały?

Do komisariatu wpada...

Do komisariatu wpada zdenerwowany m─Ö┼╝czyzna i krzyczy:
- Zamknijcie mnie, rzuciłem w żonę żelazkiem!
- I co zabi┼é j─ů pan? - pyta policjant
- Nie, ale ona zaraz tu b─Ödzie!

Idzie m─ů┼╝ z zona po parku,...

Idzie m─ů┼╝ z zona po parku, a tu nagle podbiega do m─Ö┼╝a pi─Ökna, m┼éoda blondynka. Na przywitanie caluje go i odbiega , na to zona:
-kto to był
- a moja kochanka ; odpowiada m─ů┼╝
- jak to , to ty masz kochank─Ö ?!!! Zadam rozwodu!!!!
- ok ale zastan├│w si─Ö , po rozwodzie sko┼äcz─ů si─Ö wakacje na Karaibach , mieszkanie w mojej willi, koniec z mercedesami, spa itp
Ida dalej przez park i nagle zona spostrzega koleg─Ö m─Ö┼╝a
- Janek a tam na ławce to siedzi twój kolega ?
- no tak
-a z kim on siedzi? Zaciekawiła się zona
- a z kochanka
-to on tez ma kochank─Ö ?
- a no ma
- eeeee ale nasza fajniejsza!

Powinienem zwolni─ç swojego...

Powinienem zwolni─ç swojego kierowc─Ö - m├│wi minister do ┼╝ony. - Je┼║dzi jak wariat, ju┼╝ pi─ůty raz ledwo uszed┼éem z ┼╝yciem...
- Daj mu jeszcze jedna szanse!

Wchodzi facet do restauracji....

Wchodzi facet do restauracji. Ubrany schludnie, ale widać, że ubranie znoszone. Siada przy stoliku i woła kelnera. Ten podchodzi, a facet go pyta:
- Przepraszam, macie ryb─Ö?
- Oczywi┼Ťcie. ┼üoso┼Ť, tu┼äczyk, pstr─ůg...
- Nie, nie... Ja poprosz─Ö jakiego┼Ť mintaja, albo co┼Ť takiego... Jak najgorszego i nie┼Ťwie┼╝ego...
Kelner odrobin─Ö si─Ö wzdrygn─ů┼é, ale niewzruszony grzecznie odpowiada:
- W porz─ůdku, zaraz kto┼Ť skoczy do marketu.
Facet kontynuuje:
- I prosz─Ö j─ů przygotowa─ç w specjalny spos├│b.
- Słucham?
- Prosz─Ö jej nie my─ç, nie rozmra┼╝a─ç, nie czy┼Ťci─ç...
- Ale...
- I du┼╝o soli! - ci─ůgn─ů┼é dalej facet - Ale tylko z jednej strony! Za to z drugiej strony pieprzu od serca! I Sma┼╝y─ç j─ů prosz─Ö bez oleju! Tak po prostu rzuci─ç na patelni─Ö i przypali─ç z jednej strony. Za to druga strona ma by─ç kompletnie surowa...
Kelner osłupiały próbuje się wycofać, ale facet go zatrzymuje:
- I jak b─Ödzie mi pan ryb─Ö podawa┼é, to prosz─Ö bez ┼╝adnych kurtuazyjnych "smacznego", "prosz─Ö bardzo"; czy innych. Prosz─Ö rzuci─ç talerz na st├│┼é i warkn─ů─ç: "Masz i pozmywaj!"
Kelner odwraca się, po czym wypełnia życzenia klienta. Facet ze łzami w oczach wciska mu do kieszeni banknot stuzłotowy i mówi:
- Rozumiesz, kochany, trzeci miesi─ůc w delegacji... Tak mi si─Ö do ┼╝ony t─Öskni...

Katarzyna skar┼╝y si─Ö...

Katarzyna skar┼╝y si─Ö kole┼╝ance przez telefon:
- Nawet sobie nie wyobra┼╝asz co ja prze┼╝ywam - m├│wi Kasia
- Co się stało?
- Dowiedzia┼éam si─Ö, ┼╝e m─ů┼╝ mnie zdradzi┼é, a ja przecie┼╝ tak cz─Östo jestem mu wierna... ´╗┐