Żona się do mnie nie odzywa, a wszystko dlatego, że nie otworzyłem jej drzwi od samochodu. To nie moja wina! Po prostu spanikowałem! I jak najszybciej płynąłem do powierzchni.
Rozmowa telefoniczna: - Kochanie, co wolisz - banany czy truskawki? - Na bazarze jesteś, skarbie? - Nie, w aptece.
- My z żoną spotkaliśmy się w dyskotece... - Oo... Jak romantycznie... - Wcale nie romantycznie! Ja myślałem, że ona w domu z dziećmi siedzi!