METAMORFOZA...

METAMORFOZA

Samoch├│d zepsu┼é mi si─Ö do┼Ť─ç powa┼╝nie, a co za tym idzie, nagle si─Ö okaza┼éo ┼╝e ja to nie mam wsz─Ödzie blisko, tylko tak naprawd─Ö wsz─Ödzie daleko.
W warsztacie nikt si─Ö jednak tym specjalnie nie przejmowa┼é, przez co trzy tygodnie pozostawa┼éem bez samochodu. Spogl─ůdaj─ůc w lustro, na domiar z┼éego, stwierdzi┼éem, ┼╝e normalnie zaros┼éem jak dziki agrest i wypada┼éoby jakiego┼Ť fryzjera odwiedzi─ç. Ten, do kt├│rego zwyk┼éem chodzi─ç, oddalony by┼é o ca┼ée lata ┼Ťwietlne, a ┼╝e tak s┼éabo mobilny jestem, bez samochodu, to zmuszony by┼éem poszuka─ç innej lokalizacji gdzie┼Ť bli┼╝ej. Nie szuka┼éem d┼éugo, bo ju┼╝ po jaki┼Ť pi─Öciu minutach znalaz┼éem salonik o wdzi─Öcznej nazwie "Metamorfoza". Zabrzmia┼éo to troch─Ö z┼éowieszczo, ale ja by┼éem zdecydowany i zdesperowany, bo to zawsze do domu bli┼╝ej a i zmrok ju┼╝ zapada┼é i nie chcia┼éo mi si─Ö dalej szuka─ç. W kr├│tkich ┼╝o┼énierskich s┼éowach wyt┼éumaczy┼éem go┼Ťciowi, sprawiaj─ůcemu wra┼╝enie mocno metroseksualne, o co mnie si─Ö rozchodzi:
- Maszynk─ů na kr├│tko prosz─Ö...
Go┼Ťciu zrozumia┼é i rach ciach sprawnie mnie obci─ů┼é po czym pad┼éo pytanie:
- Stylizujemy?
Zerkn─ů┼éem z pow─ůtpiewaniem w lustro i przez g┼éow─Ö przemkn─Ö┼éa mi my┼Ťl ┼╝e nie ma co specjalnie stylizowa─ç, ale przewrotnie powiedzia┼éem:
- A stylizuj pan...
A ten jak mi nie nawali ┼╝elu, jak mi jaki┼Ť "dzi├│bki" na g┼éowie porobi...
Głupio mi było się odezwać bo przecież się zgodziłem.
Dobrze że było ciemno i do domu blisko a tam od razu łeb pod kran... Tfu metamorfoza... Psia jego mać...

Autentyczny zapis rozmowy...

Autentyczny zapis rozmowy przeprowadzonej przez lotniskowiec klasy Nimitz z niezidentyfikowanym obiektem na radarze:
- Widzimy was na radarze płyniecie wprost na nas zmieńcie kurs.
- My rownież was widzimy zmieńcie kurs.
- Powtarzam zmieńcie kurs, płyniecie na nas.
- To wy zmieńcie kurs.
- Zmie┼äcie kurs, jeste┼Ťmy 50 tysi─Öcznikiem. Lotniskowiec klasy Nimitz.
- To wy zmieńcie. Kanadyjska latarnia morska.

Zaszalałam i pierwszy...

Zaszala┼éam i pierwszy raz w ┼╝yciu kupi┼éam sobie drogie perfumy. Wydawa┼éo mi si─Ö, ┼╝e zapach jest wprost niesamowity. Wypsika┼éam si─Ö nic nie m├│wi─ůc m─Ö┼╝owi, ┼╝eby zobaczy─ç jak zareaguje. Kiedy wszed┼é do pokoju zacz─ů┼é niucha─ç i zapyta┼é "Co tu tak jedzie bekonem?". Zdecydowanie nie takiej reakcji si─Ö spodziewa┼éam. YAFUD

SKAR┼╗YPYTA...

SKAR┼╗YPYTA

Wigili─Ö 2006 sp─Ödzali┼Ťmy u mojego kuzyna w nowym du┼╝ym domu. Cztery pokolenia zasiada┼éy do kolacji. Ponad 20 os├│b w tym 8 dzieci w wieku przedszkolnym. Przed wyjazdem uczuli┼éam moje ciocie, aby jednej z kuzynek (starsza panienka) nie ┼╝yczy┼éy podczas op┼éatka zam─ů┼╝p├│j┼Ťcia, bo b─Ödzie zgrzyt! Obieca┼éy i zachowa┼éy si─Ö przyzwoicie. Po kolacji wkroczy┼é przebrany za Miko┼éaja s─ůsiad. I jak to Miko┼éaj pyta czy byli┼Ťmy grzeczni przez ca┼éy rok, szczeg├│lnie przepytywa┼é dzieciaki.
- No, widz─Ö, ┼╝e wszyscy zas┼éu┼╝yli┼Ťcie na prezenty - stwierdzi┼é. Na to jedno z dzieci trz─Ös─ůce si─Ö, trzymaj─ůce sp├│dnicy swojej mamy, wychyla g┼é├│wk─Ö i wo┼éa:
- A ciocia Hania to nie ma m─Ö┼╝a!

Facet miał mieć kontrolę...

Facet mia┼é mie─ç kontrol─Ö skarbow─ů, a jak ka┼╝dy troch─Ö kr─Öci┼é przy zeznaniach. Nie wiedzia┼é jak si─Ö ubra─ç na ta okazje, poszed┼é wiec po rad─Ö do znajomego doradcy podatkowego. Ten bez namys┼éu kaza┼é mu si─Ö ubra─ç jak ostatni kloszard, ┼╝eby inspektor wiedzia┼é, ┼╝e faktycznie ma do czynienia z n─Ödzarzem. Facet nie uwierzy┼é za bardzo i poszed┼é jeszcze do znajomego adwokata. Ten kaza┼é mu si─Ö ubra─ç jak najlepiej, ┼╝eby inspektor traktowa┼é go powa┼╝nie. Strapiony, z m─Ötlikiem w g┼éowie poszed┼é po rad─Ö do rabina. Ten wys┼éucha┼é go spokojnie i m├│wi: - Tak jak m├│wisz, przypomina mi si─Ö pewna historia kobiety, kt├│ra nie wiedzia┼éa jak si─Ö ubra─ç na noc po┼Ťlubn─ů. Matka kaza┼éa jej w┼éo┼╝y─ç d┼éug─ů, grub─ů koszul─Ö nocna, a kole┼╝anka super seksowny komplecik... - A co to ma wsp├│lnego ze mn─ů?! - pyta si─Ö facet. - Niewa┼╝ne jak si─Ö ubierzesz. I tak ci─Ö wyruchaj─ů.

Dzisiaj z m─Ö┼╝em zdecydowali┼Ťmy...

Dzisiaj z m─Ö┼╝em zdecydowali┼Ťmy si─Ö powiedzie─ç naszej szesnastoletniej c├│rce, ┼╝e jest adoptowana. Jej odpowied┼║ : Dzi─Öki Bogu ! YAFUD

Zapłać abonament RTV...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

CZY STUDIA S─ä JAK KOBIETA?...

CZY STUDIA S─ä JAK KOBIETA?

Ostatnia sesja w ┼╝yciu. Stoj─Ö ja pod aul─ů, gdzie bractwo elektryczne zdaje egzamin poprawkowy (poprawka poprawki, poprawki kombajnu). Egzamin ten zdawa┼é mi─Ödzy innymi kolega, kt├│ry jest odzwierciedleniem powiedzenia, ┼╝e "studia s─ů jak kobieta, nie trzeba zaliczy─ç za pierwszym razem" i pobiera edukacj─Ö ju┼╝ ├│smy rok.
Nagle drzwi si─Ö z hukiem otwieraj─ů i wybiega ├│w kolega, ca┼éy czerwony, z okrzykiem:
- Yes! Yes! Yes! (czyt. kuffa, kuffa, kuffa, zdałem!)
Podchodzę, przywitałem się kulturnie i zagaduję:
- Gratuluj─Ö, to powiedz, jakie to uczucie sko┼äczy─ç wreszcie studia po o┼Ťmiu latach?
- Kuffa, proste jak podstaw├│wka...

BIUROWO, WALECZNIE...

BIUROWO, WALECZNIE

Siedz─Ö sobie dzi┼Ť w biurze z dwoma kolegami. W pewnym momencie sytuacja zrobi┼éa si─Ö g─Östa od przekle┼ästw, bo co┼Ť tam si─Ö nie uda┼éo ...
Jeden z koleg├│w by┼é do┼Ť─ç w┼Ťciek┼éy na drugiego, a po zjedzeniu kanapki zosta┼éa mu zwini─Öta w kulk─Ö folia aluminiowa.Postanowi┼é wi─Öc rzuci─ç ni─ů w drugiego koleg─Ö ...
- Czemu we mnie tym rzuci┼ée┼Ť ? Przecie┼╝ masz kosz obok siebie ...
...no i rzucił koszem.

RODZI─ć PO LUDZKU ...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.