MISTRZ TAKTU...

MISTRZ TAKTU

Kole偶anka z pracy zapyta艂a szefa czy mo偶e wyj艣膰 z pracy wcze艣niej. Chodzi艂o o pogrzeb. W odpowiedzi us艂ysza艂a:
"Jasne. Poradzimy sobie dzisiaj bez ciebie - nic si臋 nie dzieje, mamy przecie偶 martwy sezon"...

By艂am z facetem 艂adnych...

By艂am z facetem 艂adnych par臋 lat. Zwi膮zek jak zwi膮zek. Zdarza艂y si臋 k艂贸tnie jednak do nie udanych nie nale偶a艂 - jak mi si臋 przynajmniej wydawa艂o. W mi臋dzyczasie pozna艂am pewn膮 dziewczyn臋. Czasem wysz艂y艣my na spacer, jakie艣 piwko. W ka偶dym b膮d藕 razie kontakt utrzymywa艂y艣my ca艂y czas z mniejszym lub wi臋kszym nat臋偶eniem. M贸j facet o tym dobrze wiedzia艂, z reszt膮 zd膮偶y艂 j膮 pozna膰 osobi艣cie dzi臋ki mnie. W zwi膮zku zacz臋艂y pojawia膰 si臋 niezrozumia艂e sprzeczki. Widywali艣my si臋 praktycznie codziennie, a偶 w ko艅cu jednego dnia luby napisa艂 mi, 偶e si臋 nie zobaczymy bo 藕le si臋 czuje. Postanowi艂am wi臋c go sama odwiedzi膰. Jako, 偶e mieszkamy jeszcze z rodzicami otworzy艂a drzwi jego mama, patrz膮c na mnie ze zdziwieniem i niedowierzaniem. Rozumiem, rzadko do niego przychodz臋, ale 偶eby by膰 a偶 tak zdziwion膮? Zanim co艣 powiedzia艂am us艂ysza艂am na wej艣ciu: Przecie偶 X nie ma. Na moje pytanie gdzie jest skoro 藕le si臋 czu艂 dowiedzia艂am si臋 jedynie, 偶e powiedzia艂 rodzicom, 偶e ju偶 razem nie jeste艣my, a sam pojecha艂 z now膮 dziewczyn膮 do kina. W tym momencie chwyci艂am za telefon i zacz臋艂am do niego nami臋tnie dzwoni膰 - bez odzewu. Pr贸bowa艂am dodzwoni膰 si臋 do owej kole偶anki, z kt贸r膮 mia艂am spotka膰 si臋 dnia nast臋pnego, o przesuni臋cie spotkania na dzi艣 bo chcia艂am si臋 koniecznie komu艣 wy偶ali膰 - r贸wnie偶 brak odzewu. Po oko艂o 30 minutach koczowania pod jego bram膮 zobaczy艂am w ko艅cu jego auto. Jakim zaskoczeniem by艂o dla mnie gdy z drzwi pasa偶era wy艂oni艂a si臋 ona, moja kole偶anka. Z rozmowy - w艂a艣ciwie by艂o to jedynie darcie mordy - dowiedzia艂am si臋, 偶e spotykaj膮 si臋 od 3 miesi臋cy, a jego matka dowiedzia艂a si臋 o "nowej dziewczynie" dwa tygodnie wcze艣niej. Teraz nie mam ani ch艂opaka, ani kole偶anki. Jak to m贸wi膮. Najlepsza kole偶anka, to m臋偶a kochanka... YAFUD

JAK ROBI KUR**...

JAK ROBI KUR**

Osobisty przeglada sw贸j telefon, w艂azi w to i tamto, smsy, sresy, videa i takie tam. Lukam mu przez obojczyk, patrz臋 na jeden plik video... "Jak robi kur...?" - g艂osi tytu艂.
Fajnie, se my艣l臋. Babska ciekawo艣膰 mnie normalnie 艣ci臋艂a by艂a z n贸g, tak chcia艂am si臋 dowiedzie膰, jak robi kur... no i przede wszystkim - komu. Bo chyba nie osobistemu? Nie, nie trzyma艂by po legalu ku**stwa?
- Chcesz co艣 zobaczy膰? -pyta m贸j. - Patrz!
Zdziwi艂am si臋 jeszcze bardziej. A on w艂膮cza, jak gdyby nigdy nic, w艂a艣nie zapis 艂ajdactwa. Na wy艣wietlaczu pojawi艂 si臋 najpierw ch艂op (osobisty), a zaraz za nim nasza dziecina, pod贸wczas malusia.
- Nooo, powiedz tatusiowi, JAK ROBI KURKA?- dobiega mnie nagranie.
- Kokoko - odpowiada dziecina
(艣miech ojca p臋kni臋tego z dumy)

Jestem lekarzem. Dzisiaj...

Jestem lekarzem. Dzisiaj pierwszy raz w 偶yciu pacjentka zaproponowa艂a mi 艂ap贸wk臋. W postaci dw贸ch z艂otych, pi臋膰dziesi臋ciu groszy. Zapewni艂a jednocze艣nie o ca艂kowitej dyskrecji. YAFUD

Moja dziewczyna przebudzi艂a...

Moja dziewczyna przebudzi艂a si臋 dzisiaj z krzykiem i przyzna艂a si臋, 偶e mia艂a koszmar... w kt贸rym uprawia艂a ze mn膮 sex. Nie mam poj臋cia co to mo偶e oznacza膰, ale zdecydowanie nie jest to dobra oznaka. YAFUD

PAN PREZES......

PAN PREZES...

Sobotni wiecz贸r, na 20 min. przed seansem kinowym parkujemy z 偶on膮 autko w pobli偶u kina, wysiadaj膮c dopada do nas "stacz" i raczy mnie takim tekstem:
- Witam pana prezesa, widz臋 偶e pan prezes nic si臋 nie zmienia, i auto te偶 to samo, tylko pozazdro艣ci膰.
- A czego tu zazdro艣ci膰? (u艣miecham si臋 przy tym, bo zawsze mnie takie teksty bardzo bawi艂y, ile to oni nawymy艣laj膮 tych nawijek, 偶eby dosta膰 2 z艂 za pilnowanie samochodu)
- Jak to czego, co sobota inna kochanka, a pan prezes narzeka.
Dobrze, 偶e 偶ona ma poczucie humoru...

Dosta艂am dzisiaj ostateczne...

Dosta艂am dzisiaj ostateczne ostrze偶enie za obra偶anie naszej najlepszej klientki. Szef zrobi艂 mi wielk膮 awantur臋, kiedy zobaczy艂 na jej karcie klienta komentarz: "Nie dawa膰 tej grubej dz*wce darmowych pr贸bek". Najlepsze jest to, 偶e sam to napisa艂, a teraz nie chce si臋 do tego przyzna膰. YAFUD

Zdech艂 mi m贸j wieloletni...

Zdech艂 mi m贸j wieloletni przyjaciel, owczarek niemiecki o imieniu Karo. Postanowi艂am go spali膰, jako, 偶e trudno by艂oby pochowa膰 takie wielkie zwierz臋, poza tym jako艣 nie mog艂am sobie wyobrazi膰, 偶e Karo gnije gdzie艣 w 艣rodku lasu. Cia艂o psiaka zapakowa艂am w worek i w torb臋 podr贸偶n膮 i tak ruszy艂am tramwajem. Od przystanku mia艂am jeszcze kawa艂ek do przej艣cia, a ci臋偶ka torba sprawia艂a mi problem. Podbieg艂 do mnie ch艂opak pytaj膮c, czy nie trzeba mi pom贸c. Ulica by艂a ruchliwa, wi臋c stwierdzi艂am czemu nie. Niesiemy razem torb臋 i gadamy, powiedzia艂am, 偶e w艂a艣nie wr贸ci艂am z domu, w kt贸rym mnie nie by艂o dobre dwa miesi膮ce. Kiedy kole艣 to us艂ysza艂 w jednej chwili wyrwa艂 mi torb臋 i zwia艂. Nie wiem dla kogo wi臋kszy YAFUD. Dla mnie, bo b臋d臋 si臋 zadr臋cza膰, 偶e m贸j Karo najprawdopodobniej zostanie wyrzucony na jakie艣 艣mieci, czy dla tego kolesia, kt贸ry zamiast laptopa, i innych tego typu rzeczy znalaz艂 zw艂oki psa...YAFUD

Wydarzy艂o si臋 to podczas...

Wydarzy艂o si臋 to podczas wakacji nad morzem.Tradycyjnie spacerowali艣my wieczorem po 艣winoujskiej promenadzie.Mijaj膮c po drodze niezliczon膮 liczb臋 stoisk i stragan贸w,natkn臋li艣my si臋 na skromne stoisko z przecenionymi lodami w kubeczkach.A przecenione by艂y przez piasek ,kt贸ry dosta艂 si臋 do艅 kiedy je sprzedawali na pla偶y.Jako,偶e lody by艂y w kubkach szczelnie zamkni臋tych to zdecydowali艣my si臋 zaryzykowa膰.Poniewa偶 byli艣my we dwie rodziny to zakupili艣my po jednym kubku na rodzin臋.A 偶e ka偶dy chcia艂 spr贸bowa膰 ,to poprosili艣my o patyczki dla ka偶dego.Okaza艂o si臋 ,偶e nie ma patyczk贸w,ale nasz up贸r spowodowa艂 ,i偶 po chwili pani zast臋puj膮ca w艂a艣cicielk臋 stoiska znalaz艂a patyczki i hojnie nimi nas obdarowa艂a.Spaceruj膮c wcinali艣my lody,a 偶e by艂o po cztery osoby do jednego, to szybko si臋 one sko艅czy艂y.
Jakie偶 by艂o nasze zdziwienie,kiedy kto艣 z nas przeczyta艂 napis na patyku.A napis by艂 taki:"Wygra艂e艣 Bigmilka".Wszyscy obejrzeli swoje patyki i odkryli identyczny napis.Po chwili konsternacji dotar艂o do nas, 偶e nasze patyczki ju偶 kto艣 przed nami liza艂.Rozwa偶ali艣my oddanie, bo to strata dla sprzedawcy,jednak uznali艣my ,偶e krzywda nasza by艂a wi臋ksza i postanowili艣my odkazi膰 si臋 wymieniaj膮c patyki na Bigmilki w pobliskim sklepie.Do dzisiaj pami臋tam zdziwion膮 min臋 ekspedientki,kt贸ra stwierdzi艂a ,偶e nikt jej tylu wygranych patyk贸w jednorazowo nie przyni贸s艂...

-Idziemy do mnie - m贸wi...

-Idziemy do mnie - m贸wi Kowalski do kolegi.
-Przecie偶 u ciebie w domu jest 偶ona i te艣ciowa, a ju偶 jest po p贸艂nocy!
-To co! Chod藕 i g艂upio nie gadaj.
呕ona i te艣ciowa witaj膮 ich zgi臋te w p贸艂. Te艣ciowa stawia na stole butelk臋, 偶ona zdejmuje Kowalskiemu buty
-Jezusiczku! - dziwi si臋 kolega - Jak ty to robisz, 偶e masz taki pos艂uch w domu?
-Wiesz - m贸wi Kowalski - mia艂em psa. Przychodz臋 do domu, a tu na dywan narobione! Pokaza艂em psu 偶贸艂t膮 kartk臋. Przychodz臋 na drugi dzie艅, a tu znowu narobione. Pokaza艂em psu drug膮 偶贸艂t膮 kartk臋. Przychodz臋 na trzeci dzie艅, a tu na dywan narobione i jeszcze nalane! Pokaza艂em psu czerwon膮 kartk臋 i za okno wyrzuci艂em.
-Ale co to ma wsp贸lnego z 偶on膮 i te艣ciow膮? - pyta kolega.
-Widzisz, one ju偶 maj膮 po dwie 偶贸艂te kartki...