Rozmawia dwóch koleżków przy piwku: - Wiesz co stary? Żonę w domu trzeba trzymać krótko. - No... Dwa, góra trzy lata.
Żona wróciła dzisiaj ze sklepu ze skrzynką piwa, kartonem wódki, ośmioma butelkami whisky i dwoma bochenkami chleba. - Mamy jakąś imprezę? - pytam. - Nie. - Więc po co nam dwa chleby?