#it
emu
psy
syn

NA ROWEREK NAD JEZIOREM...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

- Czym si─Ö r├│┼╝ni fiut...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Strach przed ┼Ťmierci─ů

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

- Mamo, mam dziewczyn─Ö....

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Brzydki Kali zakochał...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

MYŚLISZ, ŻE WSZYSTKO...

MYŚLISZ, ŻE WSZYSTKO CI WOLNO?

Stoj─Ö przy kasach w markecie, ma┼ée zakupy zrobione a za mn─ů stoi parka. Zacz─Öli sie k┼é├│ci─ç, i on do niej m├│wi:
- Co Ty sobie my┼Ťlisz, ┼╝e jak zrobisz mi czasem dobrze, to ci wszystko wolno?
Ona si─Ö zagotowa┼éa, a┼╝ purpurowa si─Ö zrobi┼éa i ju┼╝ chcia┼éa zacz─ů─ç gada─ç, a on do niej:
- No jasne Kotu┼Ť, ┼╝e ci wolno.

Rada dnia: aby j─ů lepiej...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

TO SI─ś NAZYWA SZCZ─ś┼ÜCIE...

TO SI─ś NAZYWA SZCZ─ś┼ÜCIE

Byli┼Ťmy z m─ů Brank─ů w Chorwacji. Jak wiadomo, w okresie letnim pe┼éno tam cykad - takich wielkich robali, kt├│re wydaj─ů cykaj─ůce d┼║wi─Öki. Tak wi─Öc siedzimy sobie pod drzewkiem, s┼éuchamy skrzeczenia robali, a ja, ┼╝eby zab┼éysn─ů─ç intelektem, m├│wi─Ö, ┼╝e wyczyta┼éem, ┼╝e cykady mieszkaj─ů pod ziemi─ů przez 7 lat i dopiero po tym okresie wy┼éa┼╝─ů na ┼Ťwiat┼éo dzienne. Moja Luba na to:
- Popatrz, jakie mieli┼Ťmy szcz─Ö┼Ťcie, ┼╝e akurat trafili┼Ťmy na ten moment...
O jej kolor włosów nawet nie pytajcie...

Chłopczyk obserwuje jak...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Z─śBOWA HISTORIA...

Z─śBOWA HISTORIA

Obecnie przechodzimy z moim Kochaniem ci─Ö┼╝k─ů faz─Ö. Znaczy si─Ö chor├│bsko nas jakie┼Ť dopad┼éo i pu┼Ťci─ç nie chce. Ja sobie nawet zrobi┼éem dwa dni urlopu, ale m┼éoda nadal zapindala do pracy. W p┼éucach nam gra jak w filharmonii. Dzisiaj rano mia┼éa odebra─ç po drodze do pracy prac─Ö od kole┼╝anki. [tak dok┼éadnie... W drodze do pracy - prac─Ö]. Ale ja chcia┼éem ┼╝eby pospa┼éa jeszcze troch─Ö i si─Ö wygrza┼éa wi─Öc jej wczoraj obieca┼éem, ┼╝e sam t─ů prac─Ö odbior─Ö. Praca - znaczy si─Ö to jest jaki┼Ť wycisk szcz─Öki, z─Öby itp. Wsta┼éem rano. Pojecha┼éem na um├│wione miejsce i przej─ů┼éem od kole┼╝anki paczk─Ö. Wracam do domu zmarzni─Öty, przewiany. SPAAA─ć! M┼éoda ┼Ťpi. Szybko si─Ö rozbieram i wskakuj─Ö do niej. Pyta w p├│┼é ┼Ťnie:
- Zd─ů┼╝y┼ée┼Ť?
- Mm?
- Zd─ů┼╝y┼ée┼Ť?
- Gdzie?
- Czy zd─ů┼╝y┼ée┼Ť prac─Ö odebra─ç?
No nie by┼ébym sob─ů gdybym atmosfery chwili lekko nie podkr─Öci┼é:
- No kurcze... Kiepsko wyszło...
- Co?
- No autobus si─Ö po┼Ťpieszy┼é - dojecha┼éa za wcze┼Ťnie... Dochodz─Ö do przystanku widz─Ö autobus jedzie... Przy┼Ťpieszy┼éem kroku, podbiegam... Autobus ju┼╝ si─Ö zatrzymuje. Ola si─Ö wychyla z przednich drzwi z torebk─ů. Ja ju┼╝ dobiegam do niej i jak si─Ö nagl─Ö nie potkn─Ö, jak si─Ö nie wypier... A jej ta torba nagle z r─Öki wypada, uderza w chodnik, p─Öka... Te z─Öby si─Ö rozsypuj─ů po chodniku, tocz─ů si─Ö... Ja le┼╝─Ö, drzwi od autobusu si─Ö zamykaj─ů, autobus ju┼╝ zaraz odje┼╝d┼╝a... Ludzie wsiadaj─ůcy do niego depcz─ů te z─Öby. S┼éysz─Ö: "prask, kraskk, kruchhh, zgrzzzyt". Podnosz─Ö si─Ö, ale ju┼╝ jest za p├│┼║no. Jaki┼Ť emeryt o lasce kl─Öka obok mnie, odrzuca lask─Ö i krzyczy wznosz─ůc r─Öce do nieba:
- BO┼╗E M├ôJ! BO┼╗E M├ôJ! TO BY┼üY MOJE Z─śBY! MOJE Z─śBY!
... ii ...
- Misiek!
- No co?
- MISIEK!
- EE?
- NO Z TYM EMERYTEM TO JUŻ PRZESADZIŁEŚ!