Naczelnik wydzia艂u 艣ledczego...

Naczelnik wydzia艂u 艣ledczego m贸wi do jednego ze swoich podw艂adnych:
- S艂uchaj, Szymaniak. Jedziesz na Lazurowe Wybrze偶e zbiera膰 informacje o planowanym przerzucie narkotyk贸w. Twoja historia jest taka: jeste艣 milionerem, masz pi臋kn膮 偶on臋, w艂a艣nie kupili艣cie will臋 na Lazurowym Wybrze偶u i pod pozorem zdobywania znajomo艣ci organizujecie wystawne przyj臋cia i zapraszacie bogatych go艣ci. Masz wkupi膰 si臋 w 艂aski lokalnych mafioz贸w i przekazywa膰 nam informacje. Chwileczk臋... Tu naczelnik podnosi s艂uchawk臋 i wybiera numer swojej sekretarki:
- Pani Marysiu, jak stoimy z walut膮?
Odk艂ada s艂uchawk臋:
- Szymaniak, historia si臋 odrobin臋 zmienia: jeste艣 niewidomym 偶ebrakiem...

Przychodzi narkoman do...

Przychodzi narkoman do domu z dzia艂k膮 marychy. Trzeba j膮 schowa膰... tak na wszelki wypadek.
Schowa艂 pod dywan. Ale co robi膰 jak przyjd膮? Podchodzi do drzwi - pr贸ba generalna:
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Policja! Jest marycha?
- Nie!
- A pod dywanem?
- O w morde!
Trzeba schowa膰 gdzie indziej. Wsadzi艂 za szaf臋 i podchodzi do drzwi:
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Policja! Jest marycha?
- Nie!
- A pod dywanem?
- Nie ma.
- A za szaf膮?
- Osz, ku**a!
Trzeba schowa膰 gdzie indziej. Sytuacja si臋 powtarza:
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Policja! Jest marycha?
- Nie!
- A pod dywanem?
- Nie ma.
- A za szaf膮?
- Nie ma.
- A w lod贸wce?
- Nie ma.
- A pod ko艂dr膮?
- Nie ma.
- Cholera, gdzie ja j膮 schowa艂em!!!

Kiedy artysta przestaje...

Kiedy artysta przestaje by膰 darmozjadem?
Gdy postawi rodzicom nagrobek.

Przychodzi trzech wampir贸w...

Przychodzi trzech wampir贸w do baru.
Jeden z nich m贸wi: Poprosz臋 szklank臋 krwi.
Drugi prosi to samo.
Trzeci m贸wi: Poprosz臋 szklank臋 wrz膮tku.
Na to koledzy pytaj膮 sie: Czemu poprosi艂e艣 wrz膮tek?
na to wampir wyjmuje podpask臋 z kieszeni i m贸wi: Ja wole ekspresow膮.

Genera艂 po inspekcji...

Genera艂 po inspekcji jednej z podleg艂ych jednostek budzi si臋 w hotelu.
G艂owa p臋ka, na zegarze po艂udnie. Dzwoni na recepcj臋 z pretensjami:
- Mieli艣cie mnie obudzi膰 o 6:00! Sp贸藕ni艂em si臋 na samolot!
- Bardzo nam przykro, chcieli艣my pana obudzi膰 wed艂ug 偶yczenia, ale przynie艣li pana do hotelu o 8:45.

Dyrektor do sekretarki:...

Dyrektor do sekretarki:
- O czym pani teraz my艣li, pani Sylwio?
- O tym samym co pan, panie dyrektorze.
- Och, 艣wintuszka z pani!

Polska dru偶yna w eliminacjach...

Polska dru偶yna w eliminacjach Ligi Mistrz贸w jest jak j膮dra:
- Zawsze bior膮 udzia艂 ale nigdy nie wchodz膮 Smile

Jak wam si臋 偶yje w Korei...

Jak wam si臋 偶yje w Korei P贸艂nocnej?

- Nie mo偶emy narzeka膰.

Wr贸ci艂 偶o艂nierz z Czeczenii....

Wr贸ci艂 偶o艂nierz z Czeczenii. W domu 艣wi臋to! 呕ona szczebiocze z rado艣ci, te艣ciowa do sto艂u ci膮gnie, w贸dki nalewa, te艣膰 pogada膰 chce...
Siedz膮 godzin臋, dwie, trzy... 呕ona ju偶 si臋 zm臋czy艂a, posz艂a zaj膮膰 si臋 dzie膰mi. Te艣ciowa daj膮c wyra藕ne sygna艂y, 偶e do艣膰 ju偶 wypitki, 偶e trzeba umiar zna膰 i godno艣膰 zachowa膰, te偶 gdzie艣 znikn臋艂a. Tylko te艣膰 dalej ci膮gnie z zi臋ciem wojenne wspominki:
- Ja, jak wraca艂em z wojny, to karabin niemiecki sobie przywioz艂em na pami膮tk臋, a ty co?
- A ja przywioz艂em "Much臋".
- Co to za dynks?
呕o艂nierz wyci膮ga miotacz granat贸w. Na co te艣膰 wyra藕nie zainteresowany:
- Och, ty! Co to za ustrojstwo? Jak to strzela?
- Chod藕, zobaczysz.
Otworzyli okno, wystawili miotacz. Ale 偶o艂nierz wyra藕nie si臋 oci膮ga:
- Tak to nie b臋dzie ciekawie. Trzeba by jaki艣 cel mie膰.
- Tak, przecie偶 tam nasza wyg贸dka stoi! Wyobra藕 sobie, 偶e to czecze艅scy partyzanci na UAZ-ie jad膮!
- Dobra!
Wycelowa艂 - i jak nie huknie! S艂awojka w drobny mak! Te艣膰 - zachwycony! 呕ona wystraszona zbieg艂a do pokoju, rozejrza艂a si臋 i pyta:
- A mama gdzie?
Na co te艣膰:
- Ostatnio widzia艂em, jak z czecze艅skimi partyzantami na UAZ-ie jecha艂a...

Spotyka si臋 dw贸ch jasnowidz贸w...

Spotyka si臋 dw贸ch jasnowidz贸w i jeden m贸wi do drugiego:
- Wiesz co?
Drugi odpowiada:
- Wiem.