Żona wróciła dzisiaj ze sklepu ze skrzynką piwa, kartonem wódki, ośmioma butelkami whisky i dwoma bochenkami chleba. - Mamy jakąś imprezę? - pytam. - Nie. - Więc po co nam dwa chleby?
Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła...
Przychodzi baba do męża i mówi: - Kupisz mi Stasiu nową suknię? Na co Stachu odpowiada: - Sama jesteś suknia, rozpruta jak poszewka teściowej...
-Ania pójdziesz ze mną za stówę? -Nie ma mowy. -No proszę cię.Kasy potrzebuję