Noc po艣lubna....

Noc po艣lubna.
On pyta j膮:
- Kochanie du偶o ich by艂o przede mn膮?
Mija godzina, ona dalej milczy.
- Kochanie gniewasz si臋 na mnie?
- Cicho licz臋.

Rozmawiaj膮 dwaj s膮siedzi:...

Rozmawiaj膮 dwaj s膮siedzi:
- Wiesz jaka jest r贸偶nica mi臋dzy Twoj膮 偶on膮 a moj膮?
- Nie.
- A ja wiem.

S膮siad m贸wi do s膮siada:...

S膮siad m贸wi do s膮siada:
- Nie chcesz chyba powiedzie膰, 偶e przespa艂e艣 si臋 z moj膮 偶on膮?
- Nie.
- Nie przespa艂e艣 si臋?
- Nie chc臋 powiedzie膰.

Kierownik domu pogrzebowego...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Pijany w trzy du*py facio...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

M膮偶 i 偶ona wracaj膮 do...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

W臋dkarz nad brzegiem...

W臋dkarz nad brzegiem jeziora 艂owi ryby, a obok siedzi jego 偶ona. On
zarzuca w臋dk臋 i po chwili wyci膮ga buta. Zarzuca ponownie i wyci膮ga
czajnik. Zaraz potem 艂owi m艂ynek do kawy, radio, telewizor, fotel... 呕ona
na to:
- Zenek, tam chyba kto艣 mieszka...

Po kilkumiesi臋cznej,...

Po kilkumiesi臋cznej, nami臋tnej znajomo艣ci dziewczyna pyta swojego wybranka:
- Znamy si臋 ju偶 tak d艂ugo. Czy nie powiniene艣 przedstawi膰 mnie swojej rodzinie?
- Jak sobie 偶yczysz. Ale w tym tygodniu jest to niemo偶liwe. 呕ona z dzie膰mi wyjecha艂a do te艣ci贸w.

- Jak si臋 czujesz jako...

- Jak si臋 czujesz jako 艣wie偶o upieczony 偶onko艣?
- Coraz m艂odziej, jak ch艂opaczek!
- Jakim cudem?
- Znowu po kryjomu pal臋 w 艂azience!

Noc. M膮偶 艣pi z 偶ona w...

Noc. M膮偶 艣pi z 偶ona w 艂贸偶ku, gdy nagle budzi ich g艂o艣ne 艂up 艂up 艂up w drzwi. Przewraca si臋 na bok i patrzy na zegarek - trzecia w nocy.
"Kurde, nie b臋d臋 si臋 o tej porze z wyra zrywa艂", my艣li przewraca si臋 z powrotem.
S艂ycha膰 g艂o艣niejsze 艂up 艂up 艂up.
- Id藕 otw贸rz, zobacz kto to, - m贸wi 偶ona.
No wi臋c zwleka si臋 p贸艂przytomny i schodzi na d贸艂. Otwiera drzwi, a na progi stoi facet, od kt贸rego jedzie alkoholem:
- Dobry wieszor, - be艂kocze. - Szy mochby pan mnie popchn膮膰?
- Nie, spadaj facet, jest trzecia w nocy. Wywlok艂e艣 mnie pan z 艂贸偶ka,- warczy ma藕 i zatrzaskuje drzwi. Wraca do 偶ony i m贸wi co zasz艂o.
- No co ty, jak mog艂e艣? - m贸wi 偶ona. - A pami臋tasz, jak nam si臋 wtedy zepsu艂 samoch贸d, kiedy jechali艣my odebra膰 dzieci z kolonii i sam musia艂e艣 puka膰 do kogo艣, 偶eby nam pom贸g艂? Co by si臋 wtedy sta艂o, gdyby te偶 ci powiedzia艂, 偶eby艣 spada艂?!?!?!?
- Ale kochanie, on by艂 pijany!
- Niewa偶ne, potrzebuje pomocy.
No wiec m膮偶 jeszcze raz zwleka si臋 z 艂贸偶ka, ubiera si臋 i schodzi na dol.
Otwiera drzwi, ale z powodu ciemno艣ci nic nie widzi, wiec wo艂a:
- Hej, czy nadal trzeba pana popchn膮膰?
Z ciemno艣ci dochodzi g艂os:
- Taaaa...
Ale poniewa偶 nadal nie potrafi zlokalizowa膰 faceta, krzyczy:
- Gdzie pan jest?
- W ogrodzie, na hu艣tawce...