psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

O p贸艂nocy wok贸艂 sracza...

O p贸艂nocy wok贸艂 sracza wida膰 wielki cie艅 apacza,
- dok膮d p臋dzisz wojowniku?
- id臋 kurna zrobi膰 siku!!

Na zamku kr贸la 偶y艂 pewien...

Na zamku kr贸la 偶y艂 pewien dworzanin. Od lat ogarni臋ty by艂 obsesj膮 popieszczenia j臋zyczkiem 艣licznych piersi Kr贸lowej. Tylko 艣wiadomo艣膰 kary 艣mierci po艂膮czonej z kastrowaniem powstrzymywa艂a go przed zaspokojeniem swoich 偶膮dz. Pewnego razu dworzanin zdradzi艂 swoje rozterki nadwornemu medykowi. Medyk zaproponowa艂 pewne wyj艣cie z sytuacji, wi臋c panowie zawarli d偶entelme艅ski uk艂ad. Medyk mia艂 u偶y膰 swoich wp艂yw贸w oraz magicznych zi贸艂, aby umo偶liwi膰 spe艂nienie marze艅 dworzanina, za co ten zobowi膮za艂 si臋 zap艂aci膰 tysi膮c dukat贸w w z艂ocie.
Nast臋pnego dnia, medyk jak zwykle przygotowa艂 lecznicz膮 k膮piel dla Kr贸lowej. Korzystaj膮c z chwili kr贸lewskiej nieuwagi, wsypa艂 do staniczka szczypt臋 bia艂ego proszku wywo艂uj膮cego uporczywe sw臋dzenie. Kiedy tylko Kr贸lowa si臋 ubra艂a, proszek natychmiast zacz膮艂 dzia艂a膰. Nie pomaga艂y 偶adne ma艣ci, sw臋dzenie wci膮偶 narasta艂o na sile a ci膮g艂e drapanie si臋 po biu艣cie odbiera艂o Kr贸lowej ca艂y majestat. Kr贸l w ko艅cu pos艂a艂 po medyka. Medyk rzecz obada艂 dok艂adnie, a jak偶e, po czym stwierdzi艂, 偶e tylko specjalny enzym wyst臋puj膮cy w 艣linie, dozowany przez cztery godziny, mo偶e wyleczy膰 uczulenie. Na zamku jest pewien dworzanin, a testy wykaza艂y, 偶e jego 艣lina mo偶e by膰 ca艂kiem dobrym lekarstwem. Kr贸l natychmiast pos艂a艂 po dworzanina... Zobowi膮zany kontraktem medyk, da艂 dworzaninowi gar艣膰 antidotum, kt贸re ten szybko w艂o偶y艂 do ust i uda艂 si臋 do apartament贸w Kr贸lowej. Przez bite cztery godziny dworzanin u偶ywa艂 sobie za wszystkie lata. Kiedy czas min膮艂, dworzanin by艂 kompletnie wyczerpany, a tak偶e wyleczony ze swojej obsesji.
Nast臋pnego dnia medyk spotkawszy dworzanina na zamkowym dziedzi艅cu, zgodnie z umow膮 za偶膮da艂 tysi膮ca z艂otych dukat贸w. Zaspokojony ju偶 dworzanin zacz膮艂 si臋 wykr臋ca膰 od zap艂aty, wymawiaj膮c si臋 niewielkim wysi艂kiem ze strony medyka. Mocno zniesmaczony medyk poszed艂 do swojej komnaty, gdzie przygotowa艂 nast臋pn膮 porcj臋 sw臋dz膮cego proszku.
Rankiem medyk uda艂 si臋 do apartament贸w Kr贸la, gdzie wsypa艂 proszek w 艣wie偶o wyprane kr贸lewskie gacie.
W po艂udnie... Kr贸l pos艂a艂 po dworzanina...

Pewnego dnia pani w szkole...

Pewnego dnia pani w szkole zada艂a dzieciom prace domowa - mia艂y sobie wymy艣li膰 na nast臋pny dzie艅 jaki艣 oryginalny kolor. Jasio my艣la艂 ca艂e popo艂udnie, a偶 w ko艅cu wymy艣li艂 - kanarkowo偶贸艂ty. Ale pomy艣la艂, ze zadzwoni jeszcze do Ma艂gosi, jaki ona kolor wymy艣li艂a. - Ma艂gosiu, jaki masz kolor?
- Kanarkowo偶贸艂ty.
- *....a - pomy艣la艂 sobie Jasiu - Ma艂gosia jest lepsza uczennica i zn贸w pani powie mi ze 艣ci膮gam. Musze wymy艣li膰 co艣 innego. Jasio my艣li, my艣li, my艣li - nagle wymy艣li艂 - g艂臋boki b艂臋kit. Ale stwierdzi艂, ze zadzwoni jeszcze do swojego przyjaciela Stasia i si臋 spyta, jaki kolor on wymy艣li艂.
- Cze艣膰 Stasiu - jaki masz kolor?
- G艂臋boki b艂臋kit.
- ....aa - pomy艣la艂 sobie Jasiu - Stasiu jest lepszym uczniem i zn贸w pani powie mi ze 艣ci膮gam. Musze wymy艣li膰 co艣 innego. Jasiu my艣li, my艣li my艣li... i nic. Wkurzy艂 si臋 i wyszed艂 si臋 przej艣膰 po mie艣cie - nagle patrzy na wystawie le偶y materia艂 podpisany jako krwistoczerwony.
Jasia ol艣ni艂o - to jest to! Wr贸ci艂 do domu i ca艂y czas powtarza pod nosem krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony... Z wra偶enia zapomnia艂 zje艣膰 kolacje, myje 偶eby i nadal mruczy pod nosem - krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony...
K艂adzie si臋 do 艂贸偶ka i nadal to swoje - krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony... Budzi si臋 rano i zn贸w swoje - tylko krwistoczerwony, krwistoczerwony i krwistoczerwony...
Przychodzi do szko艂y, siada w 艂awce i sobie dalej powtarza
krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony... Pani wyrywa do pytania Ma艂gosi臋: - Ma艂gosiu jaki masz kolor?
- Kanarkowo偶贸艂ty.
- Dobrze Ma艂gosiu, siadaj.
- A ty Stasiu?
- A ja psze pani g艂臋boki b艂臋kit.
- Dobrze, Stasiu siadaj.
W tym momencie otwieraj膮 si臋 drzwi od klasy i wchodzi pan dyrektor z ma艂ym Murzynkiem. Pan dyrektor m贸wi:
- Dzieci, poznajcie waszego nowego koleg臋, oto Mambo - i wyszed艂 zamykaj膮c drzwi za sob膮. Pani popatrzy艂a i m贸wi:
- Witaj Mambo. Dzi艣 mamy lekcje o kolorach. Wiem, 偶e jeste艣 nieprzygotowany, ale mo偶e powiesz nam jaki艣 ciekawy kolor?
Mambo my艣li i m贸wi:
- Krwistoczerwony.
- Dobrze Mambo, siadaj.
Jasia ma艂o krew nie zala艂a - nie jad艂 kolacji, nic tylko ku艂 na pami臋膰 t臋 nazw臋, a tu przychodzi taki...
- Jasiu, a powiedz nam jaki ty masz kolor?
A Jasiu wsta艂 i nie mo偶e nic z siebie wykrztusi膰
- No Jasiu?

- ....NY CZARNY!

Do szpitala przywie藕li...

Do szpitala przywie藕li faceta z no偶em miedzy 偶ebrami. Lekarz pyta:
- Boli pana?
- Tak, ale tylko jak si臋 艣miej臋.

Dzwoni Palikot do Biedronia...

Dzwoni Palikot do Biedronia
- Halo?!
- Gdzie jeste艣?
- W Kaliszu... a Ty?
- Na Grodzkiej...

艢limak si臋 upi艂 i nie...

艢limak si臋 upi艂 i nie mo偶e znale藕膰 domu

Konferencja prasowa w...

Konferencja prasowa w Bia艂ym Domu:
- Panie Prezydencie, czy mamy dowody na istnienie broni masowego ra偶enia w Iraku?
- Oczywi艣cie, zachowali艣my przecie偶 wszystkie faktury...

Przychodzi 90 letnia...

Przychodzi 90 letnia staruszka do sex-shopu i m贸wi:
- Poprosz臋 ten wibrator!
- Prosz臋 pani - odpowiada sprzedawca - lepiej by babcia do ko艣ci贸艂ka posz艂a, pomodli膰 si臋...
- Ale ja chodz臋, chodz臋, synku! Tylko ju偶 nie mam si臋 z czego spowiada膰!