psy
fut
lek
#it
emu
syn
hit

呕ona do m臋偶a:...

呕ona do m臋偶a:
-Kochanie, od dzisiaj gotujesz, sprz膮tasz, zajmuiesz sie
dzieckiem - koniec tych tandetnych meczy Extraklasy,
film贸w w TV, spotka艅 z kolegami, bilarda i tym podobnych
b艂aze艅skich rozrywek... Przerywa spogldaj膮c zdziwiona na
Ma艂偶onka, kt贸ry ubiera buty i kieruje si臋 w
kierunku wyj艣cia:
- A Ty dok膮d!? jeszcze nie sko艅czy艂am.
_ ld臋 do apteki.
- Po co?
- Po Stoperan, bo chyba Ci臋 posra艂o Smile

-Jak m贸wi si臋 na Amisza...

-Jak m贸wi si臋 na Amisza trzymaj膮cego r臋k臋 w ko艅skim odbycie?
-Mechanik.

Kiedy si臋 zaczyna prawdziwa...

Kiedy si臋 zaczyna prawdziwa mi艂o艣膰?
Mi艂o艣膰 zaczyna si臋 w momencie, kiedy bardziej denerwujesz si臋, gdy kolega zaleje Ci dziewczyn臋 ni偶 laptopa.

Polacy masowo narzekaj膮...

Polacy masowo narzekaj膮 na korki... powoduj膮 one przestoje, strat臋 czasu i zdenerwowanie, dlatego wnioskuj膮, aby wina sprzedawa膰 kapslowane.

Lech Kaczy艅ski umar艂....

Lech Kaczy艅ski umar艂. Jego dusza pow臋drowa艂a do bram nieba, gdzie czeka艂 na niego 艣w. Piotr. Piotr zatrzymuje Lecha i m贸wi:
- S艂uchaj, stary. Z kim艣 takim jak ty nie mamy do czynienia na co dzie艅, mamy wi臋c specjaln膮 procedur臋 dla takich przypadk贸w. Szef ka偶e ci sp臋dzi膰 jeden dzie艅 w piekle, i jeden w niebie, 偶eby艣 m贸g艂 sobie sam wybra膰 miejsce zamieszkania. Tam, gdzie wybierzesz, sp臋dzisz wieczno艣膰.
U艣miechni臋ty Kaczy艅ski odpowiada:
- Ale ja ju偶 wybra艂em, chce do nieba!
Na to Piotr:
- Przykro mi, takie s膮 zasady.
Wi臋c Lech wsiad艂 najpierw do windy prowadz膮cej do piek艂a. Winda si臋 zatrzyma艂a, drzwi si臋 otwieraj膮. Widok wprawia pasa偶era w zaskoczenie.
Przed nim jest zielone pole golfowe, obok wida膰 pawilon klubowy. Siedz膮 tam wszyscy jego nie偶yj膮cy przyjaciele, rodzina, elegancko ubrani. Na jego widok biegn膮 z otwartymi ramionami i witaj膮 go rado艣nie, a nast臋pnie zapraszaj膮 na wytrawn膮 kolacj臋 z szampanem i kawiorem. Przy kolacji odwiedza ich diabe艂, tak samo elegancko ubrany, czysty, ogolony itd. Przynosi im lody.
Gdy Lech ko艅czy pi膮ty kieliszek szampana, diabe艂 m贸wi:
- 艢mia艂o, Leszku, wypij nast臋pny.
- No, nie wiem czy to wypada...
- Spoko, tu jest piek艂o i wszystko wolno!
**
Po 24 godzinach sp臋dzonych w piekle Lech zaczyna si臋 powa偶nie zastanawia膰. "W sumie diabe艂 to fajny go艣膰, kulturalny, opowiada 艣mieszne dow...y. Nie jest tak 藕le, ale zobaczymy, jak b臋dzie w niebie."
Przysz艂a kolej na wizyt臋 w niebie. Co prawda czysto, 艂adnie, wok贸艂 sami mili ludzie i oczywi艣cie Szef. Lech czuje si臋 troszk臋 nieswojo, zw艂aszcza 偶e zamiast dobrego klubu jest zwyczajna jad艂odajnia, nikt nie opowie 艣wi艅skiego dow...u ani wulgarnie nie za偶artuje. W dodatku wszyscy ci膮gle powtarzaj膮 o "wieczystym pokoju" i generalnie jest mi艂o, ale nieciekawie.
Gdy przyszed艂 czas na wyb贸r, Kaczy艅ski przychodzi do 艣w. Piotra i m贸wi:
- Widzisz, Piotrze... niebo niew膮tpliwie te偶 ma zalety itd, ale chyba jednak wola艂bym p贸j艣膰 do piek艂a...
Piotr oczywi艣cie nie kwestionowa艂 wyboru. Nagle Kaczy艅ski poczu艂, 偶e traci grunt pod nogami i po kr贸tkim locie twardo wyl膮dowa艂 na spalonej, ognistej ziemi. Rozejrza艂 si臋 wok贸艂 i z przera偶eniem stwierdzi艂, 偶e piek艂o ju偶 nie jest wspania艂膮 sielank膮. Przed nim by艂a tylko smo艂a, sadza i unosi艂 si臋 smr贸d palonych zw艂ok. Ujrza艂 swoich przyjaci贸艂 poddawanych okrutnym torturom, skutych 艂a艅cuchami. Nagle poczu艂 kud艂at膮, 艣mierdz膮c膮 艂ap臋 diab艂a na swoim garniturze. Przestraszony, spyta艂:
- Kolego diable, a gdzie si臋 podzia艂o pole golfowe, klub i szampan? Czemu nie jest ju偶 tak pi臋knie, jak by艂o tu wczoraj?
Na to diabe艂 z u艣miechem:
- Wczoraj mieli艣my kampani臋 wyborcz膮. Dzi艣, synku, zag艂osowa艂e艣 na nas.

Idzie sobie bu艂ka przez...

Idzie sobie bu艂ka przez miasto w Rumunii, nagle zaczyna j膮 goni膰 kilka Rumun贸w. Bu艂ka ucieka co si艂 w nogach. Kiedy ju偶 traci ju偶 nadzieje na powodzenie ucieczki zobaczy艂a ma艂膮 uliczk臋 gdzie mog艂aby zgubi膰 wyg艂odnia艂ych Rumun贸w. W uliczce zauwa偶y艂a kotleta i nie przestaj膮c biec krzyczy do niego:
鈥 Uciekaj! G艂odni Rumuni biegn膮!
Na to odpowiada kotlet:
鈥 Spokojnie, mnie tu nie zna

Do lasu przyje偶d偶a le艣niczy...

Do lasu przyje偶d偶a le艣niczy aby co艣 upolowa膰. Po d艂u偶szym czasie dostrzega w krzakach ruch, strzela a z krzak贸w wyskakuje mi艣 i mowi:
- Le艣niczy, u nas w lesie panuje taka zasada - nie trafiasz robisz loda.
No i lesniczy pokornie zrobi艂 dobrze misiowi i zdenerwowany wr贸ci艂 do domu potrenowa膰 strzelanie. Wraca po tygodniu i sytuacja si臋 powtarza - strzela, nie trafia i znow wyskakuje mi艣 i m贸wi:
- No le艣niczy....znasz zasady!
I znow le艣niczy po zrobieniu dobrze misiowi wraca do domu i 膰wiczy na strzelnicy ca艂y miesi膮c aby odegrac si臋 misiowi. Wraca po miesi膮cu zdeterminowany. Zn贸w dostrzega ruch w krzakach, a wiec oddaje strza艂 a z krzak贸w wyskakuje mi艣 i m贸wi:
- No le艣niczy... ty tu chyba nie na polowanie przyje偶d偶asz!

Idzie m艂odzieniec przez...

Idzie m艂odzieniec przez park. Nagle widzi na 艂awce dziewczyn臋, kt贸ra wrzeszczy:
- k***a, ch** by to strzeli艂!
Ch艂opak patrzy na ni膮 i m贸wi:
- S艂uchaj, fajna jeste艣, troch臋 nie wypada, 偶eby艣 tak przeklina艂a.
Na co dziewczyna:
- Siadaj ko艂o mnie, to Ci powiem dlaczego tak.
Ch艂opak usiad艂, dziewczyna szepn臋艂a mu co艣 na ucho, na co ch艂opak:
- Orzesz k***a, ja pie**ol臋!
Przechodz膮ca obok starsza pani:
- Oj, ta m艂odzie偶 dzisiejsza. Jak Ci nie wstyd!
Ch艂opak pr贸buj膮c wybrn膮膰 z sytuacji:
- Niech babcia usi膮dzie obok mnie, to wyja艣ni臋 o co chodzi.
Babcia usiad艂a, ch艂opak szepn膮艂 jej co艣 do ucha, na co babcia:
- A niech to di**li, do ku**y n臋dzy!
W tym czasie obok przechodzi艂 dostojny starszy pan. Widz膮c to zwraca si臋 do babci:
- Jak Pani mo偶e w starszym wieku, jaki to przyk艂ad dla m艂odzie偶y?!
Na to ona, 偶eby usiad艂 obok, to mu wyt艂umaczy o co chodzi. Dziadzio siada na 艂awce, a babcia:
- Ta 艂awka jest 艣wie偶o pomalowana...

Czasy ci臋偶kie. Got贸wki...

Czasy ci臋偶kie. Got贸wki w bankach niet. Przychodzi klient do banku, chce wyp艂aci膰 pieni膮dze. Kasjer odpowiada:
- A musi pan wyp艂aca膰 got贸wk臋?
- Czynsz musz臋 zap艂aci膰.
- To mo偶e przelewem?
- Ale ja chc臋 co艣 te偶 zje艣膰!
- W restauracji mo偶e pan zap艂aci膰 nasz膮 kart膮 kredytow膮...
- Panie, ja chc臋 moj膮 got贸wk臋! Nie chc臋 kart, przelew贸w! Oddajcie mi moje pieni膮dze! A jak chc臋 i艣膰 na dziwki to co?!
Kasjer, pokazuj膮c na open-space pe艂en pracownic:
- Wybierz pan sobie kt贸r膮艣, potr膮cimy z rachunku.

Chuck Norris nie u偶ywa...

Chuck Norris nie u偶ywa prezerwatyw. Jego plemniki kopi膮 jajo z p贸艂obrotu 偶eby wr贸ci艂o do jajnika.