#it
emu
psy
syn

OCZEKIWANIE...

OCZEKIWANIE

Mam koleg─Ö. Pami─Ötam, jak jeszcze przed ┼Ťlubem "zach─Öcali┼Ťmy" go do ma┼é┼╝e┼ästwa:
- Cz┼éowieku, popatrz na swoj─ů przysz┼é─ů te┼Ťciow─ů. Przecie┼╝ wiesz, ┼╝e jak chcesz zobaczy─ç jak b─Ödzie wygl─ůda┼éa twoja zona w przysz┼éo┼Ťci to sp├│jrz na matk─Ö (a te┼Ťciowa jego to kawa┼é baby by┼é).
Drapał się w głowę bidulek i odpowiadał:
- No wiem, ale mam dylemat. Bo kiedy s┼éysz─Ö jak te┼Ťciu narzeka, ┼╝e jej si─Ö ci─ůgle chce, to si─Ö nie mog─Ö doczeka─ç.

AKCJA ZIMA...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

HERBATKA...

HERBATKA

Cz┼éapi─Ö sobie dzi┼Ť z rana do poide┼éka, ┼╝eby kubeczek czarnej, na oprzytomnienie sobie sporz─ůdzi─ç. Podchodz─Ö, a przede mn─ů stoi kole┼╝anka. Mi┼ée i urocze dziewcz─Ö, ale jako┼Ť tak ma┼éo rozgarni─Öte raczej. Zapewne nie by┼éo by nic podchwytliwego w robieniu herbaty, gdyby nie fakt, ┼╝e cukier w cukiernicy wyszed┼é dzie┼ä wcze┼Ťniej i kto┼Ť podrzuci┼é troch─Ö cukru w saszetkach z promocji "Twillings". Owe saszetki wygl─ůdaj─ů, jak torebki herbaty, znaczy maja nadrukowana perforacje, sznureczek i wystaj─ůcy kartonik z logo Twillings. I jakie┼╝ by┼éo moje zdumienie, gdy ujrza┼éem dwie takie papierowe saszetki gor─ůczkowo mieszane przez kole┼╝ank─Ö w kubku herbaty. Nic nie powiedzia┼éem. Zala┼éem swoja kawusie, po czym demonstracyjnie oddar┼éem gore saszetki z cukrem, wsypuj─ůc zawarto┼Ť─ç do kubka.
Mina kole┼╝anki - bezcenna.
A teraz siedzi i tak dziwnie zerka na mnie z za monitora.
Nie b├│j si─Ö, nikomu nie powiem...

SCRABBLE...

SCRABBLE

Gramy sobie z Osobistym. Idzie pięknie, literki cudowne, plansza doskonale się układa. I Osobisty pyta o hasło "mur berliński".
J - Ale Ty nie masz tylu literek, na planszy te┼╝ nie ma!
O - Ale to gra skojarzeń...
I pokazuje mi swoje literki:

nrd płot

Ust─ůpi┼éam dzi┼Ť staruszce...

Ust─ůpi┼éam dzi┼Ť staruszce miejsca w przepe┼énionym poci─ůgu. Ta zrobi┼éa mi przy wszystkich awantur─Ö, ┼╝e za d┼éugo musia┼éa czeka─ç. YAFUD

Dzisiaj z m─Ö┼╝em zdecydowali┼Ťmy...

Dzisiaj z m─Ö┼╝em zdecydowali┼Ťmy si─Ö powiedzie─ç naszej szesnastoletniej c├│rce, ┼╝e jest adoptowana. Jej odpowied┼║ : Dzi─Öki Bogu ! YAFUD

M├│j m─ů┼╝ zgodzi┼é si─Ö pom├│c...

M├│j m─ů┼╝ zgodzi┼é si─Ö pom├│c swojemu koledze w przeprowadzce sklepu z jednego miasta do drugiego i mia┼éo to zaj─ů─ç ca┼éy dzie┼ä bo miasta s─ů od siebie oddalone o ┼éadnych kilkadziesi─ůt km. Kilka godzin p├│┼║niej do moich drzwi zapuka┼éa policja kt├│ra poinformowa┼éa mnie i┼╝ m├│j m─ů┼╝ mia┼é wypadek samochodowy i ┼╝e nie ┼╝yje a kierowca w stanie krytycznym zosta┼é zabrany do szpitala. Prze┼╝y┼éam olbrzymi szok po┼é─ůczony z nieopisanym ┼╝alem i b├│lem. Zosta┼éam potem zabrana na indentyfikacj─Ö zw┼éok gdzie okaza┼éo si─Ö, ┼╝e to nie jest wcale m├│j m─ů┼╝. Okaza┼éo si─Ö, ┼╝e podczas zamieszania z przeprowadzk─ů m─ů┼╝ zostawi┼é dokumenty i tel w samochodzie. Jaki┼Ť z┼éodziejaszek po┼éakomi┼é si─Ö na to. Nie skorzysta┼é na tym za du┼╝o, stary jeszcze telefon i dokumenty gdzie┼Ť wyrzuci┼é, zabra┼é jedynie kart─Ö kredytow─ů na podstawie kt├│rej s─ůdzili i┼╝ to m├│j m─ů┼╝. YAFUD

DO DYKTANDA TRZEBA DWOJGA......

DO DYKTANDA TRZEBA DWOJGA...

Bratanica moja, lat 7 z kawa┼éeczkiem, sko┼äczy┼éa w┼éa┼Ťnie pierwszy rok szko┼éy muzycznej, ┼Ťpiewa jak naj─Öta. I dzi┼Ť uraczy┼éa mnie tekstem za┼Ťpiewanym na melodi─Ö z "Budki Suflera":
"Do dyktanda trzeba dwojga -
Jeden pisze, drugi sci─ůga"

KOPIA Z DODATKIEM...

KOPIA Z DODATKIEM

Dzi┼Ť w moim szanownym L.O. musieli┼Ťmy skserowa─ç stron─Ö z ksi─ů┼╝ki. Uczniowskie ksero, bardzo przydatna maszyna, najpierw si─Ö zaci─Ö┼éo, potem oszuka┼éo nas na 40 groszy (maj─ůtek!) ale na koniec sp┼éyn─Ö┼éa nam do r─ůk jeszcze ciep┼éa kartka z kopi─ů.
Pe┼éni entuzjazmu bierzemy j─ů, ogl─ůdamy i...
lekka konsternacja, poniewa┼╝ na ┼Ťrodku strony widnieje rysunek cz─Östo wyst─Öpuj─ůcy w publicznych toaletach, znany jako "ch**".
Wyszarpujemy z maszyny ksi─ů┼╝k─Ö i szukamy ┼Ťlad├│w - nic.
Dopiero zerkni─Öcie na ksero rozbawi┼éo nas do ┼éez - odpowiedni rysunek kto┼Ť starannie wyrysowa┼é markerem na szklanej p┼éycie urz─ůdzenia Biggrin

Spacerowałam wieczorem...

Spacerowa┼éam wieczorem ze swoim ch┼éopakiem kiedy napad┼éo na nas trzech napakowanych kark├│w "grzecznie prosz─ůc" o oddanie im telefon├│w. M├│j ch┼éopak nie zastanawiaj─ůc si─Ö nawet przez chwil─Ö odepchn─ů┼é mnie na bok i da┼é nog─Ö. YAFUD