Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? Żona: - Jak przyszedłeś to go jeszcze nie miałeś.
Żona żali się do męża: - Czesław, jak to jest, że my nigdzie razem nie wychodzimy? - No dobra. Jutro opróżniam szambo, wezmę cię ze sobą.