psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

PAN W KLASIE BIZNES...

PAN W KLASIE BIZNES

Rzecz miała miejsce w firmie LOT, dość dawno (jakieś sześć, siedem lat temu). Pracował tam wtedy pewien steward, znany ze swojej bezpośredniości (zwłaszcza, gdy ktoś mu się naraził). A oto jeden z jego "numerów".

Razu pewnego samolotem w charakterze pasażera leciał pewien nowobogacki typek z gatunku takich, co to jak się wykosztuje na bilet w klasie biznes, to się wydaje, że cały samolot do niego należy. No i rozsiadło się panisko w fotelu i zaraz po starcie wezwało naszego bohatera, pokazało na otwarty stolik i władczym tonem oświadczyło: "proszę mi tu postawić wszystko, co mi się należy". Pan każe, sługa musi. Poczłapał więc steward do kuchni, wziął taki fajny, plastikowy kubeczek i wlał po trochu wszystkiego, co znalazł: coli, soczku, wina, piwa itd. Wrócił do pana, postawił kubeczek i powiedział: "Tu jest wszystko, co się panu należy".

Podobno od jakiegoś czasu już nie pracuje w Locie, ciekawe czemu...

W weekend zrobiłem 800...

W weekend zrobiłem 800 km, żeby urządzić niespodziankę mojej dziewczynie, z którą jestem w związku na odległość. Cały problem polega na tym, że kiedy zapukałem do drzwi jej rodziców, dowiedziałem się, ze ona postanowiła zrobić mi dokładnie taką samą niespodziankę. Ja byłem u jej rodziców, ona u moich. YAFUD

OKAZJA ŻEBY SIĘ POCHWALIĆ...

OKAZJA ŻEBY SIĘ POCHWALIĆ

Pojechałem wczoraj do marketu. Nie lubię, ale jak trzeba to trudno, co robić...
Jak zwykle problem ze znalezieniem miejsca na parkingu - czyli standard. Wtem - jest! Widzę gościa przy samochodzie - stop, lewy kierunkowskaz, wychylam się przez okienko i grzecznie pytam:
- Wyjeżdża pan?
Facet odpowiedział błyskawicznie, z nieskrywaną dumą i radością:
- Tak! Na dwa dni do Zakopanego...

Chłopak z którym chodzę...

Chłopak z którym chodzę do klasy podwoził mnie parę razy na egzaminy maturalne. Przez całe 4 lata technikum byliśmy dobrymi znajomymi bo on jako jeden z nielicznych nie próbował mnie cały czas podrywać. Gdy wracaliśmy z ostatniego egzaminu zaczął się dziwnie zachowywać. Niby żartował tak jak zawsze ale zaczął częściej niż zwykle zerkać na mój dekolt i kolana. W końcu położył rękę na mojej nodze, zjechał na pobocze i stwierdził, że teraz mogę zapłacić za jazdy z nim. Zupełnie się tego nie spodziewałam i nie byłam w stanie wykrztusić ani słowa. On wykorzystał sytuację i wsunął rękę pod moją spódniczkę. Ocknęłam się dopiero gdy dotknął "tego" miejsca. Wysiadłam z samochodu i powiedziałam, że nie mogę bo mam chłopaka. On odpowiedział tylko: "To zapie***laj dalej na nogach..." i odjechał. Do domu zostało mi 10km, bez zasięgu i żadnych autobusów ale za to ze łzami w oczach i rozmazanym makijażem. YAFUD

WWW.OPL.WG...

WWW.OPL.WG
Jako, że jestem instruktorem pracowni informatycznej, jako jedyny w naszej placówce mam kontakt z internetem. Kontakt niewielki, bo tylko modem mamy (pr. 32 kb/s, ale inaczej się na razie nie da). Dziś moja szefowa, kobieta skądinąd inteligentna, wpada do mnie do pracowni z poleceniem, bym „wszedł w internet” na stronę opl.wg (napisała na kartce), bo tam są jakieś promocje, darmowe minuty i inne bajery, właśnie dostała esemesa i chce wiedzieć więcej. Widząc moją nieco głupią minę (w końcu nie ma takich domen!), sięga po komórkę i pokazuje mi esemesa który dostała. Patrzę, i cóż widzę:
„Darmowe minuty [bla.. bla.. bla...] opl.wg”
Nie wiem, jak to zrobić, aby się nie narazić, ale w końcu muszę. Więc przesuwam eska w dół, a oczom bossowej ukazuje się końcówka w całości.
„...Opl.wg cennika.”

ZA, CZY PRZECIW?...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

UCZCIWY KLIENT...

UCZCIWY KLIENT

Pracuję (ale jeszcze tylko miesiąc) w firmie zajmującej się m. in. dostarczaniem netu dla klientów indywidualnych. Jednym z kluczowych zapisów umowy jest kategoryczny zakaz dzielenia sygnału.
Dostaliśmy wezwanie serwisowe - technik niezwłocznie udał się na adres. W pokoju zastał modem, router bezprzewodowy i praktycznie nic więcej. Tknięty przeczuciem spytał właściciela:
- Czy ktoś jeszcze jest podłączony do sieci?
Uzyskał stanowczą odpowiedź autentycznie oburzonego klienta:
- Nie, skąd, tylko ja korzystam, mam laptopa z WI-FI i nie lubię kabelków!
Uspokojony serwisant wyłączył modem, coby go sprawdzić - po minucie dzwonek do drzwi. W drzwiach zasapany sąsiad:
- Panie Włodku, internet wysiadł.
Po chwili zza jego pleców drugi:
- Mi też...

Pierwsza kobieta na księżycu:...

Pierwsza kobieta na księżycu:
- Houston, mamy problem!
- Co?
- Nic, nie ważne.
- Co się stało?
- Nic...
- No mów.
- Nie.

Szatnia na basenie. Na...

Szatnia na basenie. Na wieszakach wiszą ubrania. Nagle zaczyna dzwonić telefon komórkowy. Rozbierający się obok mężczyzna odbiera telefon.
- Tak kochanie... ile kosztuje to futro?
- 5000? Trochę drogo, ale kup je sobie!
Po zakończeniu rozmowy facet bierze telefon, wchodzi na basen i woła:
- Chłopaki czyj to telefon?

PAKOWANIE...

PAKOWANIE

Słowem wstępu: znajoma moja wraz ze swym "nawleczonym" przeprowadzili się byli do mieszkania jej kuzynki w celu opiekowania się nieletnią córką tejże. Młoda dziś miała lecieć do Irlandii, gdzie aktualnie wojaże prowadzą jej rodzice.
Hist(o/e)ria właściwa:
My siedzimy w dużym, młoda w swoim pokoju wraz ze swym chłopakiem. Cisza u nich jak makiem zasiał, więc pada pytanie:
- Młoda pakujesz się?
Otrzymała zwięzłą odpowiedź:
- Nie, bo mnie Zenek* pakuje.
Jeszcze nigdy nie widziałem takiego sprintu w wykonaniu mej znajomej.

*- imię zmienione celowo