Pan W艂adek Kowalski wraca...

Pan W艂adek Kowalski wraca po alkoholowym przyj臋ciu do domu. Puka do drzwi.
- To ty W艂adek? - pyta si臋 przez drzwi 偶ona.
Odpowiada jej milczenie, wi臋c wraca do 艂贸偶ka. Po chwili znowu s艂yszy pukanie.
- W艂adek, czy to ty pukasz?
Cisza, wi臋c 偶ona na dobre udaje si臋 na spoczynek. Rano otwiera drzwi i widzi swojego m臋偶a siedz膮cego na wycieraczce i trz臋s膮cego si臋 z zimna.
- W艂adziu, to ty puka艂e艣 w nocy?
- Ja...
- To dlaczego nie odpowiada艂e艣 na moje pytania?
- Jak to nie odpowiada艂em, kiwa艂em g艂ow膮...

By艂a sobie para z 60-letnim...

By艂a sobie para z 60-letnim sta偶em ma艂偶e艅skim. Nie byli bogaci, ale dawali sobie rad臋, ostro偶nie gospodaruj膮c pieni臋dzmi. Mieli po 85 lat, ale byli dobrego zdrowia, g艂贸wnie dzi臋ki 偶onie, kt贸ra przez ostatni膮 dekad臋 k艂ad艂a wielki nacisk na zdrowe jedzenie i 膰wiczenia. Z pewno艣ci膮 偶yliby jeszcze d艂ugo, jednak podczas podr贸偶y rozbi艂 si臋 ich samolot. Tak wi臋c trafili do nieba. Stan臋li przed niebia艅skimi wrotami, a 艣w. Piotr wprowadzi艂 ich do wewn膮trz. Zabra艂 ich do pi臋knego dworku, umeblowanego w z艂oto i jedwabie, z pi臋knie wyposa偶on膮 kuchni膮 i wodospadem w g艂贸wnej 艂azience. Zobaczyli s艂u偶膮c膮, wieszaj膮c膮 ich ulubione ubrania w szafie. Westchn臋li oszo艂omieni, gdy Piotr powiedzia艂:
- Witamy w niebie. To b臋dzie teraz wasz dom. Staruszek zapyta艂 Piotra, ile to wszystko b臋dzie kosztowa膰.
- Ale偶, nic - odpowiedzia艂 Piotr - Pami臋tajcie, to nagroda, kt贸r膮 otrzymujecie w niebie za wasze 偶ycie na ziemi.
Staruszek wyjrza艂 przez okno i zobaczy艂 wielkie pole golfowe, wspanialsze ni偶 jakiekolwiek na ziemi.
- A jakie tam s膮 op艂aty? - mrukn膮艂.
- To jest niebo - odpowiedzia艂 艣w. Piotr. - Tu mo偶esz gra膰 codziennie, za darmo.
Potem udali si臋 do klubu i zobaczyli obficie zastawiony st贸艂, z ka偶d膮 kuchni膮, jak膮 sobie mo偶na wymarzy膰. Staruszek patrzy艂 na owoce morza, steki, egzotyczne desery i przer贸偶ne rodzaje napoj贸w.
- Nawet nie pytaj - 艣w. Piotr uprzedzi艂 staruszka. - To jest niebo, to wszystko jest za darmo dla was, cieszcie si臋.
Staruszek rozejrza艂 si臋 wok贸艂 i nerwowo spojrza艂 na 偶on臋.
- Dobrze, a gdzie s膮 niskot艂uszczowe, niskocholesterolowe potrawy i bezkofeinowa kawa? - zapyta艂.
- To jest najlepsza cz臋艣膰. - odpowiedzia艂 艣w. Piotr. - Mo偶ecie je艣膰 i pi膰 ile chcecie i nigdy nie b臋dziecie grubi ani chorzy. To jest niebo!
Staruszek wci膮偶 nie dowierza艂.
- 呕adnej gimnastyki, aby to zgubi膰? - zapyta艂
- Nie, chyba 偶e chcecie - odpowiedzia艂 Piotr.
- Nie ma badania poziomu cukru ani ci艣nienia krwi ani...
- Ju偶 nigdy. Wszystko co tu robicie ma wam sprawia膰 rado艣膰. Staruszek spojrza艂 na 偶on臋 i powiedzia艂:
- Ty i te twoje pier****ne otr臋bowe p艂atki! A mogli艣my tu by膰 ju偶 dziesi臋膰 lat temu!

Wczesnym rankiem my艣liwy...

Wczesnym rankiem my艣liwy wybra艂 si臋 na polowanie. Przeszed艂 kawa艂ek i my艣li:
- Tak zimno, dzi艣 na pewno nic nie upoluj臋.
Wr贸ci艂 wi臋c do domu, rozebra艂 si臋 i wszed艂 do 艂贸偶ka.
- To ty kochanie? - spyta艂a w p贸艂艣nie 偶ona my艣liwego.
- Tak, skarbie.
- Zimno?
- Oj, bardzo.
- No widzisz, a ten kretyn poszed艂 na polowanie.

Przeczyta艂 j膮ka艂a w gazecie...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Wiecz贸r w parku ch艂opak...

Wiecz贸r w parku ch艂opak czule szepcze dziewczynie do ucha:
- Kochana wypowiedz te s艂owa, kt贸re po艂膮cz膮 nas na wieki.
- Jestem w ci膮偶y!!!

Bogaty biznesmen dzwoni...

Bogaty biznesmen dzwoni z biura do swojej posiad艂o艣ci. Telefon odbiera kamerdyner.
- Czy w domu wszystko w porz膮dku? - pyta biznesmen.
- Nie. Pa艅ska 偶ona przyjmuje teraz w swojej sypialni kochanka.
- Natychmiast ich zastrzel!
Po chwili kamerdyner wraca.
- Ju偶 to zrobi艂em - m贸wi do s艂uchawki.
- Doskonale, a teraz ich cia艂a zrzu膰 ze ska艂y za domem.
- O czym pan m贸wi, przy naszym domu nie ma 偶adnych ska艂...
- Czy to numer 342-12-11?
- Nie, pomy艂ka.
- ...?

Kole艣 Kr臋ci z bab膮 i m贸wi....

Kole艣 Kr臋ci z bab膮 i m贸wi.
- Mog臋 wpa艣膰 do Ciebie na kaw臋?
- Owszem ALE JA MAM M臉呕A.
- Spoko przyjad臋 na koniu i jak b臋dzie puka艂 to skocz臋 z okna.
No pij膮 kaw臋 i kto艣 puka.
On wyskakuje z 7 pi臋tra.
A Tu otwiera baba i ko艅 m贸wi:
- jak by co to stoj臋 pod bram膮 bo deszcz pada.

- Dlaczego m臋偶atkom trudniej...

- Dlaczego m臋偶atkom trudniej utrzyma膰 diet臋?
- Kobieta niezam臋偶na wraca do domu, patrzy co jest w lod贸wce i idzie do 艂贸偶ka.
M臋偶atka wraca do domu, patrzy, co jest w 艂贸偶ku i idzie - do lod贸wki.

呕ona do m臋偶a przegl膮daj膮c...

呕ona do m臋偶a przegl膮daj膮c wydruki z konta:
-Nie rozumiem, dlaczego miesi膮c w miesi膮c przesy艂asz 500 z艂 komu艣 o nazwisku Menty, a imieniu Ali?

Ksi臋偶ycowe odbicie srebrzy艂o...

Ksi臋偶ycowe odbicie srebrzy艂o si臋 w jeziorze, a fale bi艂y o brzeg r贸wnie mocno, jak fale nami臋tno艣ci, kt贸re porwa艂y le偶膮c膮 na pla偶y par臋. Oboje zrobili przerw臋 na tyle d艂ug膮, by m艂ody cz艂owiek wyszepta艂:
- Kochanie, czy jestem twoim pierwszym kochankiem?
Jej ton g艂osu zdradza艂 co艣 wi臋cej, ni偶 irytacj臋:
- Oczywi艣cie, 偶e tak! - odpowiedzia艂a - I tak偶e najlepszym. Nie wiem, dlaczego wy m臋偶czy藕ni zawsze zadajecie te same, 艣mieszne pytania!