#it
emu
psy
syn

- Panowie, tyle razy...

- Panowie, tyle razy prosi┼éem: je┼Ťli gramy na pogrzebie, to przynajmniej miny r├│bmy smutne! Ciebie, Janowski to dotyczy w pierwszym rz─Ödzie! Dlaczego klaska┼ée┼Ť?
- Ja czyneli z domu zapomniałem...

Tyl┬şko dwie rzeczy s─ů...

Tyl┬şko dwie rzeczy s─ů nies┬şko┼äczo┬şne: wszech┼Ťwiat oraz ludzka g┼éupo┬şta, cho─ç nie jes┬ştem pe┬şwien co do tej pierwszej.

Albert Einstein

Matka do córki dzień...

Matka do c├│rki dzie┼ä przed ┼Ťlubem:
- Pamiętasz co ci zabraniałam przez ostatnie dwa lata i mówiłam, że masz na to jeszcze czas?"
- Tak, mamo.
- To od jutra c├│ru┼Ť, b─Ödzie to tw├│j obowi─ůzek.

Wchodzi do marynarskiej...

Wchodzi do marynarskiej knajpy 90-letnia babcia z papug─ů na ramieniu i
m├│wi:
- Kto zgadnie co to za zwierzę... - i wskazuje na papugę - ... będzie mógł
kocha─ç si─Ö ze mn─ů ca┼é─ů noc.
Cisza. Nagle z końca sali odzywa się zapijaczony głos:
- Aligator.
Na to babcia:
- Skłonna jestem uznać.

Rozmawia optymista z...

Rozmawia optymista z pesymist─ů. Pesymista narzeka:
- Jak ja mam ju┼╝ wszystkiego do┼Ť─ç! Trzeci dzie┼ä wyspa─ç si─Ö nie mog─Ö! Ile mo┼╝na!
Na co optymista:
- Nie przesadzaj, wy┼Ťpisz si─Ö na tamtym ┼Ťwiecie...
- No tak, ale to jeszcze tyle czeka─ç trzeba...

Do Biura Informacji Turystyczn...

Do Biura Informacji Turystycznej wchodzi wczasowicz i pyta:
- Co warto obejrze─ç w tym mie┼Ťcie?
- Po południu w telewizji będzie fajny mecz.

Siedz─ů dwa g├│wna na ┼éawce...

Siedz─ů dwa g├│wna na ┼éawce i jedno m├│wi do drugiego:
- Jak masz na imi─Ö?
- Sraczka!
- Aaa, to bardzo rzadkie imi─Ö.

Pi─Öciu ┼╗yd├│w gra w pokera....

Pi─Öciu ┼╗yd├│w gra w pokera. Mejerowicz w jednym rozdaniu traci 500 dolar├│w, wstaje, chwyta si─Ö w szoku za pier┼Ť i pada martwy na pod┼éog─Ö. Pozostali kontynuuj─ů gr─Ö na stoj─ůco, dla okazania szacunku swojemu kumplowi. Po zako┼äczonej grze jeden wstaje i m├│wi:
- Kto p├│jdzie i powie ┼╝onie Mejerowicza?
Losuj─ů, ci─ůgn─ů─ç patyki. Nordchaim, kt├│ry zawsze przegrywa, wyci─ůga najkr├│tszy. Koledzy instruuj─ů go, aby by┼é delikatny i dyskretny, aby nie pogorsza─ç sytuacji.
- Dyskretny? m├│wi Nordchaim. Jestem mistrzem dyskrecji i dyplomacji,
zaufajcie mi.
Idzie do domu Mejerowicz├│w, puka do drzwi, otwiera ┼╝ona Mejerowicza i pyta si─Ö czego chce.
- Tw├│j m─ů┼╝ straci┼é w┼éa┼Ťnie 500 dolar├│w i boi si─Ö wr├│ci─ç do domu.
┼╗ona wzburzona m├│wi:
- Powiedz mu, niech się żywy nie pokazuje w domu! Żeby tak padł martwy, łajdak...
- Tak mu powiem.

Stalin przemawia do ludu...

Stalin przemawia do ludu i nagle kto┼Ť kichn─ů┼é. Rozjuszony wrzeszczy:
- Kto kichn─ů┼é!
Nikt si─Ö nie odzywa. Stalin na to:
- Rozstrzela─ç pierwszy rz─ůd!
I zn├│w wrzeszczy:
- Kto kichn─ů┼é!
I zn├│w cisza, wi─Öc Stalin wnerwiony m├│wi:
- Rozstrzela─ç drugi rz─ůd!
I zn├│w krzyczy:
- Kto kichnał!
Na to jaki┼Ť staruszek podnosi r─Ök─Ö i m├│wi:
- Ja.
A Stalin na to:
- A to na zdrowie, na zdrowie...