Pewien facet wybiera艂...

Pewien facet wybiera艂 si臋 na ryby. Wsta艂 raniutko, bardzo, bardzo wcze艣nie. Spakowa艂 sobie kanapki, w臋dki i przyn臋ty. Ca艂y ten szajs zapakowa艂 do samochodu i wyje偶d偶a z gara偶u. Nagle zerwa艂 si臋 ostry i zimny wiatr, zacz膮艂 pada膰 deszcz ze 艣niegiem, og贸lnie pogoda pod psem. Facet zawr贸ci艂 z powrotem do gara偶u i przes艂ucha艂 prognoz臋 pogody - "w regionie pogoda fatalna, zimno, wietrznie, opady deszczu ze 艣niegiem".
W tej sytuacji facet spasowa艂. Wypakowa艂 graty, rozebra艂 si臋 i wskoczy艂 do 艂贸偶ka. Przytuli艂 si臋 do 偶ony
i szepcze jej do ucha:
- Straszna pogoda na dworzu... brr...
Rozespana kobitka przysuwa si臋 do niego i mruczy:
- Mhmm... a m贸j m膮偶 idiota... jak zwykle na rybach...

Tyram ci ja w kuchni:...

Tyram ci ja w kuchni: jedn膮 r臋k膮 zmywam, drug膮 gotuj臋, trzeci膮 ziemniaki obieram, kiedy z pokoju dobiega czu艂y g艂os m臋偶czyzny mojego, kt贸ry wyleguje si臋 na kanapie:
- S艂onko moje ty 艣liczne, chod藕 na chwilk臋!
No i biegn臋, mo偶e chce si臋 zreflektowa膰 za ostatnie przewinienia (lub co艣 r贸wnie nierealnego).
- No co chcia艂e艣, mi艣ku?
- Nie mog臋 patrze膰 jak tak tyrasz, zaharowujesz si臋 dla mnie...
- ...
- ... dlatego, z 艂aski swojej, zamknij drzwi od kuchni, prosz臋...

Umiera m膮偶. Par臋 miesi臋cy...

Umiera m膮偶. Par臋 miesi臋cy p贸藕niej umiera 偶ona. Trafia do raju. Kiedy tylko zobaczy艂a m臋偶a, od razu pobieg艂a do niego, wo艂aj膮c:
- Kochanie, jak si臋 ciesz臋, 偶e ci臋 znowu widz臋!
- O nie, ni ch*ja! By艂o jasno powiedziane: ''dop贸ki 艣mier膰 was nie roz艂膮czy''!

Przychodzi starsze ma艂偶e艅stwo...

Przychodzi starsze ma艂偶e艅stwo do lekarza.
M膮偶 wchodzi do gabinetu...
- Panie doktorze, w nocy jak wsta艂em do 艂azienki to jak wchodzi艂em 艣wiat艂o samo si臋 zapali艂o, a jak wychodzi艂em samo zgas艂o.
- Niestety, ale nic z tym nie mog臋 zrobi膰.
Po czym wychodzi lekarz na poczekalni臋 do 偶ony:
- Pani m膮偶 m贸wi, 偶e w nocy w 艂azience samo 艣wiat艂o mu si臋 zapali艂o i samo zgas艂o.
- No niech pan nie m贸wi, 偶e znowu mi do lod贸wki nasika艂.

Kobieta na porod贸wce....

Kobieta na porod贸wce. Krzyk jej niesamowity. 艁apie m臋偶a za r臋k臋.
- Wyci膮gnijcie to ze mnie Dajcie mi jakie艣 leki - spogl膮da na m臋偶a. - TO TY MI TO ZROBI艁E艢 TY TU POWINIENE艢 LE呕E膯
- O ile dobrze pami臋tam - odrzek艂 spokojnie m膮偶 - chcia艂em ci go wsadzi膰 w dup臋, ale powiedzia艂a艣, 偶e to b臋dzie zbyt bolesn

Ma艂偶e艅stwo baraszkuje...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Kowalski wraca z 偶on膮...

Kowalski wraca z 偶on膮 z pogrzebu te艣ciowej. Nagle z dachu spada dach贸wka i rozbija si臋 kilka centymetr贸w od jego n贸g.
- Widzisz kochanie 鈥 komentuje Kowalski 鈥 twoja mamusia jest ju偶 w niebie.

Dwie kole偶anki....

Dwie kole偶anki.
- Dalej jeste艣 z Piotrkiem?
- Piotr zawsze chcia艂 ze mn膮 uprawia膰 seks. A ja nie chcia艂am. M贸wi艂am mu, 偶e b臋de uprawia膰 seks tylko po 艣lubie. Wi臋c jemu si臋 nudzi艂 ten zwi膮zek i rozstali艣my si臋. A teraz dzwoni od czasu do czasu i pyta czy jestem ju偶 po 艣lubie.

Sobota. P贸藕na noc. Nawalony...

Sobota. P贸藕na noc. Nawalony jak messerchmitt m膮偶 wraca do domu. W my艣l zasady "wej艣cie smoka" z hukiem otwiera drzwi i stylem Alberto Tomby, czyli slalomem gigantem wtarabania si臋 do 艣rodka. Ju偶 w przedpokoju czeka szanowna 偶onka uzbrojona w "wunderwa艂ek"... ale m膮偶 nie odzywa si臋 do niej ani s艂owem, tylko zaczyna biega膰 po ca艂ym mieszkaniu zawzi臋cie przeszukuj膮c wszystkie domowe zakamarki. 呕ona zaskoczona jak偶e nietypow膮 reakcj膮 m臋偶a pyta w ko艅cu:
- Czego szukasz pijaczyno?
Na to m膮偶 opiera si臋 o 艣cian臋 i ze zbola艂膮 min膮 odpowiada:
- Odrobiny zrozumienia...

M膮偶 pojecha艂 na wczasy. ...

M膮偶 pojecha艂 na wczasy.
呕ona w domu, on si臋 bawi.
Mijaj膮 trzy dni, a偶 tu telegram:
- Sprzedaj radio, przy艣lij mi dwa miliony.
呕ona zrobi艂a co jej kaza艂.
Mijaj膮 dwa dni, a tu telegram:
- Sprzedaj TV, przy艣lij mi 10 milion贸w.
C贸偶 by艂o robi膰 - sprzeda艂a, wys艂a艂a.
Tydzie艅 p贸藕niej telegram:
- Sprzedaj meble, przy艣lij mi 15 milion贸w.
Sprzeda艂a i to, wys艂a艂a i my艣li - jak on si臋 ma dobrze bawi膰, to ja te偶.
M膮偶 wraca, a ona jedzie na swoje wczasy.
Po paru dniach telegram:
- Przesy艂am 3 miliony, kup radio.