#it
emu
psy
syn

Pewnego dnia przychodzi...

Pewnego dnia przychodzi m─ů┼╝ z pracy, a kran
w domu cieknie. ┼╗ona pyta:
- Mo┼╝e by┼Ť naprawi┼é kran?
M─ů┼╝ m├│wi:
- A co ja, hydraulik?
Na drugi dzień ogródek jest nieskopany. Żona
znowu pyta:
- Mo┼╝e by┼Ť skopa┼é ogr├│dek?
- A co ja, ogrodnik?
Na trzeci dzie┼ä m─ů┼╝ przychodzi, a krany nie ciekn─ů
i ogr├│dek jest skopany. M─ů┼╝ pyta ┼╝ony:
- Kto wszystko zrobił?
A ┼╝ona:
- S─ůsiad powiedzia┼é, ┼╝e zrobi to wszystko za
Ciebie, je┼Ťli upiek─Ö mu jakie┼Ť pyszne ciasto, albo
si─Ö z nim prze┼Ťpi─Ö.
- No i co mu upiek┼éa┼Ť?
A ┼╝ona:
- A co ja, cukiernik?

- Czy oskar┼╝ony mo┼╝e...

- Czy oskarżony może wytłumaczyć dlaczego zabił żonę a nie jej kochanka?
- Wysoki s─ůdzie, doszed┼éem do wniosku, ┼╝e lepiej zabi─ç jedn─ů kobiet─Ö, ni┼╝ co tydzie┼ä kolejnego m─Ö┼╝czyzn─Ö.

M─ů┼╝ pyta ┼╝on─Ö: ...

M─ů┼╝ pyta ┼╝on─Ö:
- Kochanie co by┼Ť zrobi┼éa gdybym wygra┼é w totka?
- Wzi─Ö┼éabym po┼éow─Ö wygranej i odesz┼éa od ciebie - o┼Ťwiadcza ┼╝ona.
- Trafi┼éem tr├│jk─Ö, masz osiem z┼éotych i won! - odpowiada m─ů┼╝.

M─ů┼╝ telefonuje z polowania...

M─ů┼╝ telefonuje z polowania do domu:
- Kochanie, b─Öd─Ö za dwie godziny w domu.
- A jak tam łowy?
- Przez miesi─ůc nie b─Ödziemy kupowa─ç mi─Ösa.
- A co upolowa┼ée┼Ť? Jelenia?
- Nie.
- Dzika?
- Przepi┼éem ca┼é─ů pensj─Ö...

Rozmowa małżeństwa:...

Rozmowa małżeństwa:
-Czy koty s─ů naprawd─Ö takie wredne i fa┼észywe?
-Tak kotku.

Rozmowa małżeńska....

Rozmowa małżeńska.
- Kochanie, koledzy z biura powiedzieli, ┼╝e mam bardzo zgrabne nogi.
- Naprawd─Ö? A nie wspomnieli nic o wielkiej d*pie?
- Nie, o Tobie nie rozmawiali┼Ťmy.

Po przebudzeniu pacjentki...

Po przebudzeniu pacjentki lekarz m├│wi do jej m─Ö┼╝a:
- Musi pan wiedzie─ç, ┼╝e pa┼äska ┼╝ona cierpi na mani─Ö wielko┼Ťci. Czy w jej rodzinie by┼éy podobne przypadki?
Owszem. Te┼Ť─ç by┼é przekonany, ┼╝e jest panem domu.

Żona wróciła od fryzjera,...

┼╗ona wr├│ci┼éa od fryzjera, za┼éo┼╝y┼éa najlepsz─ů sukienk─Ö i pokaza┼éa si─Ö m─Ö┼╝owi:
- I co o mnie s─ůdzisz?
- Szczerze? - Oczywi┼Ťcie.
- Jeste┼Ť plotkara i ┼║le gotujesz.

Po dwudziestu latach...

Po dwudziestu latach małżeństwa para leży w łóżku i nagle żona czuje, że
m─ů┼╝ zaczyna j─ů pie┼Ťci─ç, co ju┼╝ si─Ö bardzo dawno nie zdarza┼éo.
Prawie jak łaskotki jego palce zaczęły od jej szyi, biegły w dół delikatnie wzdłuż kręgosłupa do bioder.
Potem pie┼Ťci┼é jej ramiona i szyj─Ö, dotyka┼é jej piersi, by zatrzyma─ç si─Ö powy┼╝ej podbrzusza.
Potem kontynuowa┼é, umieszczaj─ůc sw─ů d┼éo┼ä po wewn─Ötrznej stronie jej lewego ramienia, zn├│w pie┼Ťci┼é lew─ů stron─Ö jej biustu i obsuwa┼é d┼éo┼ä wzd┼éu┼╝ jej po┼Ťladk├│w, uda i nog─Ö, a┼╝ po kostk─Ö.
Kontynuowa┼é po wewn─Ötrznej stronie lewej nogi unosz─ůc pieszczoty a┼╝ do najwy┼╝szego punktu uda.
Och...
W ten sam spos├│b delikatnymi ruchami d┼éoni pie┼Ťci┼é jej praw─ů stron─Ö i gdy
żona czuła się już rozpalona do ostatnich granic...
Nagle przesta┼é, przekr─Öci┼é si─Ö na plecy i zacz─ů┼é ogl─ůda─ç telewizj─Ö.
┼╗ona ledwie ┼éapi─ůc oddech powiedzia┼éa s┼éodkim szeptem:
- To by┼éo cudowne, dlaczego przesta┼ée┼Ť?
- Znalazłem w końcu pilota - odpowiedział

Żona wróciła z pracy...

┼╗ona wr├│ci┼éa z pracy i odkry┼éa, ┼╝e na lustrze w ┼éazience jest napis szmink─ů ''Pozdrowienia dla ┼╝ony od Mariny!''. Wo┼éa m─Ö┼╝a i pyta:
- Sierio┼╝a, kto to taki ta ''Marina''?!
M─ů┼╝ patrzy na napis:
- Taka suka, wredna suka...