PIECZYSTE...

PIECZYSTE

Wielu rzeczy w ┼╝yciu nie robi─Ö, a do tego grona zaliczaj─ů si─Ö dwie:
a) nigdy nie jeżdżę na działkę - alergie mam,
b) nigdy si─Ö nie opalam - lubi─Ö swoj─ů sk├│r─Ö.
Traf chciał, że byłam zmuszona jechać, a że wiaterek był i raz chmurki, raz słoneczko to nawet nie zauważyłam, kiedy moje plecy przybrały kolor purpury.
Odrobiwszy pa┼äszczyzn─Ö, st─Öskniona komplement├│w pojecha┼éam do mojego ch┼éopaka. Wchodz─Ö, piszcz─Ö, ┼╝e mnie te nieszcz─Ösne plecy bol─ů i czekam na ca┼éusa. Wtem z drugiego ko┼äca mieszkania s┼éycha─ç jego matk─Ö przebywaj─ůc─ů w kuchni:
- Co tam?
On banan na twarzy i odkrzykuje:
- Pieczyste przyszło!
Ona:
- Dzisiaj to jest wieprzowina gotowana!
Chłopak woła na mnie teraz moja wieprzowinko.

PROMOTOR...

PROMOTOR

Mia┼éem przedmiot ko┼äcz─ůcy si─Ö egzaminem, a prowadzi┼é go m├│j promotor. Cz┼éek z niego dziwny, ze swoimi przywarami i powiedzeniami wybija si─Ö ponad ┼Ťredni─ů profesorsk─ů mojego wydzia┼éu.
Przeszed┼éem do niego wraz z koleg─ů da─ç indeksy do wpisu. Wtedy te┼╝ wywo┼éa┼éa si─Ö taka rozmowa:
[P]romotor - To jak poszło źle to wpisujemy 2.
[J]a - Ale było pismo, że do indeksu można wpisywać tylko oceny pozytywne
[P] - Nie można wpisywać? student bez 2 to jak żołnierz bez karabinu.
[J] - Tak ale nie idziemy przecie┼╝ na wojn─Ö.
[P] - No, a gdzie było to pismo?
[J] - Wisia┼éo jaki┼Ť czas temu w gablocie.
[P] - No to przynie┼Ťcie mi je.
No to potuptali┼Ťmy dwa pi─Ötra ni┼╝ej do dziekanatu. Pani z dziekanatu zdziwi┼éa si─Ö, ┼╝e chcemy kopie tego pisma, ale na pytanie komu by┼éo ono potrzebne zdziwienie szybko umkn─Ö┼éo w niepami─Ö─ç zmieniaj─ůc si─Ö w min─Ö, jak─ů maj─ů osoby s┼éuchaj─ůce i ogl─ůdaj─ůce Mandaryn─Ö podczas wyst─Öpu na ┼╝ywo, m├│wi─ůc─ů - "tak to niestety ona".
Przychodzimy z pismem do promotora mojego szanownego kontynuuj─ůc dialog poszerzony o jedn─ů osob─Ö - drugiego wyk┼éadowc─Ö zwanego dalej [D]oktorem.
[P] - kto to takie pisma wymy┼Ťla? (widnia┼é tam podpis prodziekana do spraw studenckich) - acha no to teraz wiem.
[P] - (zwraca si─Ö do Doktora) znasz to pismo?
[D] - znam i to od dłuższego czasu.
[P] - ja nie znam. a od kogo je dosta┼ée┼Ť?
[D] - od Ciebie [:)]

Podczas jednej z kolacyjnych...

Podczas jednej z kolacyjnych partyjek brydża stali gracze znali już wszystkie kawały. Aby nie tracić czasu na ich mówienie ponumerowali je. Słychac było takie rozmowy:
-Dwadzie┼Ťcia siedem...
Wszyscy w ┼Ťmiech.
Drugi opowiada:
-Osiemdziesi─ůt jeden...
-Ha, ha, ha...
Trzeci m├│wi:
-Sze┼Ť─çdziesi─ůt dwa...
Wszyscy si─Ö ┼Ťmiej─ů.
W ko┼äcu jeden z graczy od niedawna nale┼╝─ůcy do tej grupy m├│wi:
-Czterdzie┼Ťci pi─Ö─ç...
Ale nikt si─Ö nie ┼Ťmieje.
Głęboko urażony zwraca się do współgraczy:
-Dlaczego si─Ö nie ┼Ťmiejecie. Czyzby to by┼é z┼éy dowcip?
-Dobry to on jest, ale trzeba go umie─ç opowiada─ç.

Słuchaczka: - Słuchałam...

S┼éuchaczka: - S┼éucha┼éam pana wypowiedzi i musz─Ö przyzna─ç, ┼╝e by┼éa ona na bardzo niskim poziomie, wr─Öcz na poziomie ┼╝enuj─ůcym. Ojciec Rydzyk - Widzicie... to telefonowa┼é do Radia Maryja szatan, cho─ç o niewie┼Ťcim g┼éosie. A je┼Ťli to nie sam szatan dzwoni┼é, to jego niewolnik o imieniu Urszula.

Dzisiaj dowiedziałam...

Dzisiaj dowiedzia┼éam si─Ö, ┼╝e b─Öd─Ö cioci─ů. Niby fajnie, ale mam tylko 13 letni─ů siostr─Ö. Ja mam 18 lat. YAFUD

ZWIERZENIA INTERNAUTY...

ZWIERZENIA INTERNAUTY

Niniejszy list był zaadresowany do operatora "xxx":
"Od roku jestem u┼╝ytkownikiem Waszej "wspania┼éej" us┼éugi blue connect. Szybko┼Ť─ç dost─Öpu do zasob├│w internetu jak─ů oferujecie spowodowa┼éa, ┼╝e sta┼éem si─Ö zupe┼énie innym cz┼éowiekiem. Zauwa┼╝y┼éem, ┼╝e wiele spraw mo┼╝na od┼éo┼╝y─ç na p├│┼║niej, nawet wiele p├│┼║niej, ┼╝e jutro te┼╝ jest dzie┼ä. Zacz─ů┼éem dostrzega─ç wok├│┼é mnie ┼Ťwiat, o kt├│rym w codziennej har├│wce na cudze marzenia ju┼╝ dawno zapomnia┼éem.
Przesta┼éem warcze─ç na ludzi i zauwa┼╝a─ç ich problemy. W trakcie otwierania si─Ö stron, kt├│re cz─Östo z powodu wolnego transferu wygasaj─ů, mam czas na rozmow─Ö z dzie─çmi, zauwa┼╝am pi─Ökno przyrody przechadzaj─ůc si─Ö po balkonie, noc─ů podziwiam konstelacje, obserwuj─Ö ┼Ťpi─ůc─ů ┼╝on─Ö wspominaj─ůc studenckie czasy (Ona ma szybki internet). Pocz─ůtki tej "terapii" by┼éy bardzo trudne.
By┼éem bliski rezygnacji, ale Wasza wiara w pacjenta, przepraszam klienta, ┼╝e da sobie rad─Ö umocnia zapisem w dobrowolnej umowie o mo┼╝liwo┼Ťci utraty 1200,00 z┼é za dezercj─Ö doda┼éa mi otuchy. Tak, przyznaj─Ö by┼éem uzale┼╝niony od 512 kb/s. Wolniejszy transfer powodowa┼é, ┼╝e zachowywa┼éem si─Ö jak w ataku bia┼éej gor─ůczki. Pada┼éy s┼éowa goryczy pod adresem operatora i supportu. Grozi┼é mi nawet rozpad domowego ogniska. Ale po roku zmaga┼ä, konsekwentnej pracy nad zrozumieniem istoty us┼éugi tylko za ok 100,00 z miesi─Öcznie mog─Ö powiedzie─ç jak na terapii grupowej: jestem u┼╝ytkownikiem blue connect, zmieni┼éem si─Ö, dzi─Ökuj─Ö, kocham Was.
P.S. zastanawiam si─Ö czy jak net przyspieszy dotrzymam mu tempa?"

M├│j spos├│b rozwi─ůzania...

M├│j spos├│b rozwi─ůzania problemu ogromnej ilo┼Ťci ci─ů┼╝ w┼Ťr├│d nastolatk├│w:
Na lekcjach Wiedzy o Seksie m├│wi─ç ch┼éopakom, ┼╝e ┼Ťrednia d┼éugo┼Ť─ç penisa to 35cm.

Podczas jazdy do pracy...

Podczas jazdy do pracy komunikacj─ů miejsk─ů ma┼éa dziewczynka zapyta┼éa mnie czy jestem w ci─ů┼╝y. Odpar┼éam, ┼╝e tak. Smutna prawda jest niestety taka, ┼╝e wcale nie jestem, ale by┼éam tak za┼╝enowana swoj─ů wag─ů, ┼╝e wstydzi┼éam si─Ö do tego przyzna─ç. YAFUD

Miesi─ůc temu pojecha┼éam...

Miesi─ůc temu pojecha┼éam na zjazd klasowy - 15 lat po maturze. By┼éa tam te┼╝ moja szkolna mi┼éo┼Ť─ç. Wypili┼Ťmy troch─Ö, przyznali┼Ťmy si─Ö sobie, ┼╝e w szkolnych czasach oboje byli┼Ťmy w sobie zakochani, a ca┼ée spotkanie zako┼äczy┼éo si─Ö u niego w domu na kanapie (nadal mieszka w rodzinnej miejscowo┼Ťci, ja jestem chirurgiem we Francji). C├│┼╝... dzisiaj dowiedzia┼éam si─Ö, ┼╝e jestem w ci─ů┼╝y. YAFUD

Byłam z facetem ładnych...

By┼éam z facetem ┼éadnych par─Ö lat. Zwi─ůzek jak zwi─ůzek. Zdarza┼éy si─Ö k┼é├│tnie jednak do nie udanych nie nale┼╝a┼é - jak mi si─Ö przynajmniej wydawa┼éo. W mi─Ödzyczasie pozna┼éam pewn─ů dziewczyn─Ö. Czasem wysz┼éy┼Ťmy na spacer, jakie┼Ť piwko. W ka┼╝dym b─ůd┼║ razie kontakt utrzymywa┼éy┼Ťmy ca┼éy czas z mniejszym lub wi─Ökszym nat─Ö┼╝eniem. M├│j facet o tym dobrze wiedzia┼é, z reszt─ů zd─ů┼╝y┼é j─ů pozna─ç osobi┼Ťcie dzi─Öki mnie. W zwi─ůzku zacz─Ö┼éy pojawia─ç si─Ö niezrozumia┼ée sprzeczki. Widywali┼Ťmy si─Ö praktycznie codziennie, a┼╝ w ko┼äcu jednego dnia luby napisa┼é mi, ┼╝e si─Ö nie zobaczymy bo ┼║le si─Ö czuje. Postanowi┼éam wi─Öc go sama odwiedzi─ç. Jako, ┼╝e mieszkamy jeszcze z rodzicami otworzy┼éa drzwi jego mama, patrz─ůc na mnie ze zdziwieniem i niedowierzaniem. Rozumiem, rzadko do niego przychodz─Ö, ale ┼╝eby by─ç a┼╝ tak zdziwion─ů? Zanim co┼Ť powiedzia┼éam us┼éysza┼éam na wej┼Ťciu: Przecie┼╝ X nie ma. Na moje pytanie gdzie jest skoro ┼║le si─Ö czu┼é dowiedzia┼éam si─Ö jedynie, ┼╝e powiedzia┼é rodzicom, ┼╝e ju┼╝ razem nie jeste┼Ťmy, a sam pojecha┼é z now─ů dziewczyn─ů do kina. W tym momencie chwyci┼éam za telefon i zacz─Ö┼éam do niego nami─Ötnie dzwoni─ç - bez odzewu. Pr├│bowa┼éam dodzwoni─ç si─Ö do owej kole┼╝anki, z kt├│r─ů mia┼éam spotka─ç si─Ö dnia nast─Öpnego, o przesuni─Öcie spotkania na dzi┼Ť bo chcia┼éam si─Ö koniecznie komu┼Ť wy┼╝ali─ç - r├│wnie┼╝ brak odzewu. Po oko┼éo 30 minutach koczowania pod jego bram─ů zobaczy┼éam w ko┼äcu jego auto. Jakim zaskoczeniem by┼éo dla mnie gdy z drzwi pasa┼╝era wy┼éoni┼éa si─Ö ona, moja kole┼╝anka. Z rozmowy - w┼éa┼Ťciwie by┼éo to jedynie darcie mordy - dowiedzia┼éam si─Ö, ┼╝e spotykaj─ů si─Ö od 3 miesi─Öcy, a jego matka dowiedzia┼éa si─Ö o "nowej dziewczynie" dwa tygodnie wcze┼Ťniej. Teraz nie mam ani ch┼éopaka, ani kole┼╝anki. Jak to m├│wi─ů. Najlepsza kole┼╝anka, to m─Ö┼╝a kochanka... YAFUD