#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

PIELĘGNIARKI TEŻ POTRZEBUJĄ...

PIELĘGNIARKI TEŻ POTRZEBUJĄ ROZRYWKI

Bywa czasem tak, że również tzw. czynności przedoperacyjne potrafią zostawić wspomnienie równie nieprzyjemne jak sama operacja...
Okazało się, że do operacji bajpasów (czy jak to tam się pisze) trzeba ogolić nie tylko klatę. Ręce i nogi też... o okolicach bikini nie wspominając... A tatuś mój jest posiadaczem wspaniałych karakułów klatowych. Ogolić trzeba było się we własnym zakresie. Miał Mikołaj towarzysza niedoli, zawsze we dwóch raźniej... Golenie trwało podobno 2 godziny, ilość jednorazówek do golenia imponująca... (aż strach to sobie wizualizować). Pani pielęgniarka kilka razy odsyłała ich do poprawki.
To straszne przeżycie trzeba było koniecznie odreagować (i tę scenkę wizualizuję sobie z radością). Dwóch starszych panów, gołych jak święty turecki i sprawdzająca pani pielęgniarka i tekst Mikołaja:
- Bo my tu z kolegą ustaliliśmy, że jak już nam się w życiu tak przytrafiło, że tacy gładcy, wydepilowani jesteśmy, to trzeba to wykorzystać. Niech pani woła koleżanki, to zrobimy pokaz szpitalnych czipendejlsów...
Podobno widok uciekającej, turlającej się ze śmiechu pielęgniarki, złagodził im traumatyczne przeżycia depilacyjne.

DOWCIPNOŚĆ NIE PRZEMIJA...

DOWCIPNOŚĆ NIE PRZEMIJA

Czasem fajnie jest stać na kasie, czasem śmiesznie, zazwyczaj nudno. Ale dziś rozwaliła mnie pewna starsza pani. Stała sobie w kolejce w łapce trzymała ksiażkę, no i kiedy przyszła jej kolej to zaczęła się zastanawiać gdzie ma portfel. Szuka, szuka. Ja cierpliwie czekam, kolejka też, bo pani starszawa to i porusza się wolniej. W końcu jakis narwany jegomość stojący za nią burknął (i chyba potem trochę żałował, że się odzywał):
- A pani to kupuje w końcu tą książkę?
Kobieta głośno z uśmiechem:
- Nie, kradnę, tylko przyszłam pokazać.

DO DYKTANDA TRZEBA DWOJGA......

DO DYKTANDA TRZEBA DWOJGA...

Bratanica moja, lat 7 z kawałeczkiem, skończyła właśnie pierwszy rok szkoły muzycznej, śpiewa jak najęta. I dziś uraczyła mnie tekstem zaśpiewanym na melodię z "Budki Suflera":
"Do dyktanda trzeba dwojga -
Jeden pisze, drugi sciąga"

Dlaczego cieszę się,...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

ATEISTYCZNY SKLEP...

ATEISTYCZNY SKLEP

Przed chwilą wszedł do sklepu (drewno sprzedaję) ksiądz (koloratka itp.)
On - Czy jest buk?
Ja - Nie, Boga nie ma!

INŻYNIEROWIE...

INŻYNIEROWIE

Osoba [A] siedzi z osowiałą miną i patrzy tempo w monitor na rysunek budowlany. Osoba [B] pyta:
[B] - Stary, co ty się tak na ten rysunek patrzysz?
[A ]- Aaa, bo mi wyszło z rysunku, że będziemy stal do betonu spawać

I O TO CHODZI!...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Na skrzyżowaniu typu...

Na skrzyżowaniu typu T jakaś babka wjechała mi z impetem w bok auta. Zostałem przez nią oskarżony o to, że nie włączyłem kierunkowskazu. Ciężko jej nie przyznać racji... bo jechałem prosto. YAFUD

Moja żona, będąc niezadowoloną...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

FILOZOF...

FILOZOF

Czas akcji sobota ostatni dzień stycznia. Miejsce sklepik z kolekturą lotka. Udział biorą:
[S]przedawczyni, [M]enel - klient nr 1.
[M] - Jeden zakład i jakąś zdrapkę.
Sprzedawczyni przeliczyła górkę miedziaków, podaje kupon, zdrapkę, parę groszy reszty.
[M] - Przepraszam pani szanowna, a jaka to zdrapka?
[S] - Dla ciebie.
[M] - Ale my nie jesteśmy na ty, choć mogę brudzia wypić. to jak się ta zdrapka nazywa?
[S] - "Dla ciebie".
[M] - No wiem, że dla mnie, ale jak się nazywa?
[S] - Nazywa się "Dla ciebie".
[M] - Co za głupia nazwa, a jak bym jej nie kupił, to już nie była by dla mnie?