#it
emu
psy
syn

Platformie zaczynaj─ů...

Platformie zaczynaj─ů drastycznie spada─ç sonda┼╝e, w zwi─ůzku z tym Tusk postanawia chwyci─ç si─Ö ostatniej deski ratunku - pomocy z g├│ry. Modli si─Ö wi─Öc:
- Panie Bo┼╝e, wiem, mia┼éem nie kl─Öka─ç przed ksi─Ödzem, ale je┼╝eli przegram wybory i ludzie odkryj─ů ile ukradli┼Ťmy, to mnie zabij─ů. Prosz─Ö, pom├│┼╝ mi...
Nieoczekiwanie odzywa si─Ö B├│g:
...- Donek, nigdy ci─Ö za bardzo nie lubi┼éem, ale niech ci b─Ödzie. Uradowany premier zwo┼éuje konferencj─Ö prasow─ů nad jeziorem i m├│wi:
- Jestem prawdziwym cudotw├│rc─ů i zaraz to udowodni─Ö. Zobaczycie, b─Ödzie wam si─Ö ┼╝y┼éo lepiej!
Podchodzi do jeziora i zaczyna chodzi─ç po wodzie. Czeka na aplauz, zamiast tego leci kamie┼ä. Drugi, trzeci, w ko┼äcu ca┼éa lawina. Donald wpatruje si─Ö zdziwiony, a ludzie krzycz─ů: I to ma by─ç premier? Nawet p┼éywa─ç nie umie!

- Powinni┼Ťmy pracowa─ç...

- Powinni┼Ťmy pracowa─ç nad savoir vivre przy stole! Na przyk┼éad teraz b─Ödziemy je┼Ť─ç w taki spos├│b: widelec trzymamy w lewej r─Öce, n├│┼╝ w prawej. Serwetk─Ö nale┼╝y po┼éo┼╝y─ç na kolanach albo - lecz tylko incydentalnie - umie┼Ťci─ç pod szyj─ů...
- Heniu, wyluzuj. Jeste┼Ťmy w McDonaldsie.

Student zaczepia profesora...

Student zaczepia profesora na korytarzu uniwersytetu:
- Pan wybaczy, panie profesorze, czy mo┼╝na jedno pytanie?
- Ale┼╝ naturalnie, m┼éody cz┼éowieku, po to tu jeste┼Ťmy!
- Panie profesorze, czy pan ┼Ťpi z brod─ů pod ko┼édr─ů, czy na ko┼édrze?
- Hmmm, nigdy się nad tym nie zastanawiałem.
- No trudno, dzi─Ökuj─Ö, przepraszam.
Po tygodniu student zn├│w natyka si─Ö na profesora. Profesor wycie┼äczony, twarz ziemista, ciemne kr─Ögi pod oczami. Ujrzawszy studenta rykn─ů┼é:
- A bodaj pana pokręciło, łajdaku! Od tygodnia spać nie mogę - i tak źle, i tak niewygodnie!

Szef krzyczy na pracownika:...

Szef krzyczy na pracownika:
- Spa─ç to pan mo┼╝e u siebie w domu a nie w firmie!
- Dzi─Öki szefie, ju┼╝ si─Ö zbieram.

- Sk─ůd wiadomo, ┼╝e faceta...

- Sk─ůd wiadomo, ┼╝e faceta przez jaki┼Ť czas nie by┼éo w domu?
- Jest czysto!

Dw├│ch koleg├│w siedzi...

Dw├│ch koleg├│w siedzi w knajpie i rozmawiaj─ů. Nagle w mie┼Ťcie rozlega si─Ö syrena stra┼╝acka i jeden z nich m├│wi:
- Na mnie ju┼╝ czas.
- Nie wiedzia┼éem ze jeste┼Ť stra┼╝akiem.
- Ja nie, ale mojej kochanki m─ů┼╝ tak.

Teleturniej "Milionerzy"....

Teleturniej "Milionerzy". Po jednym z pytań gracz wybiera telefon do przyjaciela. Dzwoni, pyta:
- Stary, jak my┼Ťlisz, czy lepiej wzi─ů─ç pytanie do publiczno┼Ťci czy 50/50?