#it
emu
psy
syn

Policjant wraca z pracy...

Policjant wraca z pracy i już od progu woła:
- Kochanie, dostałem bilety i wieczorem idziemy na "Jezioro łabędzie".
Po obiedzie widzi, ze ┼╝ona starannie zmiata okruszki chleba i pakuje w torebk─Ö.
- Po co to?
- No jak to, idziemy na "Jezioro łabędzie", to dla ptaków.
- Oj ty g┼éupia, to taki balet, tancerki znaczy si─Ö ta┼äcz─ů.
- Patrzcie go, jaki m─ůdry si─Ö znalaz┼é. A jak szlimy na "Wesele" Wyspia┼äskiego, to kto wzi─ů┼é p├│┼é litra?

Proces rozwodowy na dalekiej,...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Żona mówi do Rewińskiego: ...

Żona mówi do Rewińskiego:
- Musisz wreszcie wybra─ç: albo ja albo piwo.
- A ile byłoby tego piwa?...

┼╗ona do m─Ö┼╝a:...

┼╗ona do m─Ö┼╝a:
- Dlaczego wr├│ci┼ée┼Ť do domu o 5 rano?!
- A dok─ůd jeszcze w tym mie┼Ťcie mo┼╝na p├│j┼Ť─ç o pi─ůtej rano?!

Radiow├│z wpada na drzewo....

Radiow├│z wpada na drzewo.
Z rozbitego pojazdu gramoli si─Ö
dwóch "wesołych"funkcjonariuszy.
Jeden m├│wi do drugiego:
-No Stasiu,tak szybko na miejscu
wypadku to jeszcze nigdy
nie byli┼Ťmy.

┼╗ona do m─Ö┼╝a:...

┼╗ona do m─Ö┼╝a:
- Mam dla ciebie prezent. Kupiłam ci piękny materiał na krawat.
- Ale po co a┼╝ tyle?
- Z tego co zostanie uszyje sobie modna sukienk─Ö.

┼╗ona odwiedza m─Ö┼╝a w...

┼╗ona odwiedza m─Ö┼╝a w wi─Özieniu i rozmawiaj─ů:
- Dlaczego nie by┼éa┼Ť na ostatnich odwiedzinach?
- Źle się czułam i poszłam do lekarza.
- Bajki opowiadasz! Gadaj! Z kim by┼éa┼Ť?
- To niesprawiedliwe, że mnie podejrzewasz. Przez 5 lat twojego siedzenia tutaj nie dałam ci do tego żadnego powodu...
- No dobrze. I co powiedział lekarz?
- ┼╗e chyba jestem w ci─ů┼╝y.

Siedzi trzech ┼╝onatych...

Siedzi trzech żonatych chłopaków jeden mówi
-wiecie co moja żona czytała na porodówce "Jasia i Małgosie" i mam dwoje dzieci
-na co drugi-moja czytała "trzech muszkieterów" i ma troje dzieci
-na to ostatni zrywa si─Ö i m├│wi lec─Ö bo moja czyta "Alibabe i czterdziestu rozb├│jnik├│w

Rabinowicz przychodzi...

Rabinowicz przychodzi do Kona i widzi, ┼╝e ten patrzy przez dziurk─Ö od drzwi
do łazienki.
- Co ty robisz?
- Tsss.. patrz─Ö, jak ┼╝ona si─Ö myje.
- Ty co, przez dwana┼Ťcie lat ma┼é┼╝e┼ästwa nie widzia┼ée┼Ť jej go┼éej?
- Go┼é─ů to widzia┼éem, ale jeszcze nie widzia┼éem, ┼╝eby si─Ö my┼éa.

┼╗ona pyta m─Ö┼╝a:...

┼╗ona pyta m─Ö┼╝a:
- Co chcesz na ┼Ťniadanie?
- Nic - odpowiada m─ů┼╝. - Po tej Viagrze wcale mi si─Ö nie chce je┼Ť─ç.
Dochodzi południe.
- Co chcesz na obiad? - pyta ┼╝ona.
- Nic. Po tej Viagrze wcale mi si─Ö nie chce je┼Ť─ç.
Zbli┼╝a si─Ö wiecz├│r.
- Co chcesz na kolacj─Ö? - pyta ┼╝ona.
- Nic nie chc─Ö. Po tej Viagrze wcale mi si─Ö nie chce je┼Ť─ç.
- Rozumiem. Ale zejdź w końcu ze mnie, bo umrę z głodu!