kot
psy
syn

Policjant wraca z pracy...

Policjant wraca z pracy i ju偶 od progu wo艂a:
- Kochanie, dosta艂em bilety i wieczorem idziemy na "Jezioro 艂ab臋dzie".
Po obiedzie widzi, ze 偶ona starannie zmiata okruszki chleba i pakuje w torebk臋.
- Po co to?
- No jak to, idziemy na "Jezioro 艂ab臋dzie", to dla ptak贸w.
- Oj ty g艂upia, to taki balet, tancerki znaczy si臋 ta艅cz膮.
- Patrzcie go, jaki m膮dry si臋 znalaz艂. A jak szlimy na "Wesele" Wyspia艅skiego, to kto wzi膮艂 p贸艂 litra?

Funkcjonariusz drog贸wki...

Funkcjonariusz drog贸wki przychodzi do szefa:
-Szefie, syn mi si臋 urodzi艂!
-To gratuluje!
-Szefie, Syn mi si臋 urodzi艂!
-OK, dostaniesz podwy偶k臋.
-Szefie, pan nie rozumie, syn mi si臋 urodzi艂!
-OK, masz tu znak ograniczenie pr臋dko艣ci do 40 i stawiaj gdzie chcesz...

M膮偶 wraca z delegacji...

M膮偶 wraca z delegacji i zastaje 偶on臋 z kochankiem.
- Dzie艅 dobry. Nazywam si臋 Wies艂aw Miszkiewicz, jestem dyrektorem naczelnym i, przy okazji, m臋偶em tej pani!
- Witam. Ja jestem pe艂ni膮cym obowi膮zki dyrektora naczelnego

Blondynka wstaje rano...

Blondynka wstaje rano z 艂贸偶ka podchodzi do okna. M膮偶 pyta:
- Jaka dzi艣 pogoda?
- Sk膮d mog臋 wiedzie膰? Jest straszna mg艂a, pada deszcz i nic nie wida膰!

- Franek! Sprawd藕, czy...

- Franek! Sprawd藕, czy w naszym radiowozie dzia艂a lewy kierunkowskaz - m贸wi policjant do kolegi.
- Dzia艂a... nie dzia艂a... dzia艂a... nie dzia艂a...

Kowalski wraca z 偶on膮...

Kowalski wraca z 偶on膮 z pogrzebu te艣ciowej. Nagle z dachu spada dach贸wka i rozbija si臋 kilka centymetr贸w od jego n贸g.
- Widzisz kochanie 鈥 komentuje Kowalski 鈥 twoja mamusia jest ju偶 w niebie.

Kowalska zabawia si臋...

Kowalska zabawia si臋 z kochankiem, nagle wpada jej m膮偶. Kowalska patrzy to na m臋偶a, to na kochanka (oba ros艂e ch艂opy), w ko艅cu m贸wi:
- Poznajcie si臋. To jest m贸j m膮偶 Franek, a to jest pan Robert, wy tu sobie porozmawiajcie, a ja dzwoni臋 po karetk臋.

Dwaj zaproszeni na przyj臋cie...

Dwaj zaproszeni na przyj臋cie policjanci podan膮 przed chwil膮 ryb臋 zaczynaj膮 je艣膰 u偶ywaj膮c no偶y. Gospodarz domu chc膮c w delikatny spos贸b zwr贸ci膰 im uwag臋 na niestosowne zachowanie, opowiada anegdot臋:
- Pewnego p艂etwonurka zaatakowa艂 kiedy艣 wieloryb. Wtedy ten bez zastanowienia wyj膮艂 n贸偶. Na to wieloryb: "Co? Na ryb臋 z no偶em?"
- Cha, cha! 艢wietny dowcip! - 艣mieje si臋 pierwszy policjant, nadal kroj膮c ryb臋 no偶em. - Wieloryb i m贸wi!
- G艂upi艣, Franek. - poprawia koleg臋 drugi policjant. - Przecie偶 ka偶dy wie, 偶e wieloryb, to nie ryba, tylko ssak!

Dziewczyna do ch艂opaka...

Dziewczyna do ch艂opaka : Mi艂ych sn贸w... 艣nij o mnie...

On na to : zdecyduj si臋...

- Chcia艂bym mie膰 dzi艣...

- Chcia艂bym mie膰 dzi艣 te pieni膮dze, kt贸re przepu艣ci艂em w towarzystwie pi臋knych kobiet
- A co by膰 z nimi teraz zrobi艂?
- Jak to co? Ma艂o jest teraz pi臋knych kobiet?