#it
emu
psy
syn

Policjant z innego miasta...

Policjant z innego miasta przyjecha┼é do krakowskiej Filharmonii, ale d┼éugo nie m├│g┼é jej znale┼║─ç i kluczy┼é po ca┼éym mie┼Ťcie. Na skrzy┼╝owaniu otworzy┼é okno i zapyta┼é lekko wstawionego przechodnia:
- Przepraszam bardzo, jak dosta─ç si─Ö do Filharmonii?
- ─ćwiczy─ç, ─çwiczy─ç, ─çwiczy─ç...

- Dlaczego policjanci...

- Dlaczego policjanci maj─ů naszywane na r─Ökawach guziki?
- ┼╗eby sobie r─Ökawem nos├│w nie wycierali.
- A dlaczego te guziki si─Ö ┼Ťwiec─ů?
- Bo i tak wycieraj─ů.

Le┼╝y na intensywnej terapii...

Le┼╝y na intensywnej terapii trzech go┼Ťci, dw├│ch po zawale, jeden po udarze. I zaczynaj─ů rozmow─Ö, jak trafili na OIOM. Zaczynaj─ů zawa┼éowcy:
- Pracuj─Ö w sklepie, od czasu do czasu jaki┼Ť towar na lewo zejdzie, a tu wpad┼éa policja podatkowa. To ja dup o pod┼éog─Ö...
Drugi opowiada:
- Jestem przesi─Öbiorc─ů. Towar si─Ö kr─Öci tu i tam, a tu wpada policja podatkowa. I te┼╝ pad┼éem.
Obracaj─ů si─Ö do ''udarowca'' a ten opowiada:
- Jestem grabarzem. No i ostatnio mamy pogrzeb, trumna czarna, lakierowana, za jakie┼Ť pi─Ö─ç-siedem ko┼éa baks├│w, w niej facet w gajerze za drugie tyle, palce w pier┼Ťcieniach, wszystkie z─Öby z┼éote.... No i nie mog─Ö spa─ç noc, drug─ů, trzeci─ů... Podj─ů┼éem decyzj─Ö. Id─Ö na cmentarz, wykopuj─Ö trumn─Ö, otwieram wieko, a ta swo┼éocz u┼Ťmiecha mi si─Ö w twarz wszystkimi swoimi 32 z┼éotymi z─Öbami i cedzi:
- POCHÓWEK KONTROLOWANY!

Policjant zamkn─ů┼é si─Ö...

Policjant zamkn─ů┼é si─Ö w kom├│rce i przez kilka dni rozbiera┼é sw├│j nowo kupiony samoch├│d na cz─Ö┼Ťci. ┼╗ona si─Ö pyta:
- Po co to robisz?
- Poprzedni w┼éa┼Ťciciel powiedzia┼é mi, ┼╝e w┼éo┼╝y┼é w niego 20 tysi─Öcy!

Jedzie ksi─ůdz przez ma┼é─ů...

Jedzie ksi─ůdz przez ma┼é─ů mie┼Ťcin─Ö, na g┼é├│wnym skrzy┼╝owaniu, tu┼╝ przed drzwiami komendy policji le┼╝y rozjechany pies. Ksi─ůdz zdegustowany brakiem reakcji zatrzymuje auto, wchodzi na komend─Ö i m├│wi:
- Panowie chciałem zwrócić uwagę, że przed waszymi drzwiami leży rozjechany pies i zero reakcji z waszej strony
Na to gliniarz g┼éupio si─Ö za┼Ťmia┼é i m├│wi:
- Ja my┼Ťla┼éem, ┼╝e to wy jeste┼Ťcie od pogrzeb├│w.
Ksi─ůdz na to, te┼╝ z ironicznym u┼Ťmiechem:
- Przyszed┼éem zawiadomi─ç najbli┼╝sz─ů rodzin─Ö...

Policjant zatrzymuje...

Policjant zatrzymuje fiata 126p, kt├│ry jecha┼é z pr─Ödko┼Ťci─ů 160 kilometr├│w na godzin─Ö. Z samochodu wychodz─ů: d┼éugow┼éosy facet ubrany w sk├│r─Ö oraz wielki mamut.
- Ty, metalowiec! Czy wiesz, ┼╝e jecha┼ée┼Ť z tym swoim ow┼éosionym s┼éoniem 160 kilometr├│w na godzin─Ö? P┼éacisz 200 z┼éotych kary.
- Po pierwsze: nie jestem metalowcem, tylko jaskiniowcem. Po drugie: to nie owłosiony słoń, tylko mamut, a po trzecie: niech mamut płaci mandat, bo to akurat on kierował!

- Dlaczego oskar┼╝ony...

- Dlaczego oskarżony jest takim niewdzięcznikiem? Ta dobra kobieta dała oskarżonemu bułkę, a oskarżony wybił jej kamieniem szybę w oknie.
- To nie by┼é kamie┼ä, to by┼éa w┼éa┼Ťnie ta bu┼éka.

- Dlaczego policja ┼Ťciga...

- Dlaczego policja ┼Ťciga Ma┼éysza?
- Bo zrobił największe skoki w tym roku.

Idzie policjant w mie┼Ťcie,...

Idzie policjant w mie┼Ťcie, patrzy a kilka metr├│w przed nim klaun rozmawia przez telefon.
Klaun mówi do słuchawki:
- Kuchnia Halina, nie mog─Ö dzisiaj wr├│ci─ç wcze┼Ťniej!
Podchodzi do nie go policjant i m├│wi:
- Dostaje pan mandat.
- Za co?
- Za użycie niecenzurowanego słowa.
- Jakiego?
- Kuchnia.
Klaun znowu przykłada słuchawkę i mówi:
- Ej Halina dzisiaj Wigilia bo pies do mnie gada?

Do studenta siedz─ůcego...

Do studenta siedz─ůcego w parku na ┼éawce podchodzi policjant.
- Co pan robi na tej ławce?
- Kontempluj─Ö.
- Jak cię walnę w pysk, to zaraz będziesz prosto pluł!!