#it
emu
psy
syn

Południe, czyli czas...

Po┼éudnie, czyli czas gdy wszyscy porz─ůdni m─Ö┼╝owie s─ů w pracy.
Dziesi─ůte pi─Ötro, czyli bardzo niebezpieczny balkon.
W ┼é├│┼╝ku panienka korzystaj─ůc z nieobecno┼Ťci ma┼é┼╝onka flirtuje z Szybkim Lopezem.
Wtem kto┼Ť puka do drzwi!
Szybki Lopez ubiera kurtk─Ö, spodnie, czapk─Ö i sruuuuuuu przez okno.
Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera:
- To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów.

- Kochanie, 44 lata temu...

- Kochanie, 44 lata temu mieli┼Ťmy tanie mieszkanie, tani samoch├│d, spali┼Ťmy na sofie i ogl─ůdali┼Ťmy TV w 10-calowym, czarnobia┼éym telewizorze, ale za to,co noc spa┼éem z cudown─ů 25-letni─ů dziewczyn─ů. Teraz mam dom za 500000 dolar├│w, samoch├│d za 45000 dolar├│w, du┼╝e ┼é├│┼╝ko i telewizor plazmowy, ale sypiam z 65-letni─ů kobiet─ů. Wydaje mi si─Ö wi─Öc, ┼╝e nie wywi─ůzujesz si─Ö z naszej umowy ...
Na to ┼╝ona, kt├│ra nigdy nie traci zimnej krwi:
-Kochanie! Znajd┼║ sobie cudown─ů 25-letni─ů dziewczyn─Ö, a ja sprawi─Ö, ┼╝e znowu b─Ödziesz mieszka┼é w tanim mieszkaniu, je┼║dzi┼é tanim samochodem, spa┼é na sofie i ogl─ůda┼é TV w 10-calowym, czarno-bia┼éym telewizorze!

M─ů┼╝ objuczony baga┼╝ami...

M─ů┼╝ objuczony baga┼╝ami wchodzi na peron i syczy do id─ůcej obok ┼╝ony:
- Mog┼éa┼Ť jeszcze zabra─ç pianino!
- Nie żartuj głupio! - karci go żona.
- Nie ┼╝artuj─Ö - odpowiada m─ů┼╝. Teraz mi si─Ö przypomnia┼éo, ┼╝e na pianinie zosta┼éy nasze bilety.

- Dlaczego o┼╝eni┼ée┼Ť si─Ö...

- Dlaczego o┼╝eni┼ée┼Ť si─Ö z Krysi─ů?
- Ocaliła mi życie!
- W jaki spos├│b?
- Nie ukrywa┼éa, ┼╝e je┼Ťli si─Ö z ni─ů nie o┼╝eni─Ö, zastrzeli mnie.

Ma┼é┼╝onkowie wpadaj─ů na...

Ma┼é┼╝onkowie wpadaj─ů na dworzec kolejowy, co si┼é biegn─ů na peron, niestety, za p├│┼║no. M─ů┼╝ odwraca si─Ö do ┼╝ony i krzyczy:
- Gdyby┼Ť si─Ö tak nie guzdra┼éa, to by┼Ťmy zd─ů┼╝yli!
- Gdyby┼Ť mnie tak nie pogania┼é, to by┼Ťmy kr├│cej czekali na nast─Öpny!

Mężczyzna około 40-tki...

M─Ö┼╝czyzna oko┼éo 40-tki pomyka┼é szos─ů w swoim nowiutkim Porsche. Kiedy ju┼╝ dwukrotnie przekroczy┼é dozwolona pr─Ödko┼Ť─ç we wstecznym lusterku zobaczy┼é charakterystyczne czerwono-niebieskie migaj─ůce ┼Ťwiate┼éka. Pewien mocy swojego
samochodu ostro przyspieszy┼é, ale w├│z policyjny nie dawa┼é za wygran─ů. Po chwili zda┼é sobie jednak spraw─Ö, ┼╝e w ten spos├│b mo┼╝e przysporzy─ç sobie wielu k┼éopot├│w i zjecha┼é na pobocze. Policjant podszed┼é do niego, bez s┼éowa sprawdzi┼é prawo
jazdy i powiedział:
- To by┼é dla mnie d┼éugi dzie┼ä, zbli┼╝a si─Ö koniec mojej zmiany, na dodatek jest pi─ůtek trzynastego. Mam do┼Ť─ç papierkowej roboty, wiec je┼Ťli znajdzie pan jakie┼Ť dobre wyt┼éumaczenie na swoja ucieczk─Ö, pozwol─Ö panu odjecha─ç bez mandatu. M─Ö┼╝czyzna pomy┼Ťla┼é chwilk─Ö i powiedzia┼é:
- W zesz┼éym tygodniu moja ┼╝ona zostawi┼éa mnie dla jakiego┼Ť policjanta. Ba┼éem si─Ö, ┼╝e chcia┼é mi j─ů pan odda─ç.
- Życzę miłego weekendu - powiedział policjant.

- Mamusiu, mamusiu! Czemu...

- Mamusiu, mamusiu! Czemu spychamy ten samoch├│d w przepa┼Ť─ç?
- Cicho, Jasiu, bo tatusia obudzisz...

Żona wraca do domu i woła: ...

Żona wraca do domu i woła:
- Kochanie, gdzie jeste┼Ť?
- Na polowaniu.
- A kto tam tak g┼éo┼Ťno dyszy?
- Nied┼║wied┼║.
- A czemu dyszy?
- Bo jest ranny, postrzeliłem go.
- A dlaczego dyszy damskim głosem?
- Nie wiem... jestem my┼Ťliwym, nie weterynarzem.

- Czy oskar┼╝ony mo┼╝e...

- Czy oskarżony może wytłumaczyć dlaczego zabił żonę a nie jej kochanka?
- Wysoki s─ůdzie, doszed┼éem do wniosku, ┼╝e lepiej zabi─ç jedn─ů kobiet─Ö, ni┼╝ co tydzie┼ä kolejnego m─Ö┼╝czyzn─Ö.

Marynarz wraca wcze┼Ťniej...

Marynarz wraca wcze┼Ťniej z rejsu w czasie gdy ┼╝ona przyjmuje kochanka. Wypycha go w po┼Ťpiechu nagiego na balkon.
Przyjmuje serdecznie m─Ö┼╝a, podaje mu kolacj─Ö. Jako, ┼╝e jest zima a mieszkanie na 10 pi─Ötrze, facet nie ma szans.
Puka do drzwi balkonu. Otwiera mu zdziwiony marynarz:
- Bardzo pana przepraszam, by┼éem w┼éa┼Ťnie u s─ůsiadki na g├│rze, kiedy wr├│ci┼é jej m─ů┼╝. Zeskoczy┼éem na wasz balkon. Czy m├│g┼éby mi pan pom├│c?
- Panie, my m─Ö┼╝czy┼║ni musimy sobie pomaga─ç. Po┼╝yczy┼é facetowi swoje ubranie, pocz─Östowa┼é kieliszkiem w├│dki. Wieczorem k┼éad─ůc si─Ö do ┼é├│┼╝ka nagle si─Ö zamy┼Ťli┼é:
- Mary┼Ťka, albo ty jeste┼Ť ku**a, albo nam pi─Ötro dobudowali.