PORZ膭DKI...

PORZ膭DKI

Kole偶anka jest dzi艣 ostatni dzie艅 w pracy. Od rana jej drukarka pracuje ze wzmo偶on膮 aktywno艣ci膮. Ka偶da kartka papieru jaka z niej wychodzi jest nast臋pnie darta w strz臋py przez kole偶ank臋. Na pytanie co robi, odpowiedzia艂a, 偶e: czy艣ci komputer z niepotrzebnych dokument贸w.
Nie umiem tego skomentowa膰.

Jak to si臋 sta艂o, 偶e...

Jak to si臋 sta艂o, 偶e blondynka posz艂a my膰 g艂ow臋 i umar艂a z g艂odu?
- Na szamponie by艂o napisane: "Zmoczy膰 w艂osy, rozetrze膰, sp艂uka膰 wod膮. Czynno艣膰 powt贸rzy膰"...

P贸藕nym wieczorem przechodzie艅...

P贸藕nym wieczorem przechodzie艅 zauwa偶y艂 blondynk臋, kt贸ra na czworakach czego艣 szuka艂a pod latarni膮.
- Pani co艣 zgubi艂a?
- Tak, moneta mi wypad艂a.
- W艂a艣nie tu?
- Nie, troch臋 dalej, w tamt膮 stron臋.
- To dlaczego pani tutaj szuka?
- Bo tu ja艣niej.

M膮偶 do blondynki:...

M膮偶 do blondynki:
- Czuj臋 kochanie, 偶e mnie zdradzi艂a艣!
- Nie mo偶esz nic czu膰. Zaraz po tym wzi臋艂am prysznic.

- Dlaczego blondynki...

- Dlaczego blondynki nosz膮 obcis艂e sp贸dnice?
- Aby utrzyma膰 nogi razem.

Rozmawia dw贸ch kumpli...

Rozmawia dw贸ch kumpli pracuj膮cych w helpdesku
- Kojarzysz t臋 now膮 sekretark臋?
- Ta blondyna?
- Tak, skserowa艂a dzisiaj pust膮 kartk臋 w stu egzemplarzach. Zgadnij dlaczego?
- Karmi艂a drukark臋?
- Nie.
- Powiedzia艂e艣 jej, 偶e ksero jest ok, tylko mamy toner sympatyczny?
- Nie.
- Poddaj臋 si臋.
- Szef poprosi艂 j膮 o sto czystych kartek i nie chcia艂o jej si臋 r臋cznie liczy膰.
- Musz臋 przyzna膰, dobrze rozegrane...

BOLI GO...

BOLI GO

Opowiada艂 kumpel od flaszki:
Ksi膮dz z kol臋d膮 zawita艂 w jego skromne progi, a 偶e przyrost naturalny w kraju marny, wi臋c nagabuje:
- S艂uchaj, ja ci臋 chrzci艂em, u mnie do pierwszej komunii, do bierzmowania... Powiedz mi ch艂opie, bo 30-tka na karku u ciebie, co tam ze 艣lubem u ciebie?
- Prosz臋 ksi臋dza... Ale ja si臋 nie mog臋 偶eni膰... - odpowiedzia艂 konfidencjonalnym g艂osem kumpel.
Matka patrzy zdziwionym wzrokiem, ale nic si臋 nie odzywa.
- Dlaczego? Co si臋 sta艂o? - pyta ksi膮dz przej臋ty.
- Bo ja chory jestem...
Matka zaniem贸wi艂a, ksi膮dz przej臋ty jeszcze bardziej:
- Synu, a c贸偶 Ci...
- Bo prosz臋 ksi臋dza, kolano mnie boli. Kl臋ka膰 nie mog臋.
Po tych s艂owach ksi膮dz wsta艂 i wyszed艂 bez s艂owa, a matce kumpla wstyd by艂o si臋 w ko艣ciele pokaza膰 przez d艂ugi czas.

Wraca blondynka z pracy...

Wraca blondynka z pracy do domu,po chodniku jedzie rowerzysta,zatrzymuje sie i pyta blondynki:
-Mo偶e Pani膮 podrzuci膰?
-Blondynka na to:
-Nie dzi臋kuj臋,wol臋 nie ryzykowa膰 wywiezienia do lasu...

NIE STARA艁 SI臉...

NIE STARA艁 SI臉

Par臋 lat temu, pewien m贸j znajomy w przyp艂ywie bezgranicznej nudy, za艂o偶y艂 sobie na palec nakr臋tk臋. Nakr臋tka by艂a na tyle du偶a 偶eby wej艣膰 na palec, jednak zbyt ma艂a 偶eby z niego zej艣膰. Sprawa nabra艂a dramatycznego obrotu, kiedy palec zacz膮艂 sinie膰 i puchn膮膰 - trzeba by艂o jecha膰 na pogotowie. Z pogotowia na ostry dy偶ur chirurgiczny. Koniec ko艅c贸w palec zosta艂 uratowany a z ca艂ej tej historii w pami臋ci naszej pozosta艂 bezcenny komentarz lekarza z pogotowia:
- Dobrze 偶e艣 se 艂ba w kaloryfer nie wsadzi艂...

W technikum z j臋zyka...

W technikum z j臋zyka polskiego by艂em raczej dw贸jkowym uczniem. Ca艂kowicie bez polotu. Prac臋 maturaln膮 napisa艂em sam, bo stwierdzi艂em, 偶e dam rad臋. Jednak aby nie o艣mieszy膰 si臋 przed komisj膮, po napisaniu pracy wys艂a艂em j膮 mailem do swojej nauczycielki j. polskiego. Na drugi dzie艅 otrzyma艂em od wy偶ej wymienionej pani wiadomo艣膰, w kt贸rej delikatnie zasugerowa艂a, 偶e praca maturalna powinna mimo wszystko zosta膰 napisana przez ucznia, a nie kupiona przez internet. YAFUD