Późnym wieczorem na opustoszałej praskiej ulicy kilku drabów zastępuje przechodniowi drogę.
- Ma pan zapałki? - pyta jeden z nich.
- Proszę... może pan wziąć sobie całe pudełko - przechodzień oddycha z ulgą.
- Kiedy nam są potrzebne tylko trzy zapałki. Chcemy rozlosować, komu przypadnie pański portfel...
Późnym wieczorem na opustoszał...
Dodane przez sniezynka
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- Strona 1
- ››
