#it
emu
psy
syn

Pracownik prosi o kilka...

Pracownik prosi o kilka dni urlopu.
- Wy, Nowak, lubicie ciep┼é─ů w├│dk─Ö? - pyta szef.
- Nie, panie dyrektorze.
- A spocone baby? - pada kolejne pytanie.
- Te┼╝ nie.
- To dobrze, dostali┼Ťcie urlop w listopadzie.

Zachodzi facet do przyjaciela...

Zachodzi facet do przyjaciela i si─Ö ┼╝ali:
- Nie wiem co robić! Karaluchy się rozpleniły, nie mam na nich sposobu!
- Też miałem ten problem. Ale kupiłem kolorowe kredki.
- A po co? Pomogło?
- Jasne! Widzisz? Siedz─ů w k─ůcie i rysuj─ů...

M─Ö┼╝czyzna na pla┼╝y zachodzi...

M─Ö┼╝czyzna na pla┼╝y zachodzi do stanowiska ratownik├│w.
- Panowie ratownicy, nie macie przypadkiem zapałek?
- Proszę oto zapałki. Daj Pan papierosa, zapalimy.
- Prosz─Ö bardzo - m─Ö┼╝czyzna cz─Östuje ratownik├│w papierosami. Zapalaj─ů, przez chwil─Ö delektuj─ů si─Ö aromatem tytoniu.
- Jak leci, panowie? Jakie nastroje? - pyta.
- No, tak sobie. Pracujemy pomalutku...
- Lato w tym roku okropnie gor─ůce, oddycha─ç nie ma czym...
- Strasznie. Spalili┼Ťmy si─Ö przy tej robocie od tego cholernego s┼éo┼äca, upa┼éy, upa┼éy... Koszmar!
- A p┼éac─ů chocia┼╝ dobrze?
- ┼╗artujesz Pan? Ledwo mo┼╝na zwi─ůza─ç koniec z ko┼äcem...
- Taa i te ceny złodziejskie...
- Taa. Ci─Ö┼╝ko. Ale ch┼éopaki, przyszed┼éem do Was w konkretnej sprawie. Przykro mi, ┼╝e i ja wam g┼éow─Ö zawracam, ale tam, gdzie ta zielona boja, te┼Ťciowa mi si─Ö topi...

Listonosz odchodzi na...

Listonosz odchodzi na emeryturę. Mieszkańcy jego
rewiru postanowili go pożegnać, każdy na swój własny pomysł. Przychodzi do
pierwszego domu, a tam otwiera facet, kt├│ry bierze listy i wr─Öcza mu czek na
200zł.
W drugim domu dostaje pudełko kubańskich cygar.
W trzecim butelk─Ö dobrej whisky.
Przychodzi do czwartego, otwiera mu odziana sk─ůpo,
pon─Ötna blondynka.
Patrzy na niego kocim wzrokiem i zaci─ůga do sypialni.
Jeden, dwa... pi─Ö─ç orgazm├│w. Po wszystkim kobieta przygotowuje mu
wspaniałe danie. Na sam koniec podaje mu kawę i banknot dziesięciozłotowy.
Facet z lekka zblazowany drapie się po głowie.
- To co pani dla mnie zrobiła było wspaniałe, ale po
co mi te dziesięć złotych?
- Zastanawia┼éam si─Ö co Panu da─ç w zwi─ůzku z odej┼Ťciem na emerytur─Ö.
W ko┼äcu m─ů┼╝ mi doradzi┼é:
pie**** go - daj mu dych─Ö! - A posi┼éek to ju┼╝ sama wymy┼Ťli┼éam...

W autobusie:...

W autobusie:
- Prosz─Ö bilet do kontroli.
- Nie mam. A pan mi poka┼╝e sw├│j bilet?
- Przecie┼╝ jestem kontrolerem!
- A ja, k***a, elektrykiem. Mog─Ö nie p┼éaci─ç za pr─ůd?

Wpada facet do burdelu...

Wpada facet do burdelu i patrzy na menu, z nowych propozycji jest tylko "numer po hiszpa┼äsku". Zamawia go i idzie do wskazanego pokoiku. Oczekuj─ůca go dama przyst─Öpuje z wielka wpraw─ů do akcji. Po wszystkim go┼Ť─ç ubiera si─Ö i m├│wi:
- Wiesz, było fajnie, ale całkiem normalnie, a ja zapłaciłem za "numer po hiszpańsku".
Na to dama:
- Ehh, znowu zapomniałam... Oleeee!

Brytyjscy uczeni wynale┼║li...

Brytyjscy uczeni wynale┼║li skuteczne tabletki antykoncepcyjne dla m─Ö┼╝czyzn. ┼╗eby nie wiem jak by┼é napalony, za┼Ťnie momentalnie.