#it
emu
psy
syn

Przychodzi mr├│wka do...

Przychodzi mr├│wka do sklepu i mowi:
-Poprosze 3 cm sznurka
-Zapakowa─ç?
-Nie, powiesz─Ö si─Ö na miejscu.

Szczyt lenistwa....

Szczyt lenistwa.
Nie wyci─ůgn─ů─ç niezjedzonych kanapek z plecaka po zako┼äczeniu roku szkolnego.

Id─ů dwie wyka┼éaczki przez...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Dwa duchy stoj─ů znudzone...

Dwa duchy stoj─ů znudzone przy bramie. Nagle jeden z nich zauwa┼╝a stoj─ůcy nieopodal sportowy samoch├│d. Proponuje wi─Öc koledze:
-Chod┼║, stary! Rozerwiemy si─Ö troch─Ö i przejedziemy tym cackiem!
-OK, za chwil─Ö, tylko musz─Ö co┼Ť ze sob─ů zabra─ç.
Po chwili wraca, taszcz─ůc swoj─ů tablic─Ö nagrobn─ů.
-Po co to d┼║wigasz? ÔÇô pyta kolega.
-Przecie┼╝ nie mo┼╝na je┼║dzi─ç bez dokument├│w!

Spotykaj─ů si─Ö dwaj znajomi....

Spotykaj─ů si─Ö dwaj znajomi.
- Co┼Ť ty taki struty? - pyta jeden.
- A bo po┼╝yczy┼éem znajomej pieni─ůdze na operacj─Ö plastyczn─ů i nie wiem, jak teraz wygl─ůda.. - pada odpowied┼║.

Ojciec rozmawia z dorosłym...

Ojciec rozmawia z dorosłym synem.
- Nie my┼Ťl, ┼╝e nie szanuj─Ö twoich upodoba┼ä ale zastanawia mnie dlaczego przy twoim wzro┼Ťcie, za ka┼╝dym razem przyprowadzasz do domu same niskie dziewczyny?
- Oj tata! - staram si─Ö mie─ç na uwadze to co mi wpaja┼ée┼Ť od dziecka.
- Cieszy mnie ale o czym teraz my┼Ťlisz?
- Żeby wybierać zawsze mniejsze zło!

Lasem idzie brudny, ha┼éa┼Ťliwie...

Lasem idzie brudny, ha┼éa┼Ťliwie i chamsko zachowuj─ůcy si─Ö dzik. Po drodze depcze wszystkie kwiatki, kopie napotkane zwierz─Öta. Wreszcie trafi┼é na polank─Ö. Na ┼Ťrodku polanki stoi ┼éadniutki, czy┼Ťciutki domek. Dzik wchodzi na werand─Ö, racicami bezczelnie wali w drzwi. Otwiera mu Mama Kubusia Puchatka. Dzik na to zacharcza┼é:
- Jest Kubu┼Ť?
- Nie ma. Ale mo┼╝e co┼Ť mu przekaza─ç?
- To proszę mu powiedzieć, że prosiaczek wyszedł z wojska...

Spotykaj─ů si─Ö trzy bociany,...

Spotykaj─ů si─Ö trzy bociany, stary, ┼Ťredni i bardzo m┼éody i rozmawiaj─ů o tym jak sp─Ödza┼éy ostatni tydzie┼ä.

- Ja uszcz─Ö┼Ťliwia┼éem staruszk├│w w Krakowie - m├│wi stary.

- Ja uszcz─Ö┼Ťliwia┼éem trzydziestolatk├│w w Warszawie - m├│wi ┼Ťredni.

A najmłodszy:

A ja straszyłem studentów w Poznaniu.

Na ulicy:...

Na ulicy:
- Kolego!
- Nie jestem twoim koleg─ů!
- Obywatelu!
- Obywatel to był za komuny, co to za zwrot!
- Go┼Ťciu!
- Czy nie umiesz si─Ö poprawnie zwr├│ci─ç?!
- Szanowny panie!
- No w ko┼äcu czego┼Ť si─Ö nauczy┼ée┼Ť! S┼éucham?
- Czy szanowny pan widzi tamtego motocyklist─Ö, kt├│ry w┼éa┼Ťnie odje┼╝d┼╝a?
- Widz─Ö. Co to ma do rzeczy?
- Gdy jeszcze byli┼Ťmy przy koledze, szanowny panie, ten motocyklista wyj─ů┼é szanownemu panu laptopa z teczki....

Idzie przez las wycieczka...

Idzie przez las wycieczka z przewodnikiem. Przewodnik zabawia grup─Ö jak potrafi i opowiada r├│┼╝ne bana┼éy: na lewo mijamy wspania┼éy zagajnik sosnowy, na prawo szpaler d─Öb├│w z XVIII wieku itp. W pewnym momencie wycieczka wesz┼éa na polan─Ö ca┼é─ů zas┼éan─ů g├│wnem. Ludzie zacz─Öli si─Ö dopytywa─ç, sk─ůd tyle tu tego. Przewodnik na to:
- Bo, prosz─Ö pa┼ästwa, to jest taka legenda. Dawno, dawno temu by┼éo sobie w tym miejscu wielkie zamczysko, w kt├│rym mieszka┼é kr├│l z kr├│low─ů. Pewnego razu urodzi┼éa im si─Ö c├│rka, kt├│ra wyros┼éa na pi─Ökn─ů kobiet─Ö. Tak wi─Öc jak to w zwyczaju bywa┼éo, kr├│l og┼éosi┼é turniej o r─Ök─Ö c├│rki, na kt├│ry zjechali si─Ö rycerze z ca┼éego ┼Ťwiata. I wtedy sta┼éo si─Ö co┼Ť strasznego, turniej zosta┼é wygrany przez paskudnego gnoma, kt├│ry pokona┼é wszystkich przyby┼éych rycerzy. By┼é on taki paskudny, ┼╝e kr├│lewna za ┼╝adne skarby nie chcia┼éa go po┼Ťlubi─ç. Za kar─Ö zamkni─Öto j─ů w najwy┼╝szej zamkowej wie┼╝y, gdzie kr├│lewna p┼éaka┼éa, p┼éaka┼éa i umar┼éa. I to koniec legendy.
Ludzie patrz─ů og┼éupiali na przewodnika i w ko┼äcu jeden zdziwiony pyta:
- No dobrze, ale sk─ůd wzi─Ö┼éy si─Ö te g├│wna na polanie?
- A nie wiem, pewnie kto┼Ť nasra┼é!