#it
emu
psy
syn

Pyta reporter Koreańczyka...

Pyta reporter Koreańczyka z Korei Północnej:
- Jak si─Ö wam tu ┼╝yje?
- Nie mog─Ö narzeka─ç

Komentarze

Obrazek u┼╝ytkownika Blackpearl4444

A co mo┼╝esz ? hahahahahahahahahahahahahahahahahhahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahhahahahah

Trzej m─Ö┼╝czy┼║ni opowiadaj─ů...

Trzej m─Ö┼╝czy┼║ni opowiadaj─ů o narz─ůdach p┼éciowych swoich ┼╝on i por├│wnuj─ů je
do miast.
Pierwszy m├│wi:
- Wagina mojej ┼╝ony jest jak Pary┼╝ - pi─Ökna, zachwyca zw┼éaszcza noc─ů.
Drugi m├│wi:
Wagina mojej ┼╝ony jest jak Londyn - zawsze taka wilgotna.
Trzeci:
- A wagina mojej ┼╝ony jest jak Kielce.
Zapad┼éa cisza. Pozostali dwaj patrz─ů na niego pytaj─ůco, wreszcie jeden
nie┼Ťmia┼éo si─Ö odzywa:
- Kielce? A w┼éa┼Ťciwie, to co masz na my┼Ťli?
- No dziura... po prostu dziura...

Ob├│z harcerski. Noc....

Obóz harcerski. Noc. Słychać płacz. Wpada do sali drużynowy.
- Co si─Ö dzieje?!
- Druh Roman płacze i płacze.
- Czemu?
- M├│wi, ┼╝e zawsze przed snem dostaje czekolad─Ö...
- ch** mu du*─Ö, a nie czekolad─Ö!
- Pr├│bowali┼Ťmy, ale p┼éacze dalej...

LIST DO ŚW. MIKOŁAJA:...

LIST DO ŚW. MIKOŁAJA:
"┼Üwi─Öty Miko┼éaju! Poniewa┼╝ mam ma┼ée kieszonkowe, w┼é├│┼╝ mi pod poduszk─Ö b─Öbenek, tr─ůbk─Ö i pistolet na kapiszony. Dzi─Öki temu dziadek b─Ödzie mi p┼éaci┼é za to, ┼╝e nie zagram na b─Öbenku, narzeczony mojej siostry za to, ┼╝e nie zatr─ůbi─Ö, kiedy oni si─Ö ca┼éuj─ů, a moja babcia, kt├│ra ma s┼éabe serce, za to, ┼╝e nie b─Öd─Ö jej straszy─ç wystrza┼éami z pistoletu.
Jasio".

Trzech m─Ö┼╝czyzn obserwuje...

Trzech m─Ö┼╝czyzn obserwuje dom.
W pewnym momencie do domu wchodz─ů dwie osoby.
Za p├│┼é godziny wychodz─ů trzy.
Biolog m├│wi: Rozmno┼╝yli si─Ö.
Fizyk: Nie, to b┼é─ůd pomiaru.
Matematyk: Jak do ┼Ťrodka wejdzie jeszcze jedna to dom b─Ödzie pusty.

Je┼Ťli my┼Ťlisz, ┼╝e jeste┼Ť...

Je┼Ťli my┼Ťlisz, ┼╝e jeste┼Ť zakochany, si─ůd┼║ wygodnie na krze┼Ťle. We┼║ g┼é─Öboki oddech i rozwa┼╝nie pomy┼Ťl:
mo┼╝e chce ci si─Ö po prostu dyma─ç?

Zima, stok...Na stoku...

Zima, stok...Na stoku narciarz w pełnym ekwipunku, gogle, kask, fajny kostium...Jedzie...Nagle na muldzie podskakuje, obraca go, wlatuje w drzewo...Wstaje...Kijki zgniecione, narty połamane, strój rozerwany, gogle rozbite, cała twarz we krwi, parę zębów brakuje...Otrzepuje się, patrzy do góry i mówi:
"K...a, i tak lepiej ni┼╝ w pracy!!"

U prawnika:...

U prawnika:
- Jak─ů op┼éat─Ö musz─Ö wnie┼Ť─ç, ┼╝eby otrzyma─ç od pana fachow─ů porad─Ö?
- 1000 złotych za trzy zagadnienia.
- Hmm, to troszeczk─Ö drogo, nie uwa┼╝a pan?
- No może troszeczkę. A jakie jest pańskie trzecie pytanie?

Majster pyta robotnika:...

Majster pyta robotnika:
- Dlaczego ty nosisz po jednej desce, a Tw├│j kolega po dwie?
- Bo to menda jest - nie chce mu si─Ö dwa razy chodzi─ç!

W autobusie siedzi babcia....

W autobusie siedzi babcia. Na przystanku wsiada skin, babcia widz─ůc go
ust─Öpuje mu miejsce :
- Siadaj biedaku, nie do┼Ť─ç ze po chemioterapii to jeszcze w butach
ortopedycznych.