#it
emu
psy
syn

Rodzaje orgazm├│w:...

Rodzaje orgazm├│w:
Astmatyczny: Aha...aha...
Geograficzny: Tutaj tutaj...
Matematyczny: Wi─Öcej, wi─Öcej!
Sportowy: Szybciej, jeszcze szybciej..
Zwierz─Öcy: Drapanie paznokciami po plecach
Naukowo-badawczy: Głębiej, głębiej...
Pozytywny: O tak! O tak...
Negatywny: O nie! O nie...
Religijny: O m├│j Bo┼╝e!
Samob├│jczy: Zaraz umr─Ö!
Przest─Öpczy: Zabijasz mnie!
Gro┼║ny: Je┼Ťli zatrzymasz si─Ö, zabij─Ö Ci─Ö!
Kazirodczy: Oh, mamo...

Rynek w Kazimierzu Dolnym....

Rynek w Kazimierzu Dolnym. Stoj─ůca przy straganie przekupka zaczepia przechodz─ůc─ů obok park─Ö:
- Młody człowieku, kup pan ogórka dla swojej panienki...

- Wiesław, kto według...

- Wiesław, kto według ciebie jest bardziej zadowolony z życia: facet, który ma 6 córek, czy facet co ma 6 milionów dolarów?
- Ten, co ma 6 c├│rek.
- Ocipia┼ée┼Ť?! Po czemu wnosisz?
- Bo ten, co ma 6 milion├│w, chce wi─Öcej.

Tu┼╝ przed ┼Ťwi─Ötami, po...

Tu┼╝ przed ┼Ťwi─Ötami, po wielu miesi─ůcach rejsu, statek przybi┼é do macierzystego portu. Wszyscy marynarze od razu zeszli z pok┼éadu. Z wyj─ůtkiem jednego, kt├│ry spokojnie dopija┼é gor─ůc─ů herbat─Ö. Widz─ůc to kapitan spyta┼é:
- Pewnie jeste┼Ť jedynym, kt├│ry nie ma rodziny?
- Przeciwnie. Jestem jedynym, kt├│ry j─ů ma

Najnowocze┼Ťniejszy bank...

Najnowocze┼Ťniejszy bank ┼Ťwiata, super kozacki sejf.
W┼éa┼Ťciciele postanowili przetestowa─ç zabezpieczenia.
W tym celu zaprosili najbardziej znanych z┼éodziei ┼Ťwiata z Francji, Stan├│w, Niemiec i dw├│ch przypadkowych Polak├│w.
Dla ka┼╝dej ekipy postanowili zgasi─ç ┼Ťwiat┼éo przed sejfem na p├│┼é minuty.
Je┼╝eli po zapaleniu ┼Ťwiat┼éa sejf b─Ödzie otwarty, ekipa mo┼╝e zabra─ç zawarto┼Ť─ç.
Pierwsi pr├│buj─ů Francuzi, ┼Ťwiat┼éo si─Ö zapala - nie uda┼éo si─Ö. Nast─Öpnie pr├│buj─ů Amerykanie, ┼Ťwiat┼éo si─Ö zapala - nawet sprz─Ötu nie zd─ů┼╝yli wyj─ů─ç.
Niemcy pr├│buj─ů, ┼Ťwiat┼éo si─Ö zapala - nic...
Kolej na Polak├│w, ┼Ťwiat┼éo ga┼Ťnie, mija p├│┼é minuty, pr├│buj─ů zapali─ç ┼Ťwiat┼éo - nic.
Pr├│buj─ů po raz kolejny - nic.
Z mroku słychać tylko cichy szept:
- kur** Stefan, mamy tyle szmalu... na h** ci jeszcze ta pieprzona ┼╝ar├│wka?

- Z czego ┼╝yjecie? -...

- Z czego ┼╝yjecie? - pyta policjant jakiego┼Ť podejrzanego typka.
- Z zakładów!
- Co to znaczy "z zakładów"?
- Normalnie. Zak┼éadam si─Ö z kim┼Ť i wygrywam.
- Zawsze?
- Zawsze!
- No to załóżmy się. Chciałbym się przekonać, czy mówicie prawdę. - Mogę się założyć, że mam na dupie swastykę.
- Nie wierz─Ö - stwierdza policjant.
- Załóżmy się o dychę!
- W porz─ůdku.
Poszli do jakiego┼Ť k─ůta.
M─Ö┼╝czyzna ┼Ťci─ůgn─ů┼é spodnie, wypi─ů┼é ty┼éek, a policjant nachyli┼é si─Ö nad nim i uwa┼╝nie go ogl─ůda.
Wreszcie z triumfem wola:
- Wygrałem! Nie masz żadnej swastyki! Należy mi się dycha!
Mężczyzna płaci, a policjant zadowolony zauważa:
- No i co si─Ö tak chwalili┼Ťcie, ┼╝e wygrywacie ka┼╝dy zak┼éad?
- Bo wygrałem!
- Jak to?
- Widzi pan władza tych pięciu kolesiów po drugiej stronie ulicy? - Widzę!
- W┼éa┼Ťnie si─Ö z nimi za┼éo┼╝y┼éem o trzysta tysi─Öcy, ┼╝e mi pan
władza do dupy zajrzy...