Rolnikowi przys艂ano z...

Rolnikowi przys艂ano z Afryki zebr臋. Facet wstawi艂 j膮 do obory razem z reszt膮 byd艂a. Zebra stoi, rozgl膮da si臋. Obraca w lewo do krowy i pyta:
- Kto Ty jeste艣?
- Krowa.
- A co tu robisz?
- Daj臋 mleko.
Zebra odwraca si臋 w prawo:
- A Ty kto jeste艣?
- Byk.
- A co robisz?
- Zdejmij pi偶amk臋, to Ci poka偶臋.

呕yrafa: ...

呕yrafa:
-Wiesz zaj膮czku, Ty nigdy nie b臋dziesz mia艂 takich rozkoszy jak ja. Gdy jem li艣cie, czuje ich smak d艂ugo, d艂ugo.
Po艂ykam je, a one powoli spadaj膮 do mojego 偶o艂膮dka.
W d艂ugim gardle czuj臋 ich smak, tak d艂ugo, d艂ugo.
Gdy pij臋 wod臋, leci ona d艂ugo przez gard艂o i si臋 tym tak d艂ugo, d艂ugo rozkoszuj臋.
Ty nigdy tego nie doznasz.
Zaj膮czek:
- 呕yrafa, a rzyga艂a艣 kiedy艣?

SPADAJ! TO S膭 NASZE LI艢CIE!

Zwyk艂e posprz膮tanie li艣ci w domu ma艂ych pand mo偶e by膰 zadaniem nie do wykonania, gdy pandy s膮 dwie, a pracownik jeden. To ju偶 dzieci jest 艂atwiej przypilnowa膰.

Mama zaj臋czyca m贸wi do...

Mama zaj臋czyca m贸wi do ma艂ego zaj膮czka:
- Synku zatkaj uszy.
Ale dlaczego mamo?
- Za tamtym drzewem stoi my艣liwy i celuje w nas.
Boisz si臋, 偶e strza艂 mnie og艂uszy?
- Nie, po prostu nie chc臋, 偶eby艣 s艂ysza艂 co powie kiedy spud艂uje.

W restauracji:...

W restauracji:
- Poprosz臋 piecze艅 z zaj膮ca. Tylko 偶eby mi w niej 艣rutu nie by艂o!
- Ma pan szcz臋艣cie. Dzisiaj przywie藕li takiego, kt贸ry podci膮艂 sobie 偶y艂y.

Jedzie facet Land Roverem...

Jedzie facet Land Roverem przez bezdro偶a 艢rodkowego Zachodu, g艂usza kompletna, dzicz i zadupie. Jedzie tak sobie, jedzie, a tu nagle - b臋c, silnik zgas艂. Paliwo jest, akumulator kr臋ci, co za cholera? Stoi tak facet w艣r贸d tego odludzia przy Land Roverze z podniesion膮 mask膮, do najbli偶szej osady ludzkiej dziesi膮tki mil wertep贸w, skrobie si臋 po g艂owie i nie wie co dalej.
A偶 tu patrzy - zbli偶a si臋 do niego kary mustang.
Podbieg艂 do samochodu, zajrza艂 pod mask臋 i bach, przykopa艂 z boku!
Silnik - jak zaczarowany - zaskoczy艂!
Facet oszo艂omiony pojecha艂 dalej, w nast臋pnej osadzie opowiada ca艂膮 histori臋 w艂a艣cicielowi stacji benzynowej.
- Kary, m贸wi pan? No to mia艂e艣 pan szcz臋艣cie!
- Szcz臋艣cie, dlaczego? - pyta zdumiony w臋drowiec.
- Bo tu jeszcze biega po okolicy siwek, ale on si臋 kompletnie nie zna na samochodach!

Nadchodzi nowy dzien...

Nadchodzi nowy dzien - na horyzoncie pojawia sie slonce, spod ziemi wygrzebuje sie dzdzownica.
Zobaczyla druga dzdzownice i pod wplywem pieknej pogody ladnie ja przywitala:
- Dzien dobry!
- Jakie k***a dzien dobry?! Wlasnej dupy nie poznajesz?!

Spotykaj膮 si臋 dwa dzi臋cio艂y,...

Spotykaj膮 si臋 dwa dzi臋cio艂y, jeden z Puszczy Solskiej, a drugi z Bia艂owieskiej. Ten pierwszy m贸wi: - U nas to s膮 takie drzewa, 偶e jeszcze nie by艂o dzi臋cio艂a, kt贸ry zrobi艂by w nich dziur臋. Na to ten drugi: - E tam, ja bym zrobi艂. I polecieli do Puszczy Solskiej, 偶eby si臋 przekona膰. Faktycznie, okaza艂o si臋, 偶e ten z Bia艂owieskiej nie mia艂 problemu ze zrobieniem otworu w drzewie. Po sko艅czonej robocie m贸wi: - A pole膰my do nas, tam s膮 dopiero wytrzyma艂e sztuki! Ja nie mog臋 im da膰 rady! Polecieli, a tam okaza艂o si臋, 偶e dzi臋cio艂 z Puszczy Solskiej bez wysi艂ku poradzi艂 sobie z wydziobaniem dziupli. Mora艂: Zawsze gdy jeste艣 z daleka od domu, tw贸j narz膮d jest du偶o twardszy.