#it
emu
hit
psy
syn

Rozmawia dwu pan贸w. -...

Rozmawia dwu pan贸w. - Wie pan - zaczyna pierwszy - u nas w domu przed ka偶dym posi艂kiem ojciec zaczyna艂 modlitw臋, w kt贸rej wszyscy brali udzia艂 i dopiero potem siadali艣my do sto艂u. A u pana? - Nie by艂o takiej potrzeby. Matka gotowa艂a ca艂kiem dobrze.

Dzi艣 w szpitalu jedli艣my...

Dzi艣 w szpitalu jedli艣my salami.
... Najpierw pierwsza sala,p贸藕niej druga.

- Kiedy najbardziej cieszy...

- Kiedy najbardziej cieszy si臋 tyto艅?
- Kiedy jest spalony!

Samolot wystartowa艂 z...

Samolot wystartowa艂 z lotniska. Po osi膮gni臋ciu wymaganego pu艂apu, kapitan odzywa si臋 przez intercom:
- Panie i panowie, witam na pok艂adzie samolotu. Pogod臋 mamy dobr膮, niebo czyste, wi臋c zapowiada nam si臋 przyjemny lot. Prosz臋 usi膮艣膰, zrelaksowa膰 si臋 i... osz k***a... !!
Po chwili ciszy intercom odzywa si臋 znowu:
- Panie i panowie, najmocniej przepraszam je艣li przed chwil膮 pa艅stwa wystraszy艂em, ale w trakcie mojej wypowiedzi drugi pilot wyla艂 na mnie fili偶ank臋 gor膮cej kawy. Powinni艣cie pa艅stwo zobaczy膰 prz贸d moich spodni.
Na to odzywa si臋 jeden z pasa偶er贸w:
- To pewnie nic w por贸wnaniu z ty艂em moich...

BOLEK I LOLEK JESZCZE...

BOLEK I LOLEK JESZCZE U MAMUSI W BRZUSZKU
BOLEK PYTA LOLKA:
- LOLEK?
- CO?
- CHYBA CZAS JU呕 WYJ艢膯 NA 艢WIAT!?
- NIE!!!
- DLACZEGO?
- BO TAM JEST ZIMNO
- SK膭D WIESZ?
- BO CODZIENNIE ZAGL膭DA DO NAS PAN Z CZERWONYM NOSEM!

Jakie jest zaj臋cie dla...

Jakie jest zaj臋cie dla blondynki na ca艂y dzie艅? Da膰 jej kartk臋 i z obu stron napisa膰 "ODWR脫膯"!

W biurze:...

W biurze:
- Pani Kasiu, jak膮 ma pani dzi艣 艣liczn膮 bluzeczk臋...
- A widzia艂 pan na mnie kiedy艣 co艣 brzydkiego, panie Stefanie?
- Owszem. Ostatnio pana kierownika, kiedy drzwi do jego gabinetu nie domkn臋li艣cie...

Marycha zasz艂a w ci膮偶臋...

Marycha zasz艂a w ci膮偶臋 i szcz臋艣liwie urodzi艂a. Poniewa偶 jebliwa by艂a kobitka, mia艂a trudno艣ci we wskazaniu ojca dziecka, wi臋c na wszelki wypadek w pozwie do s膮du o ustalenie ojcostwa wskaza艂a wszystkich ch艂opow ze wsi z so艂tysem w艂膮cznie. S膮d nakaza艂 wi臋c pobranie krwi wszystkim panom. Na pierwszy ogie艅 poszed艂 so艂tys. So艂tys w ambulatorium, a pozostali nerwowo i z niepokojem oczekuj膮 swojej kolejki. Po chwili wychodzi weso艂y i u艣miechniety so艂tys i rado艣nie ju偶 w drzwiach g艂o艣no krzyczy:
- Ch艂opy, nie b贸jta si臋!! Nie dojd膮! Z palca bior膮!

- "Miesi膮c temu jad艂em...

- "Miesi膮c temu jad艂em tutaj doskona艂膮 piecze艅. Prosz臋 o tak膮 sam膮." - zwraca si臋 go艣膰 do kelnera.
- "Niech szanowny pan chwilk臋 poczeka. Zapytam w kuchni, czy jeszcze jej troch臋 zosta艂o!"