Rzecz dzieje si臋 w Zakopanem,...

Rzecz dzieje si臋 w Zakopanem, baca odda艂 cepra do s膮du o znies艂awienie.
S膮d sie pyta:
- A w jaki spos贸b baco zostali艣cie przez pozwanego znies艂awieni?
- A bo wysoki s膮dzie tyn ceper pedzio艂 mi " ch**u"!
S膮d patrzy w papiery i m贸wi:
- Baco, zastan贸wcie si臋: ten turysta jest z Ameryki, mo偶e powiedzia艂 do was "How are you" - brzmi podobnie, ale jest po angielsku przywitaniem.
Baca podrapa艂 sie po 艂bie pod kapelusikiem i m贸wi:
- A moze i pedzio艂 "how are you" - tero to jus nie wim
Na to s膮d wobec braku jednoznacznego dowodu winy umarza postepowanie. Baca wychodzi przed s膮d,znowu drapie sie po 艂bie i m贸wi do siebie:
- Moze i pedzio艂 "how are you". Ino cemu "pie****ony"?

Jedzie baca furmank膮...

Jedzie baca furmank膮 i zatrzymuje go policjant.
- Baco co tam wieziecie w tych baniakach?
- Ino sok z banana.
- A dacie spr贸bowa膰? - pyta policjant.
- Prose bardzo
Policjant skosztowa艂, skrzywi艂 si臋 i kaza艂 bacy jecha膰 dalej.
A baca do konia:
- Wio Banan...

Stoi baca na jednym brzegu...

Stoi baca na jednym brzegu Dunajca, a g贸ral na drugim. Baca drze si臋:
- G艂臋boka?!
Ale g贸ral nie dos艂ysza艂, bo Dunajec okropnie szumia艂, wi臋c m贸wi:
- To nie Oka, to Dunajec!
Na to baca wchodzi do wody, pr膮d go porywa, ledwo 偶ywy wychodzi na drugim brzegu. Po chwili podchodzi w艣ciek艂y do g贸rala i m贸wi:
- Ja ci k***a dam do jajec!

Nie dzisiaj, kochanie,...

Nie dzisiaj, kochanie, tak mnie boli g艂owa, 偶e chyba zaraz p臋knie...
- Wczoraj te偶 ci臋 bola艂a. To kiedy?
- Wybacz, naprawd臋, to migrenowe, mam to po swojej mamie, a ona po swojej...
- Dziwna rodzina. Jak wy si臋 rozmno偶y艂y艣cie?

Baco, macie w waszej...

Baco, macie w waszej miejscowo艣ci jakie艣 atrakcje dla turyst贸w?
- Mieli艣my, ale niedawno wysz艂a za m膮偶.

Baca w s膮dzie....

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Idzie turysta po szlaku...

Idzie turysta po szlaku i nagle s艂yszy:
- 艁o Jezuuu!!! Jezu, Jezu, Jezusicku!!!!
Biegnie, patrzy a tu baca siedzi na pie艅ku, obok wbita siekiera:
- 艁o Jezu, Jezu, Jezu!
Turysta:
- Baco! Baco co wam si臋 sta艂o?!
Baca:
- Mnie? Nic. 艁o Jezuuuu!!! Jezu, Jezu, Jezu!!!
Turysta:
- A mo偶e komu艣 w waszej rodzinie?
Baca:
- Mojej? Ni. 艁o Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku!!!
Turysta:
- No to co tak lamentujecie?
Baca:
- 艁o Jezu, jak mi si臋 robi膰 nie chce!

Baca 偶ali si臋 koledze:...

Baca 偶ali si臋 koledze:
- Telewizja k艂amie nawet w prognozie pogody! Gdy w Warszawie spad艂o 20 centymetr贸w 艣niegu, to krzyczeli, 偶e katastrofa pogodowa. A jak mi ca艂膮 cha艂up臋 zasypa艂o, to m贸wili 偶e s膮 艣wietne warunki na narty.

Idzie sobie turysta polan膮...

Idzie sobie turysta polan膮 w g贸rach i widzi bac臋. A baca pasie sobie owce. Czarne i bia艂e. No i turysta si臋 go pyta:
- Baco.. Ile mleka daj膮 te owce?
- Ano bia艂e cy corne?
- No wszystkie.
- Bia艂e dwa litry..
- A czarne?
- Ino tys dwa litry.
- A ile trawy jedz膮?
- Bia艂e cy corne?
- No wszystkie..
- Bia艂e tsy kilo.
- A czarne?
- Tys tsy kilo.
Rozmawiaj膮 tak z pi臋tna艣cie minut i okazuje si臋 偶e bia艂e owce nie r贸偶ni膮 si臋 niczym innym ni偶 kolorem we艂ny. Wreszcie zdenerwowany turysta pyta si臋 jeszcze raz:
- No to czemu baco je tak rozr贸偶niacie?
- Ano bia艂e owce som moje.
- A czarne czyje?
- Ano tys moje.